Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3548 komentarzy

.

Iza

Uczmy się od Czechów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie ma sensu dyskutować nad przydatnością praktyczną koni kladrubskich. Podobnie jak nie ma sensu zastanawiać się do czego potrzebne są dziś piramidy albo freski w grocie Lascaux

 

 

 

Właśnie wróciłam z Czech gdzie odwiedziłam znajomych związanych zawodowo z końmi. Czesi w przeciwieństwie do Polski przeprowadzili lustrację i reprywatyzację. Nie znaczy to, że uniknęli do końca złodziejskiej prywatyzacji i oligarchizacji kraju. Są to zjawiska typowe dla wszystkich krajów postkomunistycznych. Uniknęli jednak bezmyślnego niszczenia majątku narodowego, zabytków oraz wielkich przedsięwzięć. Takim zabytkiem najwyższej klasy jest stadnina koni w Kladrubach. Historię tej stadniny oraz sytuację hodowli koni w Czechach naświetlił mi pan Peter Žlumov. Pan Peter był dyrektorem stadniny w Kladrubach w latach 1980-1991, ale przedtem przez 5 lat pracował w tej stadninie jako zootechnik. Był w kadrze narodowej WKKW (wszechstronny konkurs konia wierzchowego). Teraz jest przewodniczącym komisji wyścigowej w Pardubicach.

Stadnina w Kladrubach została założona w 1579 roku przez Rudolfa II specjalnym dekretem. Majątek kupili czescy arystokraci w prezencie dla dworu cesarskiego. Habsburgowie byli spokrewnieni z dworami włoskim i hiszpańskim więc współpracowali również w dziedzinie hodowli koni. Z Hiszpanii konie wędrowały (na własnych nogach!) do Włoch a potem do Kladrub i założonych rok później Lipic. W Lipicach konie były hodowane przede wszystkim do celów jeździeckich natomiast w Kladrubach przeznaczano je do bryczek i karet. W ten sposób w Czechach pojawiły się starohiszpańskie i włoskie rasy koni. Były to początkowo konie różnych maści. Między innymi bujne srokacze, które odnajdujemy na obrazach Velasqueza. W czasie wojny konie były przenoszone do Austrii. W 1757 roku pod Kolinem odbyła się decydująca bitwa wojny siedmioletniej, w której Austria odniosła zwycięstwo nad Prusami. Konie dla ich bezpieczeństwa zostały przeniesione do Kopcan na Słowacji. Po bitwie, gdy podobno już świętowano zwycięstwo spaliła się stadnina w Kladrubach i co najważniejsze wszystkie dokumenty hodowlane. Odnawiano je stopniowo. W Kopcanach powstały dwie linie siwków kladrubskich: Generale oraz Generalissimus. Ich ojcem był ogier Pepoli. W hodowli skupiono się w zasadzie na dwóch maściach- siwej i karej. Siwe były używane jako konie zaprzęgowe na cesarskim dworze, kare najczęściej służyły duchowieństwu. W 1826 roku zlikwidowano stadninę w Kopcanach. Konie pół krwi z Kopcan zostały przeniesione do Kladrub. Ogiery z Kladrub służyły do hodowli dla potrzeb wojska. Najlepsze ogiery szły do Wiednia na dwór a sprawdzone wracały do Kladrub jako ogiery czołowe. Obsługiwali je często wojskowi i wprowadzali również w stadninie wojskowy dryl i porządek. Tak to funkcjonowało do końca I wojny światowej. Po wojnie chciano zlikwidować stadninę Kladruby jako przeżytek cesarstwa ale na szczęście do tego nie doszło. Jednak kare konie kladrubskie praktycznie wyginęły. Po II Wojnie Światowej profesor Bilek skupował resztki karych kladrubów w celu odtworzenia tej rasy.Udało się to zrobić w stadninie Slatiňany.

W latach 90-tych stadninę i rasę koni kladrubskich uznano za skarb narodowy.Obecnie budynki stadniny są remontowane. Wkrótce odbędzie sięjejuroczyste otwarcie.

Nie ma sensu dyskutować nad przydatnością praktyczną koni kladrubskich. Podobnie jak nie ma sensu zastanawiać się do czego potrzebne są dziś piramidy albo freski w grocie Lascaux.Jesttopo prostu dziedzictwo kulturowe człowieka, którego nie wolno nam zaprzepaścić. A rasa koni,nad wytworzeniem której pracowano kilkaset lat to takie samo dziedzictwo kultury jak piramidy. Dobrze rozumieją to Czesi. Przykładem innego przedsięwzięcia, które doskonale funkcjonuje w rękach fachowców jest tor wyścigowy w Pardubicach na którym odbywa się słynna Wielka Pardubicka.Gonitwa ta cieszy się wielkim zainteresowaniem na świecie.Kilka dni temu widziałam gonitwy kwalifikacyjne do Wielkiej Pardubickiej. A z pięknie wydanego programu dowiedziałam się, że w 1874 roku gonitwę wygrał koń Fantome(Orphelin- Belle de Nuit) pod jeźdźcem o nazwisku Sayers.

Nikomu w Czechach nie przychodzi do głowy, że jeździectwo i wyścigi to przeżytek i arystokratyczne wymysły. Nikomu nie przychodzi do głowy sprzedanie terenu stadniny Kladruby czy toru w Pardubicach pod jakiś market. Są chronione przez prawo i dotowane przez państwo.

W przeciwieństwie do Czech w Polsce marnuje się dorobek kilkuset lat hodowli. Za grosze sprzedaje się stadniny w niefachowe ręce. Na przykład Stadninę Kozienice kupił za 3 miliony pan Kiliańczyk. Dokładnie tyle samo dostał za skrawek ziemi odsprzedany pod stację benzynową. Jak to się mówi- nic nie mam do pana Kiljańczykai życzę mu wszystkiego najlepszego. W hodowli koni nie ma jednak cudów.W najlepszym przypadku Kiliańczyk będzie nieudolnym hodowcą amatorem. Proszę nie podejrzewać mnie o tak zwane przesądy klasowe. Najlepsi hodowcy w Czechach nie mają nic wspólnego z arystokracją.Ich sukcesy to wyłącznie kwestia doświadczenia.A upodobanie do osiągnięć hodowlanych i jeździeckich zeszło w tym kraju po prostu pod strzechy.To nie snobizm lecz prawdziwe zamiłowanie.W Polsce nie brakuje ludzi znających się na koniach. Ich bezspornego dorobku, choćby w hodowli arabów nie traktuje się jednak jako dziedzictwa narodowego.Co gorsza od lat władze Warszawy usiłują zlikwidować tor wyścigów konnych na Służewcu.Wyścigi są jedynym sposobem selekcji koni pełnej krwi. Likwidacja wyścigów oznacza upadek hodowli. Poza tym niszczejący obecnie kompleks architektoniczny toru wyścigowego na Służewcu to zabytek najwyższej klasy. Pomysł umieszczenia na torze akwaparku czy galerii handlowej jest porównywalny do pomysłu zamiany ŁazienekKrólewskich w Warszawie w wesołe miasteczko.Częstopodnosi się argument, że nie wszyscy interesują się końmi.. Nie wszyscy interesują się również muzyką klasyczną co nie znaczy, że w budynku Filharmonii można założyć sklep czy agencję towarzyską. Osobiście nie interesuję się zupełnie piłką nożną ale nie przyszłoby mi do głowy żądać likwidacji stadionów.

Człowiek cywilizowany po prostu szanuje dziedzictwo kulturowe ludzkości

Tekst drukowany w ostatnim numerze Warszawskiej Gazety

KOMENTARZE

  • @Nathanel 13:09:24
    Ja uwielbiam konie.
    A czy nie chciałbyś czasem wrzucić dżokejom konia na plecy?
  • ...ach, Pani Isabello...
    ...nie czas ratować stajnie, gdy pałac płonie!
  • @Nathanel
    Jeździłam wiele lat na Służewcu jako tak zwany amator. Zapewniam, że konie pełnej krwi, szczególnie ogiery, bardzo lubią konkurować i problemem słabych jeźdźców jest raczej przytrzymanie konia żeby jechać tak zwany kenter i nie dopuścić do pełnego galopu. Biegacze też trenując nie wykorzystują swoich pełnych możliwości. Tak już jest w sporcie. W wyścigu faktycznie niektórzy dżokeje nadużywają bata ( wyścigowa nazwa szpicruty) ale są za to karani przez komisję. Większość koni emocjonuje się gonitwą. Są oczywiście takie które się denerwują, ale czy muzyk nie denerwuje się przed występem. Konie na wyścigach mają święte życie. Pracują tylko około godziny dziennie. Ich praca to codzienny trening- w zimie kłus na torze, a gdy tor jest miękki kenter. Potem stępują w karuzeli około godziny. Są dobrze karmione, czyszczone, pielęgnowane. Konie w tatersalu pracują często po 8 godzin dziennie wożąc kiepskich jeźdźców, którzy szarpią je za pysk tracąc równowagę i tłuką tłustymi derrierami po grzbiecie. Trzeba zrozumieć, że koń musi zarabiać na swoje utrzymanie. Nie rozumieją tego obrońcy zwierząt, którzy chcą wprowadzić meleksy wożące turystów do Morskiego Oka. Wtedy góralskie konie pójdą na rzeź. Czy tego chcemy?
  • @Pan podporucznik
    Drogi Panie Poruczniku. Trzeba ratować co się da. Ruscy mawiali na Kresach: "плевать на кровать, мы будем спать на поле" co znaczy "pluć na łóżko, wystarczy nam podłoga". Jest to wyraz typowego sowieckiego nihilizmu. Mieli pewne uzasadnienie. Podbijali pańską Polskę często na bosaka i z karabinami na sznurku. Obawiam się,że obecnie panuje taki nastrój.
  • @Nathanel 20:02:43
    O kurcze.. ups, koń.
    Olimpijska kadra blogerska?
    Sendecki?
  • Pan podporucznik, 17:36:38
    Tradycja.

    Lisowczycy:

    https://youtu.be/_hPzzR76AXQ

    Husaria:

    https://youtu.be/HeaQzfE2kHw

    A teraz proszę sobie wyobrazić wspaniałe defilady na Święto Wojska Polskiego, jak już odzyskamy niepodległość.
    A jak polskich koni zabraknie?

    pozdrawiam
  • Pani Iza,
    Notka ciekawa, upewnia mnie, że Czesi odrobili swoje lekcje plus polityka pronarodowa.

    Prezydent Chin chwali Czechy za walkę w II Wojnie Światowej:

    http://prawy.pl/z-zagranicy2/10511-prezydent-chin-chwali-czechy-za-walke-w-ii-wojnie-swiatowej

    Według blogera Corryus, było trochę inaczej:

    http://coryllus.mobile.salon24.pl/666117,czeski-ruch-oporu-czeska-partyzantka

    pozdrawiam

    PS.
    Przepraszam za małe odejście od tematu.
    W pełni się z Panią zgadzam.
  • Popieram apel
    Dzięki za tę notkę. Należy ratować wyścigi z torem wyścigowym. Należy zostawić stadniny i nie sprzedawać ich. Hodowla to efekt pracy wielu pokoleń i nie można tego zmarnować. Może teraz wielu z nas nie stać na własnego konia, ale w przyszłości może być inaczej. Gdzie będziemy je kupować? Za granicą.

    Bez toru wyścigowego nie ma hodowli. To prawda. Tak jest też w innych dziedzinach, jak choćby w hodowli gołębi pocztowych. Tam takim torem wyścigowym są loty gołębi. Na pewno każdy z was widział na drodze wielkie samochody ciężarowe wypełnione klatkami z gołębiami. Te samochody wiozą je w różne miejsca w Polsce i za granicę i tam gołębie są wypuszczane. Te loty to taki sam tor wyścigowy dla nich jak dla koni.

    A tutaj dowiedziałam się od Izy, że tor wyścigowy układa się KILKADZIESIĄT LAT!!!

    Mamy wynik w hodowli. Od lat jest wiadomo, że najpiękniejsze konie czystej krwi arabskiej są wyhodowane w Polsce. Nie wolno nam tego zaprzepaścić!!!

    http://ocdn.eu/images/pulscms/MGM7MDMsMmU0LDAsMSwx/3266522108a8b58af7129b1a62173bc7.jpg
    Klacz Pepita z SK Janów Podlaski – tegoroczna faworytka – podczas prezentacji przed aukcją. Sprzedano ją za rekordową sumę 1,4 mln euro.

    http://www.polskiearaby.com/photo/galeria/97/27._KWESTURA-DSC_4570-660.jpg
    Kwestura sprzedana została za 1.125.000 €

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/26/58/88/265888736e1f999516ff87570da7e252.jpg
    Ogier czystej krwi arabskiej El Paso. W 1981 roku koń ten został sprzedany za sumę 1.000.000 $

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/4b/6c/44/4b6c44cb4a6d07c44145dd0c9ed6e063.jpg
    Królowa polskich arabów – klacz Bandola. Nie została sprzedana, bo była bezcenna.
  • @leoparda
    Dziękuję za piękne zdjęcia i zrozumienie.Dla sceptyków choćby ceny uzyskiwane za araby polskiej hodowli powinny być przekonywujące. 1,4 mln euro za jedną klacz. To 5,6 mln złotych. A Kozienice zostały sprzedane za 3 miliony. I podobno Kiljańczyk już ogłosił bankructwo. Zarobek będzie miał na sprzedaży gruntów i wyposażenia. A koni żal.
  • Konie to przestrzeń, wolność, piękno i dobry i dobry interes!
    Napisała Pani ważny i dający dużo do myślenia tekst. Rzeczywiście nie wolno marnować dorobku kilkuset letniej tradycji hodowli koni. To po prostu sabotaż i niszczenie jednego z ważnych elementów naszej tutaj obecności.
    Będąc kiedyś na wycieczce w Czechach padło pytanie do Pani przewodnik, jak to się stało, że u Was po komunie uratowano tyle dworów i pałaców, które dzisiaj możemy podziwiać i zwiedzać?
    Odpowiedź była prosta, nawet w tym nieprzyjaznym dla właścicieli systemie nie zastosowano w pełni bolszewickiej doktryny wywrócenia istniejącego świata do góry nogami, niszczenia, a potem budowania go od podstaw wbrew jakiejkolwiek logice. Co wymyślili Czesi?
    Byłych właścicieli pozbawionych praw do własności zatrudnili w charakterze zarządców w ich byłych posiadłościach. Ci ludzie związani bardzo emocjonalnie z tymi miejscami robili wszystko by uratować co tylko się da. Myślę, że podobnie to wyglądało w przypadku stadnin.
    Nasza sytuacja wyglądała zdecydowanie gorzej, bo nasze elity zostały w większości wymordowane w trakcie wojny, w czasie okupacji i po wojnie, więc kto miał znaleźć sposób na dobre i proste rozwiązania?
    Pomimo wszystko, uczmy się od pragmatycznych Czechów!
  • Do poprzedniego wpisu
    Czesi w okresie tzw transformacji nie likwidowali państwowych gospodarstw rolnych jak u nas, ale przeprowadzili procesy uwłaszczeniowe. Dotychczasowi pracownicy stali się właścicielami mającymi udziały w tych gospodarstwach, i realnie wpływajacymi na ich funkcjonowanie.
    A u nas, likwidacja i totalne bezrobocie w tym gospodarczym obszarze, ziemia częściowo posprzedawana za przysłowiową złotówkę, a reszta pewnie czeka w Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa na 2016 rok, gdy przestanie obowiązywać ustawa o ograniczeniach w zakupie ziemi dla obcokrajowców.
    Nie wiem jaka jest sytuacja w Czechach na dzień dzisiejszy, ale pewnie niezła skoro się o tym nie pisze i nie mówi w przekaziorach.
  • @Iza 22:00:34
    Pomyślałam, że zdjęcia może przemówią :) Przeraża mnie u co niektórych ludzi "po mnie choćby potop". Pieniądze, pieniądze oraz życie chwilą. A te pieniądze nie dają wszystkiego, ich nie zabierze się do grobu. Nie myślą oni o przyszłości, o następnych pokoleniach, tylko o sobie.

    Często czytam o jakiś marnych dokonaniach, ktore mają nas wbijać w narodową dumę. A kurę, która znosi złote jaja to mamy zarżnąć? Przecież to totalna głupota! Miejmy nadzieję, że przyjdzie opamiętanie!

    Tutaj inne nasze – POLSKIE cenne araby

    klacz Penicylina – cena sprzedaży: 1 milion dolarów
    ogier Bandos – cena sprzedaży: 806 tysięcy dolarów
    klacz Pinta – cena sprzedaży: 500 tysięcy euro
    klacz El Saghira – cena sprzedaży: 500 tys. euro
    klacz Piacenza – cena sprzedaży: 475 tysięcy euro
    
klacz Fallada – cena sprzedaży: 465 tysięcy euro

    klacz Ejrene – cena sprzedaży: 440 tysięcy euro
    
klacz Palabra – cena sprzedaży: 400 tysięcy euro

    klacz Etnologia – cena sprzedaży: 370 tysięcy euro

  • @Stonek 21:18:27
    Teraz też Czesi odrobili swoje zadanie domowe - patrz ich stanowisko w sprawie imigantów.
  • @Stonek
    Cieszę się, że się zgadzamy i dziękuję za komentarze.
  • @bez kropki
    Czesi byli często pogardzani za swój realizm czyli brak odwagi. Nie chcę tu rozstrzygać wzajemnych pretensji. Wydaje mi się jednak, że ich pragmatyzm ma ręce i nogi. Każdy może zobaczyć jak uchowała się przed niszczycielami zabytków Stara Praga. Dzięki temu jest jednym z najliczniej odwiedzanych miejsc na świecie. Taka "złota uliczka", którą ogląda się za specjalną opłatą u nas w Warszawie zostałby rozebrana pod jakiś plastikowy fallus. W sprawie emigrantów też reagują z rozumem. Szkoda, że nie umiemy docenić sąsiadów i naturalnych sojuszników a " robimy łaskę"( terminologia resortu sprawa zagranicznych) tym którzy na wcale nie cenią i nie chcą.
  • @@@
    Dowiedziałam się wczoraj od wyścigowców, ze młody Kiljańczyk ogłosił bankructwo i konie idą na rzeź. Rasowe młode konie. To bankructwo jest być może strategiczne. Nabywcy nie chodziło o konie lecz o spekulacje gruntami. Pewien inny " znawca " zlikwidował kiedyś stadninę Plękity. Ludzie zostali bez pracy w masztalerskich domkach z których są wyrzucani. Był to niejaki Wieczerzak były prezes PZU życie. " Byłem jak dziwka dając wszystkim na prawo i lewo" -powiedział sam o sobie. Zaczął swe rządy w stadninie od wyprzedaży czołowych ogierów i źrebnych klaczy. Następnie likwidował w podobny sposób inne stadniny. To są profesjonalni likwidatorzy Polski.
  • @Iza 09:21:17
    .
  • @leoparda 21:32:50
    Bandola została pochowana w Janowie Podlaskim.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej