Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3547 komentarzy

.

Iza

Metoda Pol Pota

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po wyeliminowaniu motyką 2,5 miliona ludzi nikt już w Kampuczy nie śmiał wywyższać się nad innych.

.

Z trzech haseł rewolucji francuskiej ludzie najbardziej przywiązali się do równości. Jest to jednocześnie hasło najtrudniejsze do zrealizowania, bo związane ujemnym sprzężeniem zwrotnym z innym hasłem, z wolnością. (Im większa wolność tym mniejsza równość i na odwrót).
Braterstwo natomiast każdy mógłby w zasadzie bez ograniczeń praktykować na własną rękę, niezależnie od wolności i równości. Nie wiadomo jednak dlaczego większość nie jest tym zupełnie zainteresowana.

Przepraszam za banał. Ludzie nie rodzą się równi. Jeden jest wysoki- drugi niski, jeden mądry- drugi głupi, jeden piękny- drugi brzydki, jeden odważny- drugi tchórzliwy.  Poza tym ludzie wcale nie chcą być równi. Wszystko robią, żeby się wyróżniać. Jest w tym zresztą jakaś nierozwiązalna antynomia. Chcą być jak wszyscy i jednocześnie wyjątkowi ( je sui unique au monde.......comme tout le monde). Widać to wyraźnie u dzieci. Jak  na przykład można nosząc drogie, obrzydliwe, fabrycznie podarte spodnie (jak wszyscy) czuć się jednocześnie wyjątkowym? To pytanie czysto retoryczne.

Bardziej interesuje mnie co innego. Reliktowa obolałość ludzi i ich przewrażliwienie wobec dawnych elit. Współczesne elity władzy i pieniądza ludzie akceptują łatwiej. Może dlatego, że się z nimi identyfikują i jak napoleoński żołnierz uważają, że noszą marszałkowską buławę w plecaku. Słysząc potwornie fałszującą gwiazdkę show biznesu, myślą, że potrafiliby śpiewać tak samo albo lepiej. Sława i pieniądze wydają się im być w zasięgu  ręki.

Jeżeli jednak ktoś przyzna się nawet przypadkiem do ziemiańskiego pochodzenia, albo powoła się na coś z tym pochodzeniem choćby pośrednio związanego, jest przegrany. Na indeksie są srebrne łyżeczki (choć przecież można takie kupić choćby na pchlim targu), konie,  siodła i wyszukane zdaniem antagonisty zainteresowania. Nie ma zmiłuj się – nawet marzniecie i głodowanie w górach jest poczytywane jako przejaw obrzydliwego wywyższania się.

 Wiele lat temu czytałam opis pospolitego zabójstwa, które miało miejsce w małym miasteczku na peryferiach Polski. Mieszkanka czynszowej kamienicy wciągnęła do piwnicy córeczkę sąsiadów i ją udusiła, pozorując potem gwałt. Nie bardzo umiała wytłumaczyć motywów swego czynu, lecz naciskana przez śledczych, wreszcie przyznała: „ oni się tak przechwalali tą małą, tak się wywyższali”.

Dotarła wtedy do mnie siła zjawiska, które socjologowie nazywają resentymentem.
To nie jest tak, że ludzie zazdroszczą sobie nawzajem samego faktu luksusowej konsumpcji. Nie jest tak, że ktoś, kogo stać tylko na polski kawior ( kaszankę) cierpi, że inni jedzą kawior prawdziwy.  Człowiek dotknięty resentymentem cierpi z przyczyny odrzucenia, odmówienia mu wartości, nie dopuszczenia do jakiegoś kręgu wtajemniczenia.

Dlatego przyznanie się do zimowych biwaków w namiocie nad jeziorem bywa przyjmowane z równie zapiekłą złością jak ewentualne przechwalanie się udziałem w balach, rautach i polowaniach.
Przyznanie, że wywoziło się codziennie gnój ze stajni na taczkach może być dowodem takiej samej aroganckiej pychy, jakim byłoby na przykład stwierdzenie, że wsiadało się na konia po plecach stajennego.

Nie istnieje coś takiego jak nagi fakt- znaczenie nadajemy mu sami.
Inaczej mówiąc-  nocowanie w tatrzańskiej kolebie obraża ludzi, którzy nie mają najmniejszego zamiaru w kolebie nocować, jeżeli podejrzewają ( na ogół niesłusznie), że nocujący w kolebie czuje się lepszy od tych, którzy na nocleg w kolebie się nie zdobędą.

Mój znajomy dziennikarz chciał zlikwidować lekcje religii w szkole, żeby jego synowie nie czuli się gorsi, że na religię nie chodzą, chociaż wcale chodzić nie chcieli, a byli serdecznie zapraszani. Idąc tokiem takiego rozumowania należałoby zakazać alpinizmu, żeby ci , którzy nie chcą lub boją się wspinać, nie czuli się upokorzeni.
Należałoby zamknąć Filharmonię, gdyż jej bywalcy ośmielają zapewne wyżej cenić swój gust muzyczny od gustu miłośników disco polo.

Ciekawe, że gdy w grę wchodzi resentyment, używa się zwykle  argumentów finansowych. Wiele razy słyszałam glosy oburzenia, że za akcje ratunkowe TOPR płacą podatnicy i jest to głęboko niesprawiedliwe. Tak twierdzą zwykle sportowcy bierni, czyli miłośnicy piłki nożnej przeżywanej przed telewizorem z piwkiem. Choć ten sposób spędzania czasu jest mi najzupełniej obcy, nie przyszłoby mi do głowy zakazać wydawania publicznych pieniędzy na budowę stadionów albo żądać obciążenia kosztami tej budowy wyłącznie kibiców.

Sprowadzanie problemów obecności religii w życiu społeczeństwa  do pieniędzy jest dla mnie dowodem głębokiego resentymentu. Przypomina poważny konflikt małżeński, który wyraża się zastępczą awanturą o zupę.

Tak naprawdę chodzi o to, że niewierzący podejrzewają wierzących ( na ogół niesłusznie), że ci ostatni czują się lepsi. Wyraził to expressis verbis jeden z dyskutantów, żądając wykluczenia religii z życia publicznego i przestrzeni publicznej, żeby jak to powiedział „ nie było żadnego wywyższania się”.

Był sobie pewien człowiek, którego obsesją była absolutna  równość. Nazywał się Pol Pot, a właściwie Saloth Sar. Był uczniem JP Sartre’a. Zaraz po przejęciu władzy w Kampuczy ( Kambodży) zamknął szkoły, szpitale i fabryki, zlikwidował banki, zdelegalizował religię. Wszyscy, którzy czymkolwiek się wyróżniali, byli eliminowani ( ładny eufemizm, prawda?). Można było zginąć za posiadanie okularów, lub za zbyt delikatne dłonie. W klasztorach buddyjskich powstały burdele.
Po wyeliminowaniu motyką  2,5 miliona ludzi nikt już w Kampuczy nie śmiał wywyższać się nad innych.

 

KOMENTARZE

  • @JBF
    Metoda Pol Pota wcale nie jest nowością. Od dawna znane było w starożytnej Grecji-Prokustowe łoże-i sam Prokust, kóry napadał wędrowców na gościńcach, w taki osobliwy sposób zapraszał ich w gościnę do siebie. Miał tam takie łoże, na którym kładł swoich gości i mierzył ich wielkość i w zależności od miary skracał ich o głowę lub naciągał ich kości do miary łoża. W końcu ten napotkał Heraklesa i ten dopiero położył kres tym torturom zabijając Prokusta. Pozdrawiam.

    Faber
  • @Iza
    Witaj po dłuuugim czasie :)

    Zazdrość, zawiść, resentyment.
    Parszywa triada obecna nie tylko w Polsce.

    Ja na swój prywatny użytek wiążę to z niską samooceną i poczuciem nieadekwatności (o czym ostatnio sporo piszemy - a Ty masz zaległości).

    Dlatego też nauczyliśmy się stale narzekać, bo to jest OK. Jak się chcemy poradować i pochwalić, to zaraz zadajemy komuś ból.

    Wszystko to prowadzzi do ściągania w dół, dystrofii i upadku. Bo dopiero, jak wszyscy będziemy równi na dnie, to zapanuje powszechne zadowolenie.

    Pozdrowienia
  • Uznanie równości ludzi jest fundamentem chrześcijaństwa ale równości
    względnej, wg konkretnej miary. Równość wobec wybranej miary jest postulatem moralnym a nie stanem faktycznym.
    Nasza kultura, zachodnio europejska, na terenach na których jeszcze dominuje zakłada równość ludzi wobec prawdy. Każdy, kto mówi prawdę, bez względu na jego pozycje społeczną ma bardziej racje od tego kto kłamie.
    Poza tym, co dla mnie jest bardzo ważne, warunkiem rozwoju gospodarczego szybszego od postępującej z czasem dekapitalizacji mienia i instytucji jest uznanie równości ludzi co do godności z zwłaszcza równości kobiet i mężczyzny. Chodzi o to, że skoro kobieta i mężczyzna są sobie równi co do godności to ja jest równy co do godności tej pani, którą straż miejska zabrała do izby wytrzeźwień bo ona jest kobieta a ja mężczyzną. Jeśli tak to jej partner życiowy zabrany w to samo miejsce trochę wcześniej też jest mi równy.
    Dlaczego to takie ważne, bo z tego wynika, iz z posiadanej godności wszystkim należy się tyle samo dóbr i usług wymienialnych. Godność więc nie może być podstawą do różnicowania świadczeń finansowych! Ponieważ ludzie chcą się wyróżniać to, gdy przyjmiemy to założenie równości, pozostaje im jedyna droga - muszą zrobić "coś" użytecznego społecznie np zrobić na drutach skarpetki przecudnej urody, albo choćby znaleźć rzadki kwiatek. Czasem oczywiście takim czymś pożytecznym jest telefon komórkowy lub rzeźba. Oczywiście nie ma gwarancji, że samo uznanie równości ludzi co do godności od razu przyniesie takie rezultaty, ale jeśli będzie możliwe osiągnięcie dochodu przez wywyższenie się nad innych, to na pewno nic takiego nie powstanie, bo nikt nie będzie marnował swojej energii na robienie czegoś , co nie przynosi mu dochodu. Dlatego nie np w Polsce nowych fajnych książek, piosenek czy butów. Tak więc na kwestię równości ludzi nie równego wzrostu należy patrzeć trochę inaczej.
  • @ Iza
    Mój Boże, tak, tak...
  • @Iza
    Egalitaryzm w kwestiach obyczajowych to najmniejszy problem. Najbardziej destrukcyjny egalitaryzm jest w polityce. To na tej ideologii zbudowana jest socjaldemokracja, która nam niszczy państwo od stu lat.

    Idea publicznej służby zdrowia finansowanej z podatków, publicznego, obowiązkowego szkolnictwa utrzymywanego z budżetu państwa, obowiązek ubezpieczeń społecznych, który zżera nas jak rak itd... - to wszystko są konkretne rozwiązania oparte o egalitaryzm ideologiczny. I wszystko to jest spieprzone przez tę ideologię.

    W zasadzie w pełni egalitaryzmowi sprzeciwiają się tylko libertarianie, co najlepiej widać w zbiorze esejów Murraya Rothbarda pt: "Egalitaryzm jako bunt przeciw ludzkiej naturze". Większość innych nurtów politycznych uznaje za słuszne różne formy egalitaryzmu.
  • Iza
    Wciąż nie mogę zrozumieć, skąd w ludziach tyle zapiekłej niechęci do kogos, kto się czymś cieszy, coś lubi, coś umie, w coś wierzy. Może oni nie umieją się cieszyć, nikogo nie lubią, w nic nie wierzą i nic nie umieją?
  • @ Iza
    http://kossobor.nowyekran.pl/post/50273,kabul-dziwny-kon

    Podobno miałaś urodziny? Więc proszę, zamiast kwiatów. Niech Ci się darzy!!! :))) !!!
  • @Faber
    Jestem świadoma, że nihil novi sub sole, ale jakoś mnie to nie pociesza. Pozdrawiam
  • @jazgdyni
    Równanie w dół to komunistyczna praktyka w odniesieniu do mierzwy społeczeństwa, za jaką nas wszystkich mieli. Sami bardzo szybko uczyli się pić w naszym imieniu koniak. Pozostałość komuny to miedzy innymi cierpiętnictwo, jeszcze bardziej denerwujące niż bezmyślne amerykańskie fine. Pozdrawiam serdecznie.
  • @GPS.65
    Zgadzam się, że bezwarunkowy egalitaryzm jest hamulcem ekonomii, polityki i jako całkowicie sprzeczny z ludzką naturą jest hipostazą.Naprawdę go nie ma, a szkodzi.
  • @sigma
    Eric Berne czerpanie satysfakcji z gier międzyludzkich uważa za objaw neurozy. Zamiast cieszyć się rodziną, żona czerpie satysfakcję z upokarzania męża, zamiast cieszyć się powodzeniem, dziewczyna prowokuje faceta, żeby go ośmieszyć. Ta satysfakcja bywa tak silna, że uniemożliwia jednostce nawiązanie więzi z innymi ludźmi. Czy czytałaś; "Gry w które się bawimy?" ( nie pamiętam jak przetłumaczono tytuł " Games People Play") Pozdrawiam.
  • @Iza 23:32:55
    Nie czytałam! Już konotuję w kajeciku i sie będę rozglądać.
    A jedną z ulubionych rozrywek żydokomuny jest bicie się w cudze piersi.
    Pozdrowionka. Coś się udało załatwić?
  • @Iza 23:32:55
    Co z tego że wszyscy opadniemy na dno, kiedy zawsze jest nadzieja że ktoś zapuka w te dno od spodu :-) . Pozdrawiam.
  • @kanton
    Dokładnie tak. S J Lec też to napisał.
  • @sigma
    Ważą się losy. na piszę na PW.
  • @t-rex
    Przekonał mnie Pan. Pamiętam jak zachowywał się mój syn gdy chodził na religię do kościoła i ksiądz wywalał za drzwi łobuziaków i jak wobec katechetki w szkole. Przedmiot awansował do "michałków".
    Zgadzam się, że to ludzie powinni się ubiegać o prawo do lekcji religii, a nie być do niej nakłaniani. Nie zgadzam się natomiast, że ktoś za nie uczęszczanie na religię jest prześladowany. To komunistyczne mity. Dobrze znam szkoły warszawskie i wiejskie.
  • @Iza 20:10:24
    Odczekalem trochę aż mi się to co przeczytałem "ułoży", zwłaszcza że przeczytałem rownież na "antybanie" tekst o Pol Pocie.
    To straszne, ale wygląda na to że ta metoda jest już ogólnoświatową.
    By nie stresować trzech miliardów ludzi nie znających Hitlera, nie powinno się
    go stosować jako synonimu zła, podobnie Stalina.
    Zastanawiam się czy już następuje ograniczenie moich praw do posiadania
    poglądów i ich głoszenia ? Obowiązkowy relatywizm ?
    Dziwne rzeczy i zamiłowania mogą być powodem do całkiem serio zaczepek
    ZMS'owców : gra w tenisa, żeglarstwo (w życiorysie pisz sporty wodne, bo
    wisz, rozumisz), no i taniec towarzyski. Taniec ! Mazowsze tańczy, Gerard
    Wilk balet uprawia, ale TO! No zgroza !
  • @cyborg59
    Fejginięta podniosły głowy. Coraz więcej jest procesów o naruszenie dóbr ich rodziców. Tracimy prawo głosu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej