Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3548 komentarzy

.

Iza

Wraca pies do wymiocin swoich

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Postrzegaliśmy niesłusznie dysydentów ze stalinowskiej grupy interesu jak rodzaj szlacheckich rewolucjonistów.

 

W czasach solidarnościowych i przedsolidarnościowych przekonywaliśmy się nawzajem i to dość skutecznie, że nie ma najmniejszego znaczenia kto i z jakiego środowiska się wywodzi. Ważne jest tylko czy w danej chwili jest nam z nim jak to się mówiło „ po drodze”. Po drodze było nam z Michnikiem i Kuroniem. I to nie tylko nam, lecz robotnikom stoczniowym, którzy powinni być bardziej odporni na środowiskowe wpływy. Po wielu latach Kuroń przedstawił tamten okres jako rodzaj gry ze społeczeństwem wzorowanej na metodzie łapania dzikich koni przez Indian, a raczej na wyobrażeniach Kuronia na temat tej metody. Otóż trzeba wskoczyć na ogiera będącego przywódcą stada i pozwolić mu się spokojnie unosić w wybranym przez konia kierunku, a potem niespostrzeżenie dla tego konia skierować go stopniowo do corralu. Za ogierem do corralu trafi cale stado. Jest to typowa opowieść mityczna ale dobrze oddaje intencje Kuronia. Jawne intencje zwykłego oszukiwania społeczeństwa.

Adama Michnika dość regularnie spotykałam u znajomych. Jakoś tak się dziwnie składało, że mówił zawsze to co chcielibyśmy usłyszeć. Albo inaczej- to my chyba słyszeliśmy to co chcieliśmy słyszeć. Nie rozmawialiśmy oczywiście na temat jego ojca czy brata. Na zasadzie, że „ w domu powieszonego nie mówi się o sznurku”. „ A w domu kata?”- przytomnie pytał Stanisław Jerzy Lec, który też miał nieciekawą przeszłość, ale czarował wszystkich niezwykłą inteligencją i trafnością obserwacji.

Kiedyś ofiarowałam Michnikowi na imieniny czy urodziny znaleziony gdzieś na śmietniku śpiewnik zawierający wszystkie stalinowskie pieśni z czasów naszego dzieciństwa. W naiwności swojej uważałam to za znakomity dowcip. W tak zwanym „ środowisku” zaczynała się wówczas żartobliwa mod na „ staliniana”. Moja niezwykle elegancka koleżanka paradowała po Warszawie w sowieckiej czapce uszatce z wpiętym „ dzieciątkiem Stalin” czyli znaczkiem przedstawiającym młodego Stalina.

Gdybyśmy wówczas wiedzieli jak dalej potoczą się sprawy i jak będzie wyglądało ćwierćwiecze po rzekomym odzyskaniu niepodległości nie pozwalalibyśmy sobie na takie żarty.

Wracając do Michnika. Mój niefortunny prezent naprawdę go rozwścieczył. Wtedy dotarło do mnie , że wszelka wspólnota światopoglądowa oraz programowa ma swoją naturalną granicę. Jest nią środowisko z którego człowiek się wywodzi, a przede wszystkim jego rodzina. Postrzegaliśmy niesłusznie dysydentów ze stalinowskiej grupy interesu jak rodzaj szlacheckich rewolucjonistów, którzy swego czasu odcinali się od swoich herbowych korzeni aby działać a rzecz uciśnionego ludu.

Tymczasem rozbrat ludzi wywodzących się z komunistycznych rodzin z własnym środowiskiem rodzinnym był pozorny. Nic w tym dziwnego. Przecież czymś nienormalnym byłoby gdyby Michnik odwrócił się przeciwko swemu ojcu i żeby do końca go potępiał. Podcinałby w ten sposób swoje korzenie, a rzadko kto chce i potrafi żyć bez korzeni. Poza tym żaden z dysydentów samozwańczo mianujących się sumieniem narodu nie zrezygnował ze zrabowanego przez jego rodziców domu czy mieszkania choć teoretycznie mienili się wszyscy zwolennikami reprywatyzacji. To ludzkie i dość oczywiste. Stawiało jednak pod znakiem zapytania autentyczność ich wyborów i postaw. Inaczej mówiąc- nie zmierzali oddać nawet guzika ze swoich zdobyczy. Zdobyczy uzyskanych kosztem nas wszystkich. Bo przecież obrabowani zostali nie tylko ziemianie lecz również chłopi, którym w ramach rozkułaczania zabierano młyny i gospodarstwa i nękano przymusowymi dostawami oraz wyrzucani z mieszkań i domów tak zwani inteligenci pracujący czyli lekarze, nauczyciele i przedwojenni urzędnicy. Jeżeli nasi opozycjoniści kontraktowi nie zamierzali zrezygnować ze swych zdobyczy i przywilejów jasne było, że tak poprowadzą transformację ustrojową żeby ich środowisko czyli stalinowska grupa interesu nic nie straciło, a nawet zyskało. Naiwnością było zatem powierzenie im przywództwa. Jednak dysydenci ze stalinowskiej grupy interesu nie tylko chcieli zachować a nawet powiększyć swój stan posiadania kosztem społeczeństwa, lecz chcieli zachować dobre imię czyli honor. Rezultatem było trwające przez ćwierćwiecze zakłamywanie historii, a raczej pisanie jej nowej wersji, zgodnie z którą frakcyjna walka bezpieczniackich gangów jaką były wydarzenia 68 roku awansowała do roli pierwszego niepodległościowego zrywu, a żołnierze wyklęci do tej pory nie doczekali się uhonorowania. Historii , w której wobec społeczeństwa stosuje się kłamliwą pedagogikę wstydu i upokorzenia. Bez żadnej legitymacji z naszej strony potomkowie bezpieczniackich rodzin biją się w nasze piersi obarczając nas odpowiedzialnością za zbrodnie niemieckie oraz zbrodnicze operacje swoich rodziców takie jak na przykład pogrom kielecki.

Mityczna wspólnota światopoglądowa była z naszej strony typowym przejawem myślenia życzeniowego. Należało zrozumieć i przyjąć bez urazy, że nigdy nie było nam „po drodze”. Bo jak mówi Pismo Święte: „ wraca pies do wymiocin swoich”. Należało również przyjąć do wiadomości, że nie było nic złego czy niewłaściwego w chwilowych sojuszach. Tak jak nie było nic złego w obejmowaniu dysydentów opieką przez Kościół, ani w ich produkowaniu się w kościelnych salach.

Natomiast przy pierwszych przejawach odwracania steru o 180 stopni należało ten ster wyjąć im z rąk.

Tekst drukowany w ostatnim numerze Warszawskiej Gazety

KOMENTARZE

  • @
    //Rezultatem było trwające przez ćwierćwiecze zakłamywanie historii, a raczej pisanie jej nowej wersji, zgodnie z którą frakcyjna walka bezpieczniackich gangów jaką były wydarzenia 68 roku awansowała do roli pierwszego niepodległościowego zrywu, a żołnierze wyklęci do tej pory nie doczekali się uhonorowania. Historii , w której wobec społeczeństwa stosuje się kłamliwą pedagogikę wstydu i upokorzenia. //

    Co jeszcze można napisać? chyba nic więcej...............
  • Autor
    Te grupy skupione wokol KORu byly do zaakceptowania przez obie strony,tzn bezpieczniakow poniewaz mialy podobne pochodzenie rodzinne oraz zachod przez swe libertynskie poglady i pochodzenie etniczne.
    Nie nalezy sie dziwic dlaczego te srodowiska byly wspierane finansowo i medialnie przez zachod a patriotyczne ugrupowania bezwzglednie niszczone zarowno przez bezpieczniakow jak i zachod.
  • Czy redaktor dyzurny
    Publikujac zdjecie tej zydowskiej kanali na SG zdaje sobie sprawe ze wielu z nas jeszcze nie jadlo kolacji 8-))))))
  • Iza
    "Adama Michnika dość regularnie spotykałam u znajomych. Jakoś tak się dziwnie składało, że mówił zawsze to co chcielibyśmy usłyszeć. Albo inaczej- to my chyba słyszeliśmy to co chcieliśmy słyszeć"

    To jest problemem. Właśnie to, że to nie grono polskich inteligentów się wypowiadało, a ci obcy.
    A jak się wypowiadali - to wybrano ich na przedstawicieli.

    Dlatego obecnie - jeśli dążyć do rzeczywistej odnowy, należy najpierw określić to, co chcemy słyszeć. czyli zdefiniować ideę własnym głosem.

    Boleję nad tym od 1968.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:34:09
    @ Zgoda. Problem jak to zrobić.
  • zadziwia mnie niezwykły dar....
    Bardzo pouczająca retrospekcja. Dziękuję za tekst , bo wnosi wiele w świadomość SAEVUM PECUS ( łac. stado ,trzoda niewolnicza ) której można nieskończenie wciskać kit o wolności , niepodległości , nowoczesności i praworządności. Zadziwia mnie niezwykły dar " liderom " politycznych "elit" które HONESTIA NOMINA PREATENDEBANT ( łac. nadawali szlachetne nazwy podłym czynom ) z taką łatwością jak zwykłe oddychanie. Niedostatki edukacji ludności tubylczej są bezlitośnie wykorzystywane, i będą dalej dopóki ludzie bezkrytycznie będą przyjmować obecność w życiu publicznym osobników panicznie lękających się własnej biografii. Szczytem prezentacji przed objęciem stanowiska publicznego byłoby OSTENDE PAREM PATRIS ( łac. pokaż ojca ojca ), bo wiele mówiłoby o tradycjach rodzinnych bezpośrednich przodków w walce o PRO AEQUO ET BONO ( łac. za słuszność i dobro ). Zdrowia życzę, wyczekując następnego tekstu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:34:09
    Przepraszam, że nieśmiało zapytam. Czy to znaczy, że Pan począł się w 1968 gdyż uczucie bólu odczuwamy od chwili poczęcia. Bo przyznam się nieśmiało, że mnie ogarnęło w 1968r uczycie radości co skłoniło mnie, jak pisze encyklopedia, do wygłoszenia kilku odczytów. Radowała mnie nadzieja że skoro oni dostali paszporty i prawo swobodnego wyjazdu do USA to może i my je w końcu dostaniemy. Szczegółowo: radość nie dotyczyła USA do którego w życiu nie pojadę ale swobodnego paszportu.
  • @ Iza
    Patrząc na to z perspektywy czasu i wiedzy muszę dodać, iż polska inteligencja zlewaczyła się /to stary ból; np. Dzieci Grabskiego, rzetelnego ziemianina bawiły się w rewolucjonistów, a on finansował te ich zabawy - wyciąganie z carskich więzień - z własnego majątku/. Dokładnie tym samym lewackim odbiciem była polska inteligencja powojenna. Owszem, ze szczyptą niepodległościową. No i tu akurat nieco różniła się od staliniąt. Myśmy g. wiedzieli o znaczeniu własności. Byliśmy przyzwyczajeni do stałego ograbiania nas - owszem, rodzice buntowali się przeciwko "domiarom" /czyli ścinaniem tych, którzy dorobili się własną pracą w komunie/, ale i tak człowiek nie był pewien swojego, takoż dnia ani godziny. Jednym słowem - polska inteligencja wychodziła z ideowego LEWACKIEGO założenia.
    Nie ma co rozpamiętywać niechlubnej i durnej przeszłości polskiej inteligencji - trzeba walczyć o WŁASNOŚĆ i tę ideę szerzyć wśród ludzi. A przede wszystkim pod tym kątem "selekcjonować" polityków - bełkoce w sprawie własności - to won.
  • ------- te salki kościelne ..............
    ---- zabiły czujność ! . A pózniej bywalcy ich okazali się być w 90% starszymi braćmi w wierze !. Zdumiewa mnie to ! że wszyscy mają krzyże w domach i żydoskie księgi na regałach . Miesiąc temu będąc w gościach podeszłam do regału z książkami , z ciekawości wyjęłam grubą o złoconych brzegach księgę / wydanie 2007r/ otworzyłam ! na pierwszej stronie widniała złota gwiazda Dawida .

    Ps. gwiazda Dawida jest MAGICZNYM OCHRANIAJĄCYM ZNAKIEM ! zawłaszczonym przez wiadomą nację !- tak jak swastyka jest świętym znakiem SŁOWIAN /ARIÓW tu z kolei chodziło o skompromitowanie po wsze czasy, skazanie na zapomnienie cywilizacji , której był znakiem.
  • @wujal 09:56:39
    Może sobie to Pan tak interpretować; wtedy zaczęła się u mnie budzić świadomość polska.
    Wcześniej byłem chyba za głupi, a "przewodnicy duchowi" - raczej w inną stronę ciągnęli.
  • Zdychaj szechter jak najprędzej.
    Bo zamierzam urządzić ostrą popijawę,dla uczczenia tak pięknego wydarzenia.Będziemy się cieszyć,gdy ta pejsata szuja wyciągnie kopyta.
  • @misiek1 13:27:31
    ---- no nie wiem ! Rokefeler jest po 6 przeszczepie serca , 3 chyba wątroby , nerki też --KUPIĆ WIECZNE ŻYCIE .............. jak się ma kasę ?!.
  • Do Adama Michnika !
    Film w TVP o Marcu 1968 r [ w filmie pokazywano zjazd PZPR ] pan komentował ten film słowami !! SAMI SIE WYBIERAJĄ I SAMI SOBIE KLASZCZĄ !!!
    !
    Panie Michnik ! po 26 latach żydo-faszystowsko-lewackich rządów w Polsce też skomentuje te wasze żydowskie lata !
    SAMI SIEBIE WYBIERACIE ! I SAMI SOBIE KLASZCZECIE ! jak był zamordyzm za PZPR , tak dalej jest zamordyzm !!!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin lach ! ŻĄDAMY DOSTĘPU DO TVP !
    [ płacimy abonament to TVP ma być pluralistyczna !!!
  • nie ma michnika
    jest szechter!! rodzina stalinowskich oprawców.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ozjasz_Szechter

    http://legionisci.com/photos11w/11lech2T_f11.jpg
  • @@@
    Dziekuje za komentarze i przepraszam za brak polskich znakow, ale jestem w Kladrubach (konie kladrubskie) i pisze z cudzego komputera
  • Wybacz proszę koment poza tematem.
    Pozwalam sobie, bo sprawa jest dość istotna. Pisałaś o tym keidyś - p. Władek(?) i jego skazanie na śmierć przez wycięcie organów. Otóż nie był to jednostkowy przypadek, patrz:
    https://strasbourgcaselaw.wordpress.com/2015/01/19/jak-pobrac-tkanki-od-zmarlego-bez-zgody-rodziny-elberte-v-lotwa/
    Powinnam wkleić tego linka pod tamtym Twoim postem, ale wtedy mało kto by go przeczytał.
    Ciekawe ilu jeszcze dowodów trzeba społeczeństwu na okoliczność lewego handelku organami. A to są sprawy, których da się "dotknąć", całkiem inaczej niż z przepoczwarzeniami "opozycjonistów"... Innymi słowy: przygłupie społeczeństwo daje sobą manipulować. Na wielu polach. A skoro te metody działają, to po co je zanadto zmieniać. I tu wracamy do początku Twego posta...
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej