Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3548 komentarzy

.

Iza

Ziemie odzyskane- ziemie utracone

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Niech wszyscy jednakowo wyzdychają z głodu, wtedy będzie sprawiedliwie”- taką politykę stosowała bolszewicka rewolucja, również na Kresach

 

W 2010 roku nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego ukazała się praca doktorska Daniela Beauvois na temat szkolnictwa polskiego na ziemiach zaboru rosyjskiego pod tytułem: "Wilno - polska stolica kulturalna zaboru rosyjskiego. 1803-1832". Daniel Beauvois ukończył rusycystykę i polonistykę w Lille. W latach 1969-72 był dyrektorem Ośrodka Kultury Francuskiej przy UW. Wtedy zainteresował się Kresami. Jest również autorem książki "Trójkąt ukraiński. Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793-1914". Jest członkiem Ukraińskiej Akademii Nauk.

Daniel Beauvois jest historycznym rewizjonistą. Zwolennikiem demitologizacji polskich Kresów zapoczątkowanej w czasach stalinowskich i kontynuowanej nie tylko przez cały okres PRL lecz również po 89 roku.

Przedstawia się najczęściej kresy jako utracony raj, gdzie wszystkie narody żyły w idyllicznej zgodzie. Pisze się o misji cywilizacyjnej Polaków i dobrotliwych polskich dziedziczkach, które w czasie epidemii leczyły ukraińskich czy białoruskich chłopów. Taka wizja, delikatnie mówiąc, odbiega nieco od rzeczywistości. I choć faktycznie zdarzały się dziedziczki o miękkich sercach, to generalnie stosunek polskich panów do rdzennej ludności chłopskiej na dawnych kresach I Rzeczypospolitej był zły....Chłopów traktowano jak podludzi. Jeszcze w końcu XIX wieku pan miał prawo bić chłopa po twarzy, co było nie do pomyślenia nie tylko na Zachodzie, ale nawet w innych zaborach”.-twierdzi Beauvais doszukując się przyczyn rzezi wołyńskiej oraz krwawych rozpraw z panami polskimi w czasie rewolucji bolszewickiej w wyzysku i złym traktowaniu chłopów przez polskie ziemiaństwo i arystokrację.

Niktnie twierdzi, że stosunki społeczne na Kresach były idylliczne.Wielu światłych ziemian i arystokratów chciało uwłaszczenia chłopów, a nawet podejmowałowtym celuodpowiednie działania. Nadawał ziemię chłopom między innymiJoachim Litawor Chreptowiczkanclerz wielki litewski,założyciel słynnej biblioteki wSztorcu.

Dysproporcje pomiędzy życiem ludu i ziemiaństwadobitnieilustrują dwa krótkie filmiki pokazujące życie na Polesiu wyświetlane podczasniedawnejwystawywwarszawskiejKrólikarni zatytułowanejMajątek”.Widać,żeZofia Chomentowska,autorka filmików nakręconych w latach dwudziestych ubiegłego wiekuw jej majątku na Polesiu, zdawała sobie dobrze z tego sprawę.Esencją wystawy jest jednak to co pozostało z rzeźb włoskiego rzeźbiarza Adolfa Wildta, które kiedyś zdobiły ziemski majątek Döhlau (dzisiejsze Dylewo ) należący do rodziny von Rose. Został tylko gruz, a właściwie niewielkie kawałki gruzu pieczołowicie rozłożone na stołach w Królikarni.

To nie działania frontowe zniszczyły rzeźby artysty podziwianego i cenionego wszędzie na świecie. To celowy zamysł poszukiwania sprawiedliwości społecznej przez zrównanie wszystkich na najniższym poziomie egzystencji. „Niech wszyscy jednakowo wyzdychają z głodu, wtedy będzie sprawiedliwie”- taką politykę stosowała bolszewicka rewolucja, również na Kresach. Dlatego kresowi „tutejsi” są dziś solidarni ze swymi rzekomymi ciemiężycielami, polskimi panami. „Zrozumieliśmy, że zawsze może być gorzej” powiedział mi człowiek pamiętający przedwojenne czasy w naszym majątku.

Częścią sowieckiej urawniłowki w Polsce było i jest likwidowanie śladów kultury zarówno na „ziemiach odzyskanych” jak i „ziemiach (nazwijmy to ) utraconych”. Ideologom spod znaku czerwonej gwiazdy przeszkadzały zarówno dwory i pałace na Kresach jak i rzeźby Wildta w Dylewie. Przeszkadzała nawet sama pamięć Kresów. Dlatego w latach stalinowskich starali się tę pamięć wykorzenić bagnetem wojskowi komisarze. Dlatego w czasach popaździernikowych wyśmiewano powieści Rodziewiczówny. Pamiętam jak natrząsały się z„ Lata leśnych ludzi” moje szkolne koleżanki wywodzące się z nowej inteligencji to znaczy z bezpieczniackich rodzin. Cóż mogły nieszczęsne z tego, zupełnie im duchem obcego, tekstu zrozumieć. Dlatego obecnie usuwa się Sienkiewicza z listy lektur szkolnych. Dlatego wreszcie promowany i wydawany jest w Polsce Beauvais, historyk ze szkoły Geremka, który za swoje intelektualne powołanie uznał rozchwiewanie mitu polskich Kresów. Panowie dobrali się zresztą jak w korcu maku. Jednego z całej kultury francuskiej najbardziej zafascynowały średniowieczne prostytutki. Drugi z historii i kultury polskich Kresów zrozumiał tylko tyle, że pan miał prawo uderzyć chłopa po twarzy. I w jego oczach usprawiedliwia to rzezie wołyńskie gdzie okrutnie torturowane były wiejskie dzieci i niemowlęta. Bo rzezie miały podłoże etniczne, a nie klasowe jak chce to widzieć francuski historyk.

Na Białorusi powstała nowa świecka tradycja. Wprost z urzędu stanu cywilnego państwo młodzi jadą do jakiegoś polskiego zamku czy dworu i fotografują się na tle jego krużganków czy nawet ruin. Fakt, że wolą odwiedzić zabytek zamiast Mac Donalda świadczy, że doceniają obecność na ich ziemiach śladów dawnej świetności i kultury. To oni są naszymi naturalnymi sojusznikami w walce o pamięć Kresów. Podobnie jak grupy odtwarzające wydarzenia historyczne. Taką grupę jeźdźców widzieliśmy w Grodnie. Miło uświadomić sobie, że najmłodsi okazują się odporni na postsowieckie pranie mózgu w wykonaniu historyków pokroju Beauvais. Naszym sojusznikiem jest również odsądzany od czci i wiary Łukaszenko, który remontuje i pozwala remontować polskie magnackie siedziby oraz kościoły i obiekty sakralne. Pięknie wyremontowano kolegium jezuitów  w Pińsku. Wspaniale prezentuje się seminarium w Grodnie. Obydwie te instytucje dobrze funkcjonują i pełnią swą misję kulturową i cywilizacyjną.

Prawie nad każdą białoruską mieściną góruje fasada katolickiego kościoła. W każdej jest również niestety również pomnik Lenina. Traktujmy to jako przysłowiowy ogarek zapalony diabłu. Jako cenę, którą warto zapłacić za odnowione z pietyzmem zabytki i kościoły, za pamięć Mickiewicza i Ogińskiego i wielu innych wielkich Polaków kresowego pochodzenia.

Tekst drukowany w ostatnim numerze Warszawskiej Gazety


 


 

 




 

KOMENTARZE

  • co ma piernik do wiatraka ?
    „Niech wszyscy jednakowo wyzdychają z głodu, wtedy będzie sprawiedliwie”- taką politykę stosowała bolszewicka rewolucja

    po co Pani ten sarkazm do ilustrowania właściwej treści notki ?

    A może właściwą treścią notki jest owo motto, a reszta to tylko woda, która ma utrwalić w umysłach pani przesłanie.

    Czy Pani kpi z tego, że jednakowo, czy że sprawiedliwie, no bo zdychania z głodu chyba Pani nie popiera.

    A może "sprawiedliwie" z Pani punktu widzenia byłoby, gdyby z głodu wyzdychali tylko chłopi. No bo przecież, jeśli nie wszyscy mają wyzdychać, to kto zasługuje bardziej na ocalenie - pany, właściciele owych nieodżałowanych dzieł sztuki.

    Ciekaw jestem, jakby się Pani zachowała na łodzi ratunkowej z Titanica, gdyby się okazało, że jedynie Pani zdążyła coś buchnąć z kuchni. Przecież miałaby Pani znacznie większe prawa do indywidualnego posiłku niż te kresowe pany do swych majątków.

    A z innej strony ,- po co wpisuje się Pani w obecną propagandę wojenną i rozdmuchuje "anty" nastroje? Tak bardzo Pani brak wojenki? Te sześćdziesiąt lat "mirnego życia" to dla Pani za dużo?!
  • @interesariusz zPL
    Wydawało mi się, że piszę jasno. Rewolucja sowiecka przyniosła zwykłym ludziom na Kresach,tym przysłowiowym "tutejszym" prawdziwą nędzę i prześladowania. Przecież wyrżniecie panów i zniszczenie dworów samo w sobie nie mogło dać im dobrobytu. Krwawa realizacja sowieckiej utopii sprowadzała się do równania w dół. Do odbierania ludziom ich nędznych plonów, do zapisywania ich przymusowo do kołchozów, do prawdziwego głodu. Zrozumieli, że nie wiedzieli co to jest głód. Tego dobrodziejstwa doświadczyli w pełni za sowieckiej władzy.
    To co piszę nie ma nic wspólnego z wojenną propagandą. Czy boli Pana, że nie podobają mi się pomniki Lenina na Białorusi?
  • Iza
    Trochę dziwny tekst jak na Panią.
    Nie bardzo daje sie zrozumieć zamiar; czy chodzi o nostalgiczną dążność do odtworzenia starego porządku?
    Bo pisze Pani o sojusznikach...

    Porusza Pani różne kwestie wymagające szerszego naświetlenia. Ten Francuzik odnosi się do Kresów w rozumieniu ND - z rzekomą polską misją cywilizacyjną.
    A przecież z kolei są inne idee - Rzeczypospolitej, czyli idei nazywanej jagiellońską, a którą próbował wcielać Piłsudski. I jakie są na niego ataki "narodowców".
    A Francuzik pisząc o "prawie bicia po twarzy", pewnie leczy swoje kompleksy z racji mordobicia jakie urządzili chłopi ekipie Henryka Walezego, która to grupka wybrała się do wsi celem wybrania dziewuch ku użytkowaniu, co było normą w "cywilizowanej" Francyji.

    Z kolei nie można całkowicie odrzucać przytaczanych poglądów "rewolucjonistów" sowieckich. W tamtym czasie miały one pewien odzew społeczny.
    Trudne tematy.
  • @K.J. Wojtas
    Stary porządek jest nie do odtworzenia i wcale do niego nie tęsknię.Rozumieją to wszyscy na Białorusi. "Сегодня нет уже никаких господ"- powiedział chłopak w naszym dawnym majątku i proszę uwierzyć byłam z niego dumna. Łukaszenko jest sojusznikiem w misji ratowania resztek ogromnej kultury, którą wydały Kresy i która- chcemy czy nie chcemy- stanowi dziedzictwo ludzkości. Ludzie na Białorusi pozbyli się prostackich resentymentów jakie prezentuje rzeczony Żabojad. Szanują to czego nie zniszczyła sowiecka nawałnica.
  • Co ma piernik do wiatraka ?
    "Na Białorusi powstała nowa świecka tradycja. Wprost z urzędu stanu cywilnego państwo młodzi jadą do jakiegoś polskiego zamku czy dworu i fotografują się na tle jego krużganków czy nawet ruin. Fakt, że wolą odwiedzić zabytek zamiast Mac Donalda świadczy, że doceniają obecność na ich ziemiach śladów dawnej świetności i kultury."

    Buuu ha ha!!! Takim szacunkiem Panią darzyłem, a tu takie rozczarowanie. Pierdoły Pani pociska. W moich rodzinnych stronach - woj. opolskie - też państwo młodzi po ślubie jeżdżą kilkadziesiąt kilometrów, żeby sobie porobić zdjęć w pięknej scenerii jakiegoś zamkowego parku albo samego zamku - przeważnie w Kamieniu Śląskim - i nikt z tego nie wyciąga durnych wniosków o sentymencie za niemieckimi czasami Strachwitzów czy innych junkrów. Po prostu - ładny plener.

    Jeżeli już, to o ideologicznym wymiarze można mówić w przypadku Litwy, gdzie państwo młodzi fotografują się na górze, gdzie oddawano cześć pogańskim bóstwom. Nie pamiętam, chyba bogini Ładzie. Nazwa góry też pochodzi od "łady". Byliśmy tam kilka tylko godzin, a w tym czasie wspięły się tam trzy orszaki ślubne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:09:14
    "Z kolei nie można całkowicie odrzucać przytaczanych poglądów "rewolucjonistów" sowieckich. W tamtym czasie miały one pewien odzew społeczny."

    Tak, szczególnie wśród żydostwa, które tę krwawą rewolucję zorganizowało, sfinansowało, następnie wewnątrz Rosji poparło i wygrało i w rezultacie sprawowało tyranię przez długie lata pod płaszczykiem "Rosjan". W Polsce robi to do dnia dzisiejszego, udając Polaków kochających demokrację.

    Owszem, nie tylko można, ale i trzeba odrzucać poglądy rewolucjonistów-morderców, których celem już wtedy było wywrócenie świata do góry nogami i stworzenie "nowergo człowieka".

    Dobrze, że pokazuje Pan swoje barwy, Panie Wojtas.
  • @Lotna 13:10:37
    Jest Pani zwykłym nielotem.

    Kiedyś czytałem wspomnienia ziemianina z Kresów. Opisywał sytuację na Wołyniu, gdzie "miejscowy" wyciął mu kilka drzew w alei prowadzącej do zabudowań dworu.
    A było to w sytuacji, gdy tenże ziemianin pozwalał brać drzewo ze swojego lasu na potrzeby bytowe bez żadnych zobowiązań.

    Złapany "miejscowy" na pytanie dlaczego to zrobił odpowiedział po prostu:
    "Żeby nie było".

    Wśród ludności kresowej, bardziej deklarującej się jako Ukraińcy niż Białorusini, takie postawy były (i są) częste. Dzika żądza niszczenia.

    Pani swoimi uwagami utrzymuje mnie w przekonaniu, że nie tylko pośród "swołoczy" ta postawa występuje.
    Na blogach objawia się wykorzystywaniem każdej okazji do "dopie..nia" komuś - względem mnie to już wyraźny przypadek. Czy ma to jakiekolwiek uzasadnienie?
    Nie ważne. Ważne żeby zniszczyć. "Żeby nie było".
  • @Iza 10:58:15
    // Rewolucja sowiecka przyniosła zwykłym ludziom na Kresach,tym przysłowiowym "tutejszym" prawdziwą nędzę i prześladowania. //
    nie tylko na Kresach !!!!
    tego doswiadczyla cala Polska przez blisko 40 lat
    brawo za swietny merytoryczny wpis
  • Zwykłe Usprawiedliwienie
    Od dawna wiadomo że uczeń( w tym przypadku mordercy z upa i ich zwolennicy...) nie może sobie sam napisać usprawiedliwienia więc pisze je osoba "postronna". Francuz, który jest członkiem ukraińskiej Akademii Nauk( kto by tam patrzył na taki drobiazg).

    Gościa odraża bicie w twarz, a nie odrażają praktyki które stosowali Francuzi w swoich koloniach...a jeżeli chodzi o ten piękny i postępowy zachód to jeszcze na początku lat 50-tych XXw. w Brukseli(chyba) było "ludzkie zoo" gdzie za ogrodzeniem znajdowały się czarnoskóre dzieci, które można było nakarmić, a jakże, bananem( są zdjęcia w sieci...)

    Rozumiem że skoro UWroc zainwestował w wydanie tej pracy to książka jest polecana na uczelni i autor ma wykłady dotyczące w/w pozycji.

    Czy to V kolumna tak sprawnie działa na wrocławskim Uniwersytecie czy to zwykły przypadek?

    Z tymi Polakami to chyba znowu trzeba porządek zrobić! To zajadli antysemici zrobili Jedwabne i Kielce, ci z AK doprowadzili do tego że naziści( no bo przecież nie Niemcy) musieli zlikwidować 200tyś ludności cywilnej Warszawy i zburzyć miasto. Jak by byli grzeczni to by im się krzywda nie stała, w końcu polscy Panowie doprowadzili swoim nie godnym zachowaniem do mordu na ok.160tyś mieszkańców Wołynia....


    Najgorsze jest to że te popełnione książki będą w obiegu uniwersyteckim, a w przyszłości mogą wejść do kanonu, i będzie się z nich uczyła młodzież.......
  • @Iza 10:58:15
    // Krwawa realizacja sowieckiej utopii sprowadzała się do równania w dół. //
    dotyczylo to tez walki z krzyzem-
    Czerwona gwiazda w walce z krzyżem :

    Komunistyczne prześladowania chrześcijaństwa w Rosji bolszewickiej były od początku dobrze znane w Watykanie. W 1924 r. wróciła do Rzymu, wysłana przez papieża Piusa XI, specjalna misja, która miała okazję przekonać się o rozmiarze represji, jakim poddawani byli chrześcijanie w Rosji. Niejednokrotnie też w publikowanych oficjalnych dokumentach Kościoła Pius XI informował cały świat o dziejących się na Wschodzie prześladowaniach wiary chrześcijańskiej (m.in. w encyklikach Miserantissimus Redemptor z 1928, Quadragesimo anno z 1931 i Caritate Christi z 1932 r.). W 1930 r. Ojciec Święty ogłosił powszechną krucjatę modlitw za Rosję, za wynagrodzenie okrutnego deptania praw Bożych w państwie rosyjskim. Ta papieska inicjatywa spotkała się z wielkim odzewem w całym świecie. Dołączyły się do niej również wspólnoty protestanckie.

    W szczytowym okresie stalinowskiego terroru uderzającego nie tylko w Kościół, ale w całe narody (por. sztucznie wywołany przez władze sowieckie wielki głód na Ukrainie w II połowie lat 30., który pochłonął parę milionów ofiar), następca św. Piotra zdecydował się raz jeszcze, z mocą, zabrać głos w sprawie komunistycznego terroru. W 1937 r. ujrzała światło dzienne encyklika Piusa XI Divini Redemptoris. Encyklika o bezbożnym komunizmie – jak głosił oficjalny podtytuł.
    W swojej encyklice potępiającej komunizm papież postarał się sięgnąć do samych korzeni komunistycznego zła, upatrując jego genezy w błędnej ideologii, w błędnej wizji człowieka i społeczeństwa. Wskazywał więc Ojciec Święty, że intelektualne korzenie komunizmu, a tym samym rozpętanego przezeń ludobójstwa, tkwią w materialistycznej doktrynie Karola Marksa: „Tego rodzaju poglądy [marksistowskie – przyp. mój: G.K.] unicestwiają oczywiście ideę odwiecznego Boga; nie dopuszczają różnicy między duchem a materią, między duszą a ciałem; nie przyjmują istnienia duszy po śmierci i jakiejkolwiek nadziei na życie pozagrobowe”.
    Z tego płyną dalsze, tragiczne w swoich konsekwencjach błędy, takie jak odrzucenie wszelkiej nadrzędności i wszelkiego autorytetu ustanowionego przez Boga, także autorytetu rodziców, oraz twierdzenie, że wszelkie prawo prywatnej własności musi być, jako główne źródło niewoli gospodarczej, radykalnie wytępione.
    Pius XI – jakże trafnie – dostrzegł również quasi-religijną otoczkę, w jaką przywdziewał się komunizm (pomimo że deklarował się jako ateistyczna ideologia): „Oto, Czcigodni Bracia, owa nauka, którą głosi bolszewicki i bezbożny komunizm jakoby nową ewangelię [podkr. G.K.], jakoby ożywczą nowinę zbawienia i odkupienia ludzkości. De facto więc walka komunizmu z Kościołem nie jest tak naprawdę walką ateizmu z wiarą chrześcijańską, ile raczej walką religii fałszywej z religią prawdziwą” (w innym miejscu swojej encykliki Pius XI nazywa komunizm sektą). W tym więc kontekście można mówić, że walka z komunizmem była wojną religijną, a zwycięstwo, jakie ostatecznie odniósł Kościół nad tą ideologią, dokonało się na sposób religijny. To znaczy dzięki pomocy Opatrzności, dzięki świadectwom setek tysięcy męczenników, dzięki cierpieniom Ojca Świętego (por. ujawnioną trzecią tajemnicę fatimską). Na koniec zaś dzięki mozolnej, długiej i jeszcze nie zakończonej pracy nad odzyskiwaniem ludzkich sumień.
    Dodajmy również, że Ojciec Święty precyzyjnie rozróżniał między katami a ofiarami. Dostrzegał, że pierwszymi ofiarami ludobójczej komunistycznej ideologii byli Rosjanie i inne narody Związku Sowieckiego: „Nie myślimy jednak potępiać narodów Unii Sowieckiej – pisał papież – w ich zespole, przeciwnie, żywimy dla nich uczucia najszczerszej ojcowskiej miłości. Wiemy, jak wielu z nich jęczy pod jarzmem, narzuconym im przemocą przez ludzi obojętnych na prawdziwe dobro kraju, i rozumiemy też, że wielu dało się skusić złudnym nadziejom. Oskarżamy system, jego twórców i propagatorów, którzy Rosję uważali za najdogodniejszy teren, aby tam urzeczywistnić teorie od dziesiątków lat opracowane i stąd rozpowszechnić je po całym świecie.
    Na podkreślenie zasługuje również to, że Pius XI za sukces komunistycznej ideologii czynił odpowiedzialną nie tylko zwodniczą moc oddziaływania ideologii marksistowskiej. Na dobrą sprawę bowiem tzw. przeciętny robotnik nie miał czasu i możliwości studiować w detalach bełkotliwe pisma Karola Marksa. Istotne było przygotowanie gruntu, atmosfery, w której wsączano chwytliwe komunistyczne hasła o równości społecznej i raju na ziemi. W tym względzie papież dostrzegał niebagatelną rolę liberalizmu, jako ideologii torującej niejako drogę dla komunizmu: „Praca na zmiany nie pozwalała robotnikowi spełniać powinności religijnych nawet w niedzielę i święta. Nie starano się o budowę kościołów w pobliżu miejsc pracy ani nie ułatwiano zadań duszpasterzom. Co więcej, popierano zeświecczenie (laicyzm) i jego urządzenia. Dzisiaj zbiera się owoc owych błędów, tak często piętnowanych przez Poprzedników Naszych i przez Nas samych. Dlaczego więc dziwimy się, że tyle narodów, które oddaliły się od chrześcijaństwa, popadło w komunizm i prawie w nim tonie?”.

    http://www.milujciesie.org.pl/nr/karty_historii_kosciola/czerwona_gwiazda_w_walce1.html
  • @PiotrZW
    Ja nie twierdzę, że młodzi tęsknią do pańskiej Polski. Tak jak mieszkańcy ziem zachodnich nie tęsknią do junkrów. Chodzi o to i to chyba wyraziłam jasno, że ruiny czy zamek wydają im się godne uwagi. Chcą mieć zdjęcie na takim tle. Jest to pewna szansa na wyratowanie tych zabytków, dorobku ogromnej kultury. Za sowietów niszczały lub były rozbierane. Gdy muzeum Radziwiłów w Mankiewiczach skupowało od okolicznej ludności resztki rozebranego przez sowietów pałacu okazało się, że uratowało się dosłownie kilka filiżanek. Dla ludzi te rzeczy nie miały najmniejszej wartości. Nie warto było ich nawet wyszabrować i przechować. Teraz to nastawienie zmienia się. Młodzi doceniają zabytki i ich rolę dla turystyki na którą słusznie stawia ich państwo. Zamki w Nieświeżu i w Mirze odwiedzają setki Białorusinów.
  • @Grzesiek
    Podałam przykład programu demitologizacji Kresów. To ogólna tendencja do upokarzania naszego społeczeństwa udowadniania mu, że nic wartościowego nie mogło powstać na tych ziemiach. To część programu zwijania Polski, zamiany jej w ziemię niczyją bez tradycji bez kultury, nadającą się do zagospodarowania przez " starszych i mądrzejszych" jak pisze pan Michalkiewicz.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:32:06
    Pan natomiast jest zwykłym gburem.

    "Z kolei nie można całkowicie odrzucać przytaczanych poglądów "rewolucjonistów" sowieckich. W tamtym czasie miały one pewien odzew społeczny. "

    "Wśród ludności kresowej, bardziej deklarującej się jako Ukraińcy niż Białorusini, takie postawy były (i są) częste. Dzika żądza niszczenia."

    Dzika rządza zniszczenia cechowała niektórych przedstawicieli ludności kresowej, co ma być argumentem na to, że nie można całkowicie odrzucać przytaczanych poglądów sowieckich rewolucjonistów.

    Ot, logika wiejskiego filozofa.

    Niektórzy ludzie mają żądzę mordu i propagują eugenikę, inni lubią gwałcić małe dziewczynki i walczą o legalizację pedofilii, zapewne ich poglądów też nie można całkowicie odrzucać?
  • @@@
    Chyba jednak nie wyraziłam się jasno. Przez długie lata ruiny pałaców na Kresach i ruiny pałaców poniemieckich służyły zamiast ubikacji. Nie chciałam być aż tak dosadna ale muszę. To,że żałuję rzeźb Wildta bezmyślnie zamienionych w gruz w Dylewie nie oznacza, że tęsknię do rodziny von Rose. Wolę jednak żeby młodzi ludzie robili sobie ślubne zdjęcia na tle ruin dylewskiego pałacu niż żeby szli tam się załatwić. Widzę pewne nadzieje w tej zmianie. Zarówno tu jak i na Białorusi. A rzeźby Wildta są obecnie bardzo drogie. Jeżeli do kogoś nie trafiają inne argumenty niech sobie uświadomi jaka kasa poszła na marne. Proszę wpisać w wyszukiwarkę Adolfo Wildt.
  • Pan Grzesiek 15:32:36 i Pani Iza 15:55:54,
    Wydaje mi się, że to już niestety ostatnia faza próby zwijania Polski, w której m.in. od dawna bierze udział wrocławska V kolumna.
    Ciekawa notka pink panthera, polecam wraz z komentarzami.

    http://bobry7.salon24.pl/626179,zywa-madzia-ogorek-martwy-dr-ratajczak-i-absolwenci-z-zsrr

    To, jak ostatnio przybrało na sile oczernianie Polski w światowych mediach ( polskie obozy, historyk Sergio Romano, czy przytoczony Daniel Beauvois, etc. ), nie napawa optymizmem.

    Notka jak zwykle wyborna, a miejscowi robią swoje.

    pozdrawiam
  • @Lotna 16:06:06
    Nie chcę Izie zaśmiecać blogu, ale chyba więcej nie podejmę z Panią dyskusji. proszę ze swymi uwagami do Kosiura.
  • @Stonek 16:38:48
    Obawiam się że to nie jest "próba" to się dokonuje.....Niestety
  • @Iza 10:58:15
    Dałbym dziesięć niestety mogę tylko 5 pozdrawiam.'Zbójnicki pies' jestem za a nawet za,pozdrawiam.'Stonek' dziękuję za link bardzi ciekawy i to wszystko dzięki wpisowi Pani Izy sam miód 3 majcie się.
  • @dlaczego ja 18:59:26
    dzieki i pozdrawiam
  • @Iza 10:58:15
    Żeby istniały dwory, muszą istnieć i panowie, i poddani, którzy na utrzymanie tych dworów tyrają,

    za komuny bardzo żałowałem zaniedbanych pałaców, niszczejących lub przerobionych na składziki lub chlewy,

    za trzeciej RP zrozumiałem, że to było racjonalne, bowiem utrzymanie pałacu kosztuje nieproporcjonalnie dużo w stosunku do nowoczesnego bloku.

    Teraz znowu mamy wyzysk "mas pracujących", oraz wyzyskiwaczy, których stać na mieszkanie w płacach. Stąd te wszystkie renowacje, a i czasem nowe założenia.

    Pani nie pisze o hasłach rewolucji. Pani ukuła sobie sarkazm, który ma ją ośmieszyć. Ale ośmiesza nie tylko ją. Ośmiesza ideę równości ludzi. A to judzi do zamieszek, bo niektórzy frajerzy podczas PRLu uwierzyli w swoje człowieczeństwo.
  • @Lotna 13:10:37
    Nowego człowieka to robią jankesi w labach.
  • @Zbójnicki pies 14:39:13
    coś Ci się pomerdało.
  • @interesariusz z PL 19:45:53
    // bowiem utrzymanie pałacu kosztuje nieproporcjonalnie dużo w stosunku do nowoczesnego bloku.//
    ale pewnie ze tak zawlaszcza symbolu sowieckiego jakim jest Palac Kultury
    a moze podac jeszcze inne przyklady palacow ?
    racjonalne czy nie
  • @interesariusz zPL
    Ktoś trafnie tu zauważył, że najdrożej w Warszawie kosztuje utrzymanie tak zwanego pałacu kultury, ohydnego symbolu sowieckiej dominacji nad miastem. Jak to nazwał Kisiel w stylu " ruska Grecja". Pan wydaje się nie rozumieć co to znaczy dzieło kultury. Prawdziwej kultury. Dla Pana pałac to symbol rozpasania. A obrazy i książki? To sowieci palili księgozbiory i rąbali fortepiany na opał, choć opału im nie brakowało. Czy to było objawem ich człowieczeństwa? Raczej wręcz przeciwnie. Nie piszę o hasłach rewolucji bo wiem jak wyglądała realizacja tych haseł. Komunizm okazał się systemem bardziej zbrodniczym niż hitleryzm. Przyniósł więcej ofiar. A to co sobie komunardzi wypisywali na sztandarach nie miało się nijak do komunistycznej praktyki. Równość ludzi nie realizuje się przez mordy, gułagi, zniszczenia. To w co wierzyli ludzie w PRL to osobna historia. Czy ich człowieczeństwo naprawdę realizowało się w socjalistycznej urawniłowce, w szarości ich życia?
  • @Zbójnicki pies 19:50:15
    jechałem właśnie do domu Mostem Siekierkowskim i spojrzałem w kierunku PKiN.
    I ciekawe skojarzenie; ten budynek obok, chyba Złotych Tarasów, to z oddali bardzo przypomina pomnik "cipy" z Rzeszowa.
    Taką architekturę mamy w Warszawie.
    Na tym tle PKiN - to oaza subtelności smaku przestrzennego.
  • @Iza 21:40:09
    a może najdrożej w wawie kosztuje utrzymanie wawy ?

    Dlaczego pałac kultury jest symbolem sowieckiej dominacji nad miastem?

    przecież to architektura rodem ze stanów! Czy może dlatego, że Polacy nie potrafili wybudować czegoś innego w tej skali?

    Jeśli nawet dużo kosztuje utrzymanie pałacu, to za moich czasów był przynajmniej użytkowany przez ludzi, a nie tylko przez "panów". Jak się ma jego użyteczność do kosztów?

    Najwyraźniej nie rozumie Pani moich słów. Napisałem, jak mi było żal owych niszczejących zabytków kultury. I pewnie nadal byłoby mi żal, gdyby nie budowa klasowego (niemalże kastowego) społeczeństwa w Polsce, której Pani wydaje się sprzyjać. Urodziliśmy się jako obywatele w PRLu, z poczuciem równości, którego nie zakłócały przywileje partyjniaków. A teraz jesteśmy traktowani znowu jak insekty przez ludzi z aspiracjami do zostania "panami". Tak władza układa „nowe” stosunki społeczne. W hasłach rewolucji francuskiej cofamy się ze sto lat. I przyjdzie czas na ponowne ścinanie głów.

    Samochody okazały się bardziej zbrodnicze niż Jaruzelski i jego stan wojenny. W „dobry łykend” ginie więcej osób niż podczas wszystkich lat stanu wojennego. I czego to dowodzi? Ile z ofiar „komunizmu” zginęło w wyniku zachodnich sankcji i zachodnich interwencji zbrojnych?

    Dlaczego w Polsce są ludzie przeszukujący śmietniki, czy tylko z powodu rozpasania „naszych” rządów, czy też tak postanowiono za granicą i tak ustawiono różne makroekonomiczne parametry, narzucając obowiązek przestrzegania „ich” prawa?

    Życie w PRL było szare? Pewnie dlatego, że nie mogliśmy pić rumu z jankesami na Bahamach. Masy, a nie pojedynczy „synalkowie panów” miały daleko większe możliwości samorealizacji, niż ma współczesna młodzież, która zawsze pozostanie w jewropie obywatelami drugiej kategorii. Ot tacy biali murzyni.

    PS. Pałac kultury wcale nie jest ohydny. Znacznie ohydniejsze są owe "parawanowce". Z dzieciństwa pamiętam, jak budził nasz podziw. Każdy chciał pojechać do wawy i go zobaczyć. Zresztą, wtedy lubiliśmy wawę. Kupowaliśmy cegiełki na jej odbudowę, i oddawaliśmy cegły z rozbiórki ruin. Potem to się zmieniło, ponieważ warszawiacy traktowali resztę narodu jako plebs. Sami byli u żłobu (mając dostęp do dobrodziejstw państwa i subsydiów), a my byliśmy wsioki bez dostępu do wawskiej kultury.
  • Po co ja obalałem komunę?
    Pochodzę z b. biednej rodziny. Mogłem studiować, bo otrzymałem stypendium. W Gliwicach nauczało jeszcze kilku profesorów z byłej Politechniki Lwowskiej - reprezentowali b. wysoki poziom. Prof. J. Dietrych, prof. Ochęduszko, prof. L. Miller. Pierwsze dwa lata wakacje wykorzystywałem do zarobku, później postanowiłem poużywać. Możliwości były przeogromne. Dwa kluby turystyczne zapraszały na obozy za symboliczną opłatą, kluby jachtowe, obozy ZSP i ZMS.

    Żałowałem tylko, że studia nie trwają dłużej. Najmocniej zaangażowałem się w redakcji gliwickiego oddziału Tygodnika Studenckiego Politechnik oraz Duszpasterstwo Akademickie. Z łezką w oku wspominam dziś dawne rajdy, śpiewy przy ognisku, "nocne Polaków rozmowy". Śpiewnik rajdowych pieśni, wydany ostatnio przez AKT Gronie liczy grubo ponad kilkaset stron.

    Co miesiąc jeździłem na spotkania redakcyjne "Politechnika" do Warszawy, gdzie miałem okazję poznać wiele osób, odgrywających dziś ważną rolę w życiu politycznym i społecznym. Te dyskusje w gronie osób z całej Polski dawały szersze spojrzenie. Rektor Politechniki Gliwickiej (Dzisiaj "Śląskiej") zapraszał na wykłady wybitnych humanistów, gdyż uważał, że wykształcenie techniczne zbyt jednostronnie kształtuje człowieka.

    Czy coś podobnego jest w stanie dzisiaj zaoferować polskiej młodzieży "wolna i demokratyczna" III RP?

    Pamietam, jak w "Politechniku" dyskutowaliśmy o zasadach redagowania tekstów BBC, które uznawaliśmy za standard dziennikarski. Jak dzisiaj czytam teksty w czasopismach i na portalach internetowych, to myślę, że daliśmy się wyciulać przez zachodnich propagandystów. Nikt, ale to absolutnie nikt w dzisiejszej polskojęzycznej telewizji, polskojęzycznej prasie i polskojęzycznych portalach internetowych tych standardów nie przestrzega.
  • Łukszenka szanuje to co polskie bo powiedział kiedyś jasno:
    "to są nasi Polacy".
  • @interesariusz z PL 19:45:53
    "Pani nie pisze o hasłach rewolucji. Pani ukuła sobie sarkazm, który ma ją ośmieszyć. Ale ośmiesza nie tylko ją. Ośmiesza ideę równości ludzi. A to judzi do zamieszek, bo niektórzy frajerzy podczas PRLu uwierzyli w swoje człowieczeństwo."

    "Równość ludzi" masz w Korei Północnej. Idea nie tyle śmieszna, co żałosna.
    Istota człowieczeństwa polega na unikalności i indywidualności, na egzekwowaniu wolnej woli i posługiwaniu się własnym intelektem. Rewolucja i jej hasła są tego dokładnym zaprzeczeniem. Ludzie powinni być równi wyłącznie wobec prawa. Pokaż mi ustrój wytworzony w wyniku rewolucji (czy jakikolwiek inny, ale szczególnie w jej wyniku), gdzie faktycznie są. Pokłosie tych haseł to totalitaryzm i miliony pomordowanych.

    P.S.Jak chodzi o "nowego człowieka" produkowanego w labach przez Jankesów, no na czyje polecenie jest on produkowany, nie komunistów, przypadkiem?
  • @PiotrZW 13:01:03
    BBC też nie przestrzega,

    komunę trzeba było obalić, aby założyć ją na nowo, od początku,
    daliśmy się wpuścić w maliny przez piątą kolumnę,

    tak to jest, jak ktoś nie pilnuje swego.
  • @Lotna 19:05:38
    chylę łba przed lepszą, czy może równiejszą ?
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:08:23
    wlasnie i jakos pewnego blogera to nie obrusza 8-))))))
    co wiecej pewnie by sie dolozyl do kosztow utrzymania
  • @interesariusz z PL 19:51:38
    Ani lepszą, ani równiejszą. A łba nie trzeba chylić, tylko nim ruszyć.
  • @interesariusz z PL 19:50:13
    http://historiazakazana.hvs.pl/wp-content/uploads/2015/06/IMG_1668.jpg
  • @@@
    Wawrzyniec Goślicki herbu Grzymała, znany także jako Laurentius Grimalius, Goslicius, Grimaldius był autorem sformułowania na którym podobno opierali się twórcy Deklaracji niepodległości USA z 1776 roku. Cytuję: "Uważamy zza rzecz oczywistą samą przez się, że wszyscy ludzie są stworzeni równymi sobie". Ten sam Goślicki pieczętował się herbem Grzymała. Opisu herbu oszczędzę Państwu choć jest bardzo ciekawy. Czy to znaczy, że Goślicki przeczył sobie i był hipokrytą? Co więcej, czy miał powody, żeby się swego herbu wstydzić? Gdyby żył w ciekawych czasach sowieckiej realizacji hasła równości " towarzysze" skróciliby go o głowę. Nie znieśliby nie tylko herbu lecz przede wszystkim świadomości, że ich głowy tej głowie nie są równe. Bo tak Goślickiego obdarowały Niebiosa. Albo - jak kto woli- matka natura.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej