Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3547 komentarzy

.

Iza

Sentymenty i resentymenty

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że bez dopasowania do siebie najdrobniejszych elementów tego ogromnego i potrzaskanego puzzla jakim są nasze dzieje najnowsze, nigdy nie powstanie ich spójny obraz.

 

Podczas przesłuchania śledczy zapytał mnie kiedyś: „ co pani ma wspólnego z tą całą żydokomuną?”. Sama zadawałam sobie czasem to samo pytanie ale nie zamierzałam przecież dyskutować na ten temat z ubekiem. Ten błąd zrobił natomiast kiedyś Andrzej Mencwel. Na zmówienie śledczych napisał w więzieniu błyskotliwą analizę „ kawiorowej opozycji” podwójnie wyalienowanej jego zdaniem przez pochodzenie ze stalinowskiej grupy interesu oraz przez -jak to nazwał - kwartał ulic w którym zamieszkiwali. Kiedy dostałam ten tekst do przeczytania od oburzonej znajomej wykrzyknęłam: „ przecież to wszystko prawda”. Najrozsądniej rozstrzygnął mój dylemat Kuba Karpiński. Powiedział: „ może to i prawda, ale Andrzej źle wybrał sobie konfesjonał”. Nie sposób było się z tym nie zgodzić. Jakub Karpiński wiedział co mówi. Podczas procesu taterników, czyli ludzi, którzy przenosili teksty za granicę przez Tatry powiedział: „ nigdy nie odczuwałem potrzeby konfesjonału” i odmówił jakichkolwiek zeznań. Przesiedział najdłużej z sądzonych, bo prawie cztery lata. Rozmawiając kiedyś w grupie zainteresowanych na temat tych wydarzeń nie mogłam się nadziwić, że ich akcja była tak nieprofesjonalna. Przede wszystkim nie rozumiałam jak można było prosić o pomoc Michała Jagiełłę, którego wszyscy w górskim środowisku uważali za „jawniaka” czyli osobę jawnie powiązaną ze służbami. Za zeznawanie przeciwko taternikom Michał Jagiełło został wynagrodzony posadą redaktora Teatru Telewizji, do której nadawał się moim zdaniem jak wół do karety. Niektórzy „ taternicy” poza tym zupełnie nie znali Tatr. Małgosia Szpakowska potrafiła kiedyś w wielkim ferworze powiedzieć : „ gdy doszliśmy do schroniska na Krzyżnem”. Zmuszona byłam przerwać: „Małgosiu, zlituj się, na Krzyżnem nie ma schroniska”. „ Ale wtedy było” ciągnęła niewzruszona. „ Małgosiu na Krzyżnem nigdy nie było schroniska” - musiałam gwoli prawdzie ponownie przerwać tok jej błyskotliwej narracji, zostałam jednak brutalnie uciszona przez pozostałych słuchaczy. Przy tym poziomie profesjonalizmu można się było tylko dziwić, że tak długo im to wszystko uchodziło na sucho.

Wracając do resentymentów. Ktoś wyjaśniał mi, że przed wojną młodzież proletariacka garnęła się do komunistycznych jaczejek, bo nie widziała dla siebie miejsca w społeczeństwie. W każdym razie w wyższych sferach tego społeczeństwa, do których aspirowali. Inteligentniejsi działacze doskonale przecież rozumieli, że komunizm jest szkodliwą, a nawet zbrodniczą utopią i na pewno nie należało ich podejrzewać o troskę o innych niż oni sami, skrzywdzonych i poniżonych. Po prostu rządził nimi resentyment. Podobnie jak trudno obecnie podejrzewać pana Kalisza, że jest w stanie pochylić się nad bezdomnymi i bezrobotnymi. Serce z lewej strony to tylko ich odwieczna formuła retoryczna. Kompleksami tłumaczono również nadreprezentację Żydów w komunistycznym aparacie przemocy. W przedwojennych elitach byli oni, ku swemu rozżaleniu, obywatelami drugiej kategorii, niezależnie od poziomu zamożności, talentów i wykształcenia.

Po II wojnie światowej stosunki odwróciły się. Elitą finansową, polityczną i kulturalną stała się – jak to nazywam- stalinowska grupa interesu. W pierwszym pokoleniu dość prostacka i niewykształcona, szybko uczyła się rozpoznawać gatunki win i używać sztućców. Ich dzieci i wnuki kształcone na zagranicznych uniwersytetach należą obecnie do kulturalnego establishmentu. Można powiedzieć mocniej – wypełniają ten establishment. Prawie każda osoba z mediów okazuje się dzieckiem jakiegoś stalinowca albo bezpieczniaka. Jest to nadal wyraźna grupa interesu. Solidarna, zwarta, popierająca się. Nic dziwnego, że budzi resentymenty w obecnych skrzywdzonych i poniżonych.

Zastanawiałam się kiedyś nad przyczyną zdrady Maleszki. Był podobno bardzo inteligentnym chłopcem z nizin społecznych. Z biednej rodziny. Miał okazję przyjaźnić się z przedstawicielami „ kawiorowej opozycji”. Jako człowiek inteligentny doskonale rozumiał, że ich sytuacja jest zupełnie inna niż jego. Ostatecznie Wildstein mógł w sytuacji kryzysu wyjechać sobie do Paryża i uprawiać opozycję w paryskich salonach. Maleszkę czekała w najlepszym przypadku praca w „Spółdzielni Pracy Zbędny Trud” w jakimś Zębie Dolnym albo Górnym. Resentyment doprowadził go do zdrady przyjaciół i – być może- do śmierci Pyjasa.

Podobna była kiedyś, jak pamiętam, sytuacja Andrzeja Mencwela. Zdolny prowincjusz, lepszy intelektualnie od swych prominentnych przyjaciół, w których łaski usiłował się wkupić urządzając jakieś huczne imprezy w swoich kolejnych, nędznych, wynajmowanych pokoikach. Gdzież mu było do mieszkań w Alei Przyjaciół czy przy Szucha 16, zajmowanych prawem kaduka przez ludzi, których opisywał. Były to mieszkania przejęte przez władze PRL- powiedzmy wprost - ukradzione prawowitym właścicielom i oddane aparatczykom PRL w nagrodę za ich zasługi w budowaniu „przodującego ustroju” czyli w pilnowaniu sowieckich interesów w tej części Europy. Do dziś dnia zostały „w rodzinie”. Ich właścicielami stały się dzieci i wnuki stalinowskiej grupy interesu. Wracając do Mencwela. W tak zwanym „środowisku”krążyły głupie, prześmiewcze plotki na temat urządzanych przez niego imprez. Natomiast po ujawnieniu tekstu napisanego przez niego na zamówienie SB, w „ środowisku” zawrzało Była to jednak tylko burza w szklance wody, bo ostatecznie darowano Mencwelowi jego wybryk i pozwolono spokojnie zajmować się peryferiami literatury. Na przykład Brzozowskim też oskarżanym kiedyś o zdradę.

Inkryminowany tekst Mencwela można przeczytać pod adresem: http://niniwa22.cba.pl/donos_na_komandosow.htm

Mencwel kierowany resentymentem, faktycznie źle wybrał sobie konfesjonał. Ale prawda nie zależy przecież od tego w jakim konfesjonale ją wyszepczemy czy na jakich dachach wykrzyczymy.

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że bez dopasowania do siebie najdrobniejszych elementów tego ogromnego i potrzaskanego puzzla jakim są nasze dzieje najnowsze, nigdy nie powstanie ich spójny obraz.

Tekst drukowany w numerze 1 ( 394) Gazety Warszawskiej

KOMENTARZE

  • Iza
    Oni się nami uwiarygodniali. No i nie było - zapewne poza Warszawą - wystarczającej INFORMACJI. Dzisiaj to już nie byłoby możliwe, ale i też już im do niczego nie jesteśmy potrzebni.
  • Pani to miała fajne przygody, Isabello...
    Ależ pani wiedzę olbrzymią posiada, Isabello. Ani jednego z nazwisk i faktów przez panią zapodanych nieznaliśmy. To znaczy, ja nie znałem i szef wartowników nie znał, bo tylko on akurat na kanciapie ze mną zasiaduje (3am zmiana będzie). Ale jutro popytam chłopaków, czy o jakimś Brzozowskim i tym innem McCwelu słyszeli i czy o taternikach coś im wiadomo. BTW, czemu oni tą literaturę poprzez Tatry transportowali? Radiem przefaksować nie mogli? Toć nawet za okupacji tajne nadajniki były, potem przez kalkę rodacy nasi słowo powielali i kolportowali.

    Niezależnie od naszej niewiedzy, co tam prosty żołnierz o wielkim świecie na Warszawie sprzed pół wieku wiedzieć może, nic nie kapujemy, o cóż też pani się rozchodzì, Isabello. Instynkt dowódczy podpowiada, że w tej niewyraźnej sytuacji najlepiej rozstrzelać te wszystkie panine kontakty, jeśli jeszcze żyją, bo wszak nic dobrego dla Ojczyzny z tego konspirowania i taternictwa nie wyniknęło. Komuna przeflancowała się na Brukselę, Ojczyzna nasza w ruinacji dogorywa, nieźle nas te wasze intelektualne pokolenie załatwiło. Gdybyż tak dzisiejszej nocki kacap na miasto stołeczne atomówkę spuścił, wielkiej straty by nie było, ino by nam przysługę uczynił. "Obraz spójny" od razu by powstał w świadomości kolektywnej. Panią wraz z córami by się w porę ewakuowało.
  • @Pan podporucznik 00:34:29
    Wowww.... nabił Pan ćwieka. Sam bym lepiej nie zrobił. Tak to jest gdy
    z powstańczej historii a w szczególności z tej listopadowej wniosków się
    nie wyciąga. W kraju naród dobry i pobożny lecz do ucha "diabeł"
    plany szepcze!
  • @ Iza
    Zacznijmy od naturalnego sortowania: Żydzi i ich użyteczni idioci (czyt. Syjoniści) NA LEWO; wierzący w Boga Goje na PRAWO.
  • @Pan porucznik
    To, że Pan nie zna nazwiska Brzozowski to - bez urazy - wina systemu oświaty. Reszta to też nasza historia, też już zapisana, choć taka trochę inna niż ją obserwowaliśmy. Czy wiedział Pan na przykład, że komunizm "tymi ręcami" obalił osobiście Wałęsa i przy okazji zwalił berliński mur? A tak pisze się już w podręcznikach historii na zachodzie, choć jeszcze żyją ludzie, którzy pamiętają co nieco. Tyle, że na ogół nie chcą sypać. Jak Mencwel w tekście, który polecam. Chłopaka się wkurzył i raz napisał prawdę. Potem już tylko lukrował. Bardzo dużą wiedzę miał Marek Nowakowski ale wolał się skupić na marginesie społecznym. Nie tylko dlatego, że faktycznie barwniejszy i ciekawszy. Umierają kolejni pretorianie tych potyczek szablami z tektury, ale w historii okażą się to być spiżowe miecze. Tamto środowisko dopuściło kilku naturszczyków dla uwiarygodnienia się. Bujak, Frasyniuk. Nauczyli ich śpiewać na tą samą nutę lepiej niż sami potrafią.
  • @KOSSOBOR
    My już nie jesteśmy potrzebni, ale potrzebni są młodzi i dla nich tworzy się legendy. Dziś nie byłoby chyba możliwe, żeby dokumenty KOR przechowywał w tapczanie Ochab, ale inne nieprawdopodobne wręcz "koniunkcje" ( jak mawiały moje świętej pamięci ciocie) są tworzone i wykorzystywane. Moje ciocie, gdy im opowiadałam co nieco, mawiały również " nie egzageruj" . Ale ja wcale nie egzageruję. W każdym razie nie mam takiego poczucia.
  • @Pope Nimrod
    Piosenki nie otworzyły się. Muszę uporać się z "wtyczkami" cokolwiek to znaczy. Ale dziękuję.
  • @Iza
    Szacunek za przybliżenie problematyki.
    Przedstawiony obraz jest zadziwiająco zbieżny z moimi poglądami na ten temat.
    Odnośnie "trzech przyjaciół" to tylko bym uzupełnił przypomnieniem, kto ten film nakręcił i za czyje pieniądze.
    To konweniuje z narracją.

    Poruszyła Pani też jeszcze ważną sprawę, która miała, a zapewne i dalej ma, duży wpływ na obecną sytuację.

    To sprawa elit; wszyscy młodzi ludzie "z prowincji" przechodzą okres zafascynowania pochodzeniem i przynależnością do tej grupy. Przewija się tu zarówno wątek "urodzenia", intelektualnych zdolności i materialnych zasobów.

    Problem jest bardzo szeroki i trudny. Myślę, że jego roztrząsanie i próby rozwikłania - nie mogą być przydatne dla kształtu przyszłych (mam nadzieję) rozwiązań.
    Należy o tym wiedzieć i pamiętać, ale nie brać pod uwagę przy przy tworzeniu projektu przyszłości.

    To muszą być nowe rozwiązania i nowe elity, gdzie będzie liczyła się praca i zasługi własne a nie stare zakorzenienie. Zwłaszcza, że po tych kilku pokoleniach korzenie poprzerastały; które poodcinać?
  • Sentymenty pod współczesną publikę, z modnymi anglicyzmami
    mnie nie chwytają z powodu obowiązkowych zaklęć w stylu

    " Inteligentniejsi działacze doskonale przecież rozumieli, że komunizm jest szkodliwą, a nawet zbrodniczą utopią "

    których prawdziwości nikt nigdy nie udowodnił,

    jako mniej inteligentny twierdzę, że tego typu winy można znacznie wiarygodniej przypisać chrześcijaństwu.
  • @interesariusz z PL 10:38:04
    "jako mniej inteligentny twierdzę, że tego typu winy można znacznie wiarygodniej przypisać chrześcijaństwu."
    Ty tak na poważnie czy to taka mała prowokacyjka?
  • Iza
    „ co pani ma wspólnego z tą całą żydokomuną?”. Sama zadawałam sobie czasem to samo pytanie(...)"
    I to własnie pytanie sama sobie zadaję. To trzeba było mieć narąbane, zeby ryzykować zdrowiem i życiem najbliższych, no i majątkiem. Z tego, co się u nas drukowało, wzięłabym dziś do ręki ledwo parę pozycji. Jedynie przechowywanie osób ściganych listem gończym po latach dalej ma tę samą wartość.
  • ------- jakby wpisywało w tyt. notki / a leży w mojej pamięci /
    http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=8329
  • @
    http://wpolityce.pl/polityka/201995-drugie-dno-afery-podsluchowej-sowiecka-strategia-wojny-bez-walki-dobiega-konca-panstwo-nie-dziala-podzialow-nie-sposob-zasypac-a-narod-ma-dosyc-degrengolady-kiedy-wkroczy-polityczny-zbawca
  • @
    http://wpolityce.pl/kultura/206929-zatrwazajaco-aktualne-warto-siegnac-po-teksty-orwella-o-polakach-powstaniu-sowieckiej-agresji-i-zbrodni-katynskiej
  • @interesariusz z PL 10:38:04
    "komunizm jest szkodliwą, a nawet zbrodniczą utopią "

    Wg starego wydania magazynu TIMES, idee Materializmu Dialektycznego znanego w swojej praktycznej formie jako Komunizm spowodowały SADYSTYCZNE WYMORDOWANIE pond 250 MILIONÓW oponentów.

    Obawiam się, że dzisiaj ta liczba jest o wiele większa.
  • @sigma
    Gdy pomyślę sobie, że ktoś przenosił przez Tatry teksty Kołakowskiego, a potem jego, wydane na zachodzie książki wracały na przykład do mnie w paczkach z proszkiem do prania, zawieszone na specjalnych gumkach i jeszcze musiałam się troszczyć, żeby je rozdać ( miałam uczciwą kolporterkę Alinkę) ogarnia mnie śmiech pusty. Nie wiem czy więcej rozumu nie mieli nieuczciwi kolporterzy, którzy na tych wydawnictwach zrobili kasę. Ale przechowywania poszukiwanych nie żałuję. Byli naprawdę przerażeni ( niektórzy). A być może zostali wytypowani do ukrywania się jako mniej wartościowi. Mój drukarz dowiedział się od Klincewicza, że jako kiepski i mało ważny był wytypowany do drukowania i dlatego nie wpadł. Naprawdę się wściekł. Klincewicz miał dużą wiedzę. Może za dużą.
  • Żydowscy Ubecy
    Miałem okazje czytać kilka życiorysów zbrojnego ramienia partii pochodzenia Żydowskiego. Jako osoby wykształcone przed wojną (ukończone szkoły wyższe lub mogące się pochwalić się maturą), nie były to często ofiary bezdusznego terroru nacjonalistycznej większości. Po za etatowymi działaczami KPP i ich odgałęzień KPZU i KPZB, często to byli urzędnicy państwowi albo urzędnicy z firm kontrolowanych przez rząd II Rzeczpospolitej, aktywni działacze czwartej brygady.
    Im to było obojętnie dla kogo kradną i mordują. Czy na czele reżimu stoi Piłsudski, Mościcki z Rydzem-śmigłym albo marionetka Stalina "Bolesław Bierut" (nie jestem pewien jak on w końcu się nazywał). Oni wspinali się po szczeblach kariery, aby im żyło się łatwiej i wygodniej. Nawet niektórzy wysługiwali się Hitlerowi, bo większość swych Żydowskich oprawców Himmler z Hitlerem, zabrali ze sobą do grobu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej