Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3548 komentarzy

.

Iza

Kapłan, błazen czy prostytutka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niech sobie artyści żyją w chwale, niech kontemplują we własnym gronie swoje noble oraz nike i niech wreszcie przestaną zatruwać publiczną przestrzeń produktami swoich ideologicznych konwulsji.

 

 

W 1959 roku Leszek Kołakowski zamieścił w Twórczości bardzo interesujące rozważania na temat jak to sam sformułował „teologicznego dziedzictwa współczesnego myślenia”. Historia kultury, twierdzi Kołakowski to "antagonizm między filozofią utrwalającą absolut i filozofią kwestionującą absoluty"czyli antagonizm postawy kapłana i błazna. . Kołakowski opowiada się za postawą błazna, który głęboko wierząc w ukryty sens rzeczywistości krytykuje- jak Stańczyk- "dobre towarzystwo" i pokazuje mu jak bardzo się oddaliło od dobra. Większość odczytywała ten tekst jako prolegomena do rozstania Kołakowskiego z marksizmem. Komunistyczny porządek, który podobno swego czasu tak Kołakowskiego zauroczył, że oddał się w jego służbę i jako „pryszczaty” nie tylko biegał z naganem lecz brał niechlubny udział w usuwaniu z uczelni starych profesorów, stracił jego duchową aprobatę. Jedynym sposobem realizowania buntu była wówczas dla niego postawa błazna.

 

Ja traktuję ten tekst jako samospełniające się proroctwo. Oto formacja, która aspirowała do duchowego przewodnictwa narodu i to przewodnictwa permanentnego, która wielokrotnie zmieniała sztandary (trzymając jednak mocno w ręku drzewce), która widziała się w roli kapłanów kolejnych obrządków, stoczyła się w rolę błaznów. Tych przepoczwarzeń było tak wiele, że podejrzliwi widzieli w wielokrotnym zmienianiu sztandarów false flag operations.

 

W próżni aksjologicznej powstałej po rezygnacji z religijnej transcendencji religią stała się sztuka, a jej kapłanami artyści. Poczuli się powołani nie tylko do nadawania tonu życiu społecznemu, lecz do wypowiadania się na tematy gospodarcze i polityczne, a nawet orzekania o zakończeniu epok historycznych. Jak aktorka Szczepkowska, która ogłosiła koniec komunizmu. Wszelakiej maści artyści, którzy przez całe lata spleceni byli z komunistyczną władzą w uścisku zwanym przez Francuzów soixante neuf, w okresie transformacji ustrojowej samozwańczo ogłosili się sumieniem narodu i egzekwowali swoje neofickie dogmaty z większym przekonaniem niż Św Inkwizycja. Na przykład aktorzy, zdecydowali się nie tylko zaproponować, lecz twardo wyegzekwować bojkot mediów. Zdrajcą został okrzyknięty pewien znany mi młody chłopak z prowincji, który zupełnie nie zorientowany w „stolicznych” nastrojach ośmielił się przeczytać w TV wiersze Norwida. Koledzy ze studiów odwracali na jego widok głowy. Bali się ostracyzmu. Wyrok na dzieciaka wydali „moraliści”, którzy przez całe lata wysługiwali się komunistycznemu reżimowi, odcięli od tego kupony a gdy zawiał wiatr historii mieli fantazję bawić się w nieprzekupnych katonów, a raczej przesiadali się w galopie na bardziej obiecującego konia.

Terror małowiernych komunie ( według trafnego określenia Putramenta) wydawał mi się czymś obrzydliwym, bynajmniej nie szlachetnym. Nie znaczy to, że odmawiam człowiekowi prawa do zmiany poglądów a tym bardziej do naprawy swoich win. Jednak trudno się zgodzić na to żeby „odwróceni komuniści” czy „odwróceni klakierzy komuny” byli dla społeczeństwa postaciami wzorcowymi, wręcz świeckimi świętymi. Wyobrażali sobie oni, że z nabożeństwem będziemy śledzić kolejne stadia, ich brzydkiej, wywołanej podobno pokąsaniem przez Hegla choroby. Że będą pokazywać nam jak relikwie swoje szankry twarde i miękkie, a my na to powiemy (jak pewien chirurg) : „ o jaki piękny szankier”. Tych szankrów czyli stadiów ich młodzieńczej choroby lewicowości nazbierało się sporo. Ortodoksyjny komunizm, rewizjonizm, opozycja kontraktowa. Dlaczego mamy przed nimi klękać? Jeżeli ktoś przez lata służył komunistycznemu reżimowi był moim zdaniem podły bądź głupi. Tertium non datur. Nie mógł więc stać się dla mnie kapłanem antykomunizmu, co najwyżej jego błaznem.

Zauważmy, że we wszystkich okresach pomiędzy zasadniczymi przełomami artyści mocno eksponowali swoją niezależność. Można powiedzieć, że demonstrowali postawę klerka będącą przeciwieństwem postawy klakiera systemu. Klerk według definicji Julien Bendy to twórca niezaangażowany, który nie chce świata zmieniać. Jak pisał w „La Trahison des clercs” "królestwo klerka nie jest z tego świata". Twórca angażujący się w politykę, to zdrajca tej idei. Masowy udział artystów w naprawianiu świata, które zawsze niestety okazywało się jego psuciem ( mam na myśli zarówno komunizm jak i tak zwaną transformację ustrojową) to klasyczna „zdrada klerków”.

 

Można się zastanawiać skąd się bierze ta permanentna zdrada klerków. Najprostszym wyjaśnieniem jest zwykły ludzki oportunizm artystów. W każdym reżimie niezawodnym węchem odnajdują oni półkę z konfiturami. W tym rozumieniu artysta to ani kapłan ani błazen

Jak śpiewał Kazik:

Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
To wszystko się tak cyklicznie powtarza
Czas nadziei, człowiek z żelaza.

Kazik bezbłędnie rozpoznaje stadia operacji zmiany barw. „Czas nadziei” to okres przetrwalnikowy, „człowiek z żelaza” to przejmowanie sztandarów cudzej rewolucji.

 

Podczas ostatnich wyborów, które mam nadzieję są uwerturą do prawdziwego przełomu, zużyci przez wiek oraz wielokrotną zmianę sztandarów artyści, tacy choćby jak Wajda, jeszcze raz zdradzili sztukę na rzecz prymitywnej agitki po stronie ustępującego prezydenta. Nie zauważyli biedacy, że temu szogunowi pokazano już palec w dół. Ciekawe czy zdążą jeszcze raz schować się w swojej wieży z kości słoniowej, a potem przypomnieć sobie że przecież zawsze popierali PIS, albo Kukiza. Czas do jesiennych wyborów to wojna pozycyjna. Z wieży z kości słoniowej nieśmiało ukazują się białe chusteczki. Za chwilę któraś urośnie do rozmiarów sztandaru.

Ta wieża z kości słoniowej nadaje się niestety tylko do ustawienia nad nią szczelnego sarkofagu. Jak sarkofag postawiony nad Czarnobylem (oczywiście w sensie przenośnym). Niech sobie artyści żyją w chwale, niech kontemplują we własnym gronie swoje noble oraz nike i niech wreszcie przestaną zatruwać publiczną przestrzeń produktami swoich ideologicznych konwulsji.

Tekst drukowany w ostatnim numerze Warzawskiej Gazety

 

KOMENTARZE

  • Iza
    jak się już jest "artystą" to trzeba zawsze odsłaniać swój artyzm. Trochę tylko dziwne, że ci "artyści" zmienili tylko miejsce swych prezentacji - przestali się (w owym czasie) prezentować w R/TV, a zaczęli w kościołach.
    Chociaż - to tylko nośniki przekazu. I te, i te.
  • Inteligencja...
    Ależ pani Bartyzelem poleciałaś, pani Isabello. Jutro rankiem trzeba będzie słownik obcych wyrazów w biblioteczce odnaleźć i sobie paniny artykuł dokładnie na nasze przełożyć.

    Jutro więc z polemicznym głosem się w dyskusji tutejszej zameldujemy, a na razie, spontanicznie odpowiadając, bez elementarnego zrozumienia paninego artykuła, jesteśmy tutaj na jednostce zdania, że najlepiej całą tą szajkę zdradzieckich intelektualistów powywieszać pilnie trzeba i grubą warstwą wapna wraże ścierwozwłoki przysypać.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Jeżeli artyści tylko się prezentują, jak clown w cyrku, nie mam nic przeciwko temu. Do cyrku nie muszę chodzić. Jeżeli jednak usiłują przejąć rząd dusz- zaczynam od nich wymagać. Jeżeli bawią się w prokuratorów i- jak aktorzy w stanie wojennym- skazują na ostracyzm, a więc na cywilną śmierć innych ludzi mam ochotę dobrać się im do skóry.
  • @Pan porucznik
    Pan to zawsze z tym wieszaniem i wieszaniem. Teraz wojny prowadzi się inaczej. Ale co ja będę Pana pouczać. Ja myślę że to wieszanie to tylko zasłona dymna, a macie opracowaną strategię hybrydową.
  • @Iza 06:32:10
    Toż właśnie Pan Porucznik skuteczną drogę pokazuje.
    Teraz "one" artysty to celebrytami zwą.
  • 5* i podziękowanie za wyrażenie tego, co wielu myśli
    A tera koment.
    "zawsze popierali PIS, albo Kukiza", który to Kukiz zawsze popierł PO, więc jakby co, to im się ładnie domknie kolejny cykl przepoczwarzeń;).
  • @Iza
    Bardzo spodobało mi się podsumowanie ostatnich wydarzeń w Polsce i zapowiedź przetasowań w światku nie tylko aktorskim, bo to doskonały przykład pokupności wielu ludzi z tzw. świecznika.

    Odpowiedź porucznikowi bym dziesięcioma gwiazdkami oznaczył, ale nie da się. :(
  • @chrisdigger
    Rozśmieszyć szanownego Pana- bezcenne.
  • @bez kropki
    Ty zawsze jako głos rozsądku. To najważniejsze. Z sercem bywa różnie (serce nie sługa) ale głowa powinna być otwarta jak Twoja.
    I z dedykacją dla króla Tuskusia I
    "Świat nie jest piłką futbolową, świat się podbija głową, głową. głową"
  • @tadman
    Jestem głęboko przekonana, że przyszedł czas na strategię hybrydową. Gdyby w 1989 roku zamiast powielać mrzonki o drzewach i wiszących na nich komunistach zastanowiono się nad prostymi krokami prawnymi, które uniemożliwiłyby likwidację przemysłu i wyprzedaż majątku narodowego bylibyśmy w innym punkcie nasze historii. Podobnie zamiast dywagować nad narodowym charakterem Niemców należało uporządkować księgi wieczyste na ziemiach zachodnich co uniemożliwiłoby rugowanie Polaków. A potem można w nieskończoność zapewniać się o wzajemnej przyjaźni, wybaczeniu i zjednoczeniu pod szczytnymi hasłami.
  • @Iza 10:39:54
    Tak. Proste działania. Uporządkowanie ksiąg wieczystych. Ograniczenie sprzedaży przedsiębiorstw państwowych. Przepis miłościwie usuwający wszystkich "funkcyjnych reżimu" na emeryturę (w wysokości powiedzmy średniej krajowej) połączony z dożywotnim zakazem sprawowania przez nich jakichkolwiek funkcji. Wiem, wiem, że to łatwe do obejścia. Ale wtedy lustracja stałaby się warunkiem sine qua non dla wszelkich działaczy, czy to artystycznych, czy politycznych, samorządowych, biznesowych, fundacyjnych itp. Jakoś w Czechach i Niemczech na skutek lustracji nie było przelewu krwi, czym nas straszono jak czarnym ludem.
    Do tego natychmiastowe przejęcie akt... Tych, które szybciutko spalono. Sama pamiętam dym nad komendą. W biały dzień, dym biały, nie że papierza wybrali, tylko papier się pali. Ale może tylko grzali lepik do naprawy podwórka... Dziś już się nie dowiemy. Właściwe osoby są na emerytuach w wysokości hohoho. Dora, dość smęcenia. Kto chce, to pamięta te znowu nie tak dawne czasy. Kto nie chce, to nie będzie pamiętał tego, co mu w mendiach serwowano do kotleta w dniu wczorajszym.
  • @chrisdigger 09:52:51
    To Ty Maksio, czytasz tak obsceniczne teksty (mowa oczywiście o "Nocniku")? A nie sprawiasz wrażenia człowieka zepsutego.

    Podobnie jak Pan porucznik nie wszystkie słowa rozumiem, słownika wyrazów obcych nie mam, ale sens chyba załapałem i ogólne wrażenia bardzo pozytywne.
    P.S. A , zapomniałbym, nie kopsnąłbyś chociaż dwudziestki, to bym sobie kupił ten słownik i pudełko świeczek, by było przy czym czytać.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej