Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
355 postów 3548 komentarzy

.

Iza

Upadek edukacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tym razem piszę jako fachowiec.

 

Mam przed sobą zbiór zadań do matematyki dla klasy V-VI szkoły podstawowej. Autorzy: Tadeusz Korczyc i Jerzy Nowakowski. Wydawnictwo WSiP 1985. Z tego podręcznika uczyły się moje dzieci. Chodziły do zwykłej, dzielnicowej,  mocno skomunizowanej szkoły  imienia WP,  razem z dziećmi dozorców i lokalnego marginesu. Ani moje dzieci, ani dzieci dozorców, które przychodziły czasami do mnie na matematykę nie miały z tymi zadaniami żadnych poważnych problemów.

Daję zadanie z tego zbioru tegorocznym maturzystom, których douczam w ramach kursu przygotowawczego. Jest to zdanie 37.11 ze strony 182. Podaje dokładne dane, żeby każdy „niewierny” mógł sobie osobiście sprawdzić.

Oto zdanie: < Doświadczenie polega na trzykrotnym rzucie monetą. Czy zdarzenie „ wypadnie przynajmniej jeden orzeł” jest tak samo prawdopodobne jak zdarzenie „ wypadną dokładnie dwie reszki”? >.

Kiedy dziesiąta z kolei osoba deklaruje, że nie ma bladego pojęcia jak to rozwiązać pokazuję okładkę książki. Ogólne niedowierzanie. „Jak to – to zadania dla szkoły podstawowej?   Chyba jesteśmy idiotami”- samokrytycznie stwierdza jeden z kursantów.

 „ Przez uprzejmość nie zaprzeczę” – odpowiadam zgodnie zresztą z najgłębszym przekonaniem.

W tym samym zbiorze są zadania dotyczące wektorów na płaszczyźnie i w przestrzeni, elementy statystyki, nierówności z wartością bezwzględną. Większość tych zadań zdecydowanie przerasta obecne możliwości maturzysty wybierającego maturę na poziomie podstawowym.

Jak to się stało, że w ciągu ostatnich 20 lat przeciętny maturzysta osiągnął poziom niższy od ucznia V klasy szkoły podstawowej w PRL?

1) Pierwsza przyczyna to celowe obniżenie poziomu. Przez 20 lat nie było obowiązkowej matury z matematyki,  a program liceum był konsekwentnie kastrowany. Kiedy zaczynałam uczyć w szkole, w programie była analiza matematyczna : granice ciągów i funkcji, szeregi, badanie funkcji, całki. Badanie funkcji było przerabiane w II klasie. Doskonale radziły sobie z nim nawet klasy ogólne. W klasach matematycznych badało się również funkcje wykładnicze i logarytmiczne. Ktoś mnie przekonywał, że w klasach ogólnych badało się tylko wielomiany i funkcje wymierne i że badanie funkcji jest nad wyraz algorytmiczne ( czyli można się go nauczyć na zasadzie recepty na piernik). Zgodziłabym się z nim  gdyby nie fakt, że te same funkcje wymierne sprawiają teraz poważny kłopot studentom I roku politechnik i SGH.  

Z programu i wymagań egzaminacyjnych w liceum  kolejno wypadły : szeregi w tym szereg geometryczny zbieżny, oczywiście całki , potem pochodna i badanie funkcji. Z programu rachunku prawdopodobieństwa wypadł schemat Bernoulliego, prawdopodobieństwo warunkowe, wzór Bayesa, rozkład zmiennej losowej, wartość oczekiwana i wariancja. Zadania z prawdopodobieństwa całkowitego zaleca się obecnie rozwiązywać „ drzewkiem” – czyli jak w V klasie szkoły podstawowej moich dzieci. W trygonometrii zlikwidowano nierówności trygonometryczne i wzory redukcyjne.

 

Jakiś mędrek powie: po co znajomość wzorów, które są przecież w tablicach i w Internecie?

Odpowiem. Zawsze na pierwszym roku studiów, w kursie algebry, wprowadzano liczby zespolone i było to traktowane jako rozgrzewka. Jako najłatwiejszy dział do opanowania. Obecnie z liczbami zespolonymi jest koszmar. Studenci nie potrafią operować postacią trygonometryczną liczby zespolonej bo nie operują wzorami redukcyjnymi i ogólnie rzecz biorąc trygonometrycznymi.

Poza tym jeżeli ktoś nie wyprowadzał tych wzorów i ich nie „ uwewnętrznił” źle rozpoznaje ich strukturę. Dam przykład . sin2Φ= 2sinΦcosΦ.( jak wiadomo i jest to przecież w tablicach i w Internecie) Uczeń ma według tego wzoru rozwinąć sin10Φ= 2sin5Φcos5Φ, ale zamiast tego nagminnie pisze sin10Φ= 10sinΦcosΦ, co jest bzdurą. . Źle rozpoznał wzór, bo go nie używa z namysłem – ufa tablicom.  

2) Nadużycie kalkulatorów i komputerów. Na ten sam kurs uczęszcza uczeń  szkoły amerykańskiej. Otrzymują w szkole ogromne kalkulatory obliczające wszystko i rysujące wykresy funkcji punkt po punkcie. Ma za zadanie narysować wykres funkcji kwadratowej po sprowadzeniu jej do postaci kanonicznej. Upiera się, że użyje swego kalkulatora. Wpatruje się w napięciu, ze zmarszczonym- jak pies rasy mops -czołem w pojawiającą się wolniutko na ekranie banalną parabolę. Pomijając fakt, że regulamin matur nie dopuszcza używania podczas egzaminu takiego sprzętu , użycie go do tak trywialnego problemu to strzelanie z armaty do wróbla. Młody człowiek ze swoim liczydłem przypomina mi inkasenta elektrowni albo kontrolera parkometrów, a w najlepszym wypadku panienkę sprzedającą buraki która liczy na kasie 2+2=4.  Ten chłopak jest na prostej drodze do wykonywania właśnie takiego zawodu.

„ A co będzie gdy to liczydło ci się zepsuje?” – pytam.

„ Kupię sobie nowy”- odpowiada butnie.

Oczywiście nie jest tak, że nie doceniam znaczenia kalkulatora czy komputera. Pewne obliczenia bez tych urządzeń byłyby niemożliwe. Dzięki kalkulatorom statystyka przestała być dla studentów koszmarem rachunkowym. Za to stała się koszmarem intelektualnym. Kto nie wierzy niech porozmawia z I rokiem SGH.

3) Wprowadzenie gimnazjów i koncepcja „ programu spiralnego” . W założeniu ma się wracać kilka razy do tego samego tematu ale na wyższym poziomie. W praktyce nie przerabia się go wcale. Trygonometria w trójkącie prostokątnym powinna być wprowadzona w gimnazjum. Nauczyciele mówią jednak; „będziecie to mieli w liceum” i nie podejmują tematu. W liceum nauczyciele mówią: „ mieliście to w gimnazjum” i zaczynają nauczanie od środka. Rezultaty jak widać.

 

4) Demokratyzacja oświaty sprowadza się według decydentów do zamiany jakości w ilość. Sama słyszałam przewodniczącego CKE , który wyjaśniał nauczycielom, że żeby poprawić wyniki nauczania ( w stosunku do UE) należy obniżyć poziom wymagań.

Za czasów PRL nasi uczniowie wyjeżdżający do Europy czy do Stanów uważani byli za geniuszy. Teraz zrównali w dół. Tyle, że w krajach europejskich obok oświaty dla plebsu przeznaczonego do sprzedawania buraków i obsługi stacji benzynowych istnieją elitarne szkoły na bardzo wysokim poziomie. W Stanach też obserwuje się pozorny paradoks, że przy bardzo niskim poziomie przeciętnego ucznia poziom uczelni jest wysoki. To kwestia specjalizacji. Kto nie interesuje się nauką może poprzestać na tym niskim poziomie szkoły publicznej, zdawać maturę z pielęgnacji niemowląt i szukać sobie z powodzeniem miejsca w społeczeństwie. Nauka jako awans społeczny była to specjalność ZSRR i demoludów. Teraz w Stanach tak naukę traktuje „ żółta rasa” . Dlatego w laboratoriach naukowych dominują Chińczycy.

 

Na koniec uwaga do fantastów, którzy ekscytują się perspektywami Elearning.

To bardzo wygodna proteza nauczania dla młodzieży z oddalonych ośrodków, której nie stać na stancję i utrzymanie w mieście.

Nauczanie to interakcja z mistrzem. Nauczanie przez komputer tak się ma do prawdziwej edukacji jak seks- telefon do miłości.

Pewien przypadkowy w naszej bacówce gość usiłował mnie kiedyś przekonać, że pornografia ( w Internecie) daje takie bogactwo bodźców jakich nigdy nie da realny stosunek. Na jego usprawiedliwienie przyjęłam, że był mocno znieczulony. Został wyśmiany przez moje – dorosłe już- dzieci, co go bardzo zabolało.

Podobnie traktuję argumenty na temat wizualizacji wszelkich zagadnień fizykalnych, obrazu tropikalnych mórz i rozwiązań wszelkich zadań matematycznych obecnych w sieci.

Moim uczniom zabroniłam korzystania ze stron samopomocowych, gdyż nie mam czasu ani ochoty prostować znajdujących się tam bredni. A co do traktowania Internetu jako mistrza.  Proponuję wklepać w wyszukiwarkę hasło „ prawdziwe zdjęcia duchów” i potem uwierzyć w to co zobaczycie i posługiwać się tym w dyskusjach.

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • @Iza
    Witaj

    Gorzką prawdę tutaj zapodajesz. Tak, edukacja leży na obu łopatkach.
    Najgorsze jest to, że nie ma wyraźnie postawionych celów edukacyjnych. Czego szkoła ma nauczyć.
    Wg. mnie szkoła ma nauczyć myśleć. Tymczasem uczy tylko kombinatoryki - czyli jak skombinować rozwiązanie, odpowiedź.

    Pół godziny temu, jako że internet zniknął, stałem sobie przed kontrolerem anteny satelitarnej i "kombinowałem", jak ponownie nakierować ją na mojego, właściwego satelitę. Mam moją pozycję geograficzną 15W i 22N, kierunek dziobu statku (220 stopni) no i pozycję mojego satelity nad równikiem, dokładnie 330,5E (tak, tak - dobrze widzicie, kto chce może sobie przeliczyć na West). Trzeba szybciutko wyliczyć, bo Nowy Ekran czeka, azymut, czyli w jakim dokładnie kierunku zpozycjonować antenę i elewację, czyli, jak wysoko ją podnieść nad horyzont.
    Bez nauki matematyki, niestety, wyobraźnia przestrzenna nie istnieje. Takiego prostego zadania "z głowy" się nie rozwiąże.

    Uściski
  • E-learnig
    Sprowadzanie możliwości sieci do e-learningu, służy interesom znajomych królika, którzy czują jak łatwo skręcić kasę.

    Tymczasem na początek trzeba by przyjąć dwa cele rozwojowe:
    (1) Cyberwynalazki mają służyć nauczycielom do przejścia z obecnej pedagogiki programów do pedagogiki pytań.
    (1) Cyberwynalazki mają służyć rodzicom do przejść z obecnego szkolnictwa biurokratycznego do szkolnictwa uspołecznionego.

    Obawiam, się że żaden z ośrodków publicznych, przygotowujących obecnie plany wydawania pieniędzy podatków na najbliższe 6 lat nawet nie podejmuje tych zagadnień. Że wszystkie skupiają się na wprowadzeniu książek do chmur edukacyjnych, na szerokich pasmach, na smart bajerach.

    W takiej sytuacji wykorzystanie cyber wynalazków do rozwoju edukacji, do reformy powszechnego szkolnictwa, musi się stać programem społecznym.
  • Autorka
    #szeregi w tym szereg geometryczny zbieżny, oczywiście całki , potem pochodna i badanie funkcji. Z programu rachunku prawdopodobieństwa wypadł schemat Bernoulliego, prawdopodobieństwo warunkowe, wzór Bayesa, rozkład zmiennej losowej, wartość oczekiwana i wariancja.#

    A do czego jest to wszystko potrzebne?
  • @jazgdyni 07:07:23
    #Pół godziny temu, jako że internet zniknął, stałem sobie przed kontrolerem anteny satelitarnej i "kombinowałem", jak ponownie nakierować ją na mojego, właściwego satelitę.#

    W dniu, w którym Pan wszedł na statek w celu zarabiania na nim pieniędzy powinien się Pan był nauczyć tego jak nakierowywać anteny na potrzebne obiekty.

    Ja nigdy nie byłem i nie będę na statku zawodowo, a więc nikt mnie nie dopuści do takiego nakierowywania.

    Po co mi ta wiedza? Czy nie lepiej, żebym rozumiał otaczający mnie świat,. niż przeliczał zmyślenia?
  • @waldemar.m 07:31:56
    Do tego, żeby bez potrzeby wdawania się w długi rozhowory móc odróżnić idiotę od człowieka, z którym warto rozmawiać.
  • @waldemar.m 07:36:30
    No właśnie, niezbyt Pan chyba ten świat rozumie...
  • @jazgdyni 07:07:23
    Otwarte zasoby wiedzy i zawodowa konieczność uczenia się przez całe życie, wskazują na konieczność zmiany kolejności priorytetów szkolnictwa domaturalnego:
    z obecnego: wiedza - umiejętności - postawa,
    na spersonalizowane: postawa - wiedza - umiejętności.

    No i samoregulacja jako warunek korzystania przez rodziców i nauczycieli z wolności. Proponuję dla samoregulacji w powszechnym szkolnictwie, (i) w wymiarze kultury; akademickie centra rozwoju wiedzy (ii) w wymiarze ekonomii; dwusegmentowe rynki dóbr i usług edukacyjnych.

    Dla mnie nie ma wątpliwości, że w Polsce wypracowanie konkretnych propozycji jest zadaniem społeczeństwa sieci. Nas.
  • @Boska Wola 07:45:12
    Bo czas to pieniądz :)
  • Pani Izo
    Opowiada Pani o Himalajach zastosowania matematyki w życiu codziennym.
    Znam sytuację, że w Urzędzie Miejskim, ludzie po studiach obliczali cenę netto odejmując 23% od ceny brutto. Znam z codziennych zajęć, że ludzie nie potrafią obliczać prostych powierzchni o objętościach nie wspominając. To jest skala problemu obecnej szkoły.
  • @waldemar.m 07:36:30
    Panie W.,ja nie jestem nawigatorem i mało mnie pozycje kosmiczne i orbity interesują. Ja jestem elektronikiem i to dla mnie tylko moja dobra wola i ciekawość wiedzy (no, i żeby sobie samemu w życiu radzić).
  • @Andrzej Madej 07:51:51
    Jak najbardziej słuszna taka zmiana priorytetów nauczania.
    Przez postawę rozumiem - rozbudzona ciekawość świata, dążenie do prawdy i głód wiedzy.

    Pozdrawiam
  • @zadziwiony 07:53:17
    no a co mieli ??? Dodawać ???
  • @jazgdyni 08:07:00
    Esencja kształcenia w spersonalizowanej edukacji: "Szkoła ciekawości i prawdy". Stąd II Konferencja blogerów w Krakowie (6 czerwca - zapraszam), ma tytuł "Tylko prawda jest ciekawa".
    I tu widzę oś sporu z oświeconymi.

    W cybersieci ten spór już jest wygrywany :)
    Wycudaczone Baby Jagi nie pofruwają na różowych balonikach :)
  • E-LEARNING ...
    BZDURA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Widać, że nie masz ZIELONEGO POJĘCIA, o co chodzi w e-learningu !!!!

    To nie chodzi o nauczanie na odległość !!! Myślisz w zupełnie złym kierunku !!!

    E-learning to zintegrowany system nauczania, w którym uczniowie mogą być nawet fizycznie w jednej klasie z nauczycielem, ale proces nauczania prowadzony jest przez system sposób ZINDYWIDUALIZOWANY !!!

    Nauczyciel widzi na podglądzie jak idzie konkretnym uczniom i podchodzi do tych, którzy się na czymś zatrzymali, pomaga im itp.

    Jest to też system, w którym uczniowie SAMI SIĘ UCZĄ za pomocą portalu społecznościowego/forum dyskusyjnego.

    Ważne jest, że nauka pasywna odbywa się w dogodnym dla ucznia momencie i zakresie, a nauczyciel działa jako mentor, doradca pomagający przejść jakieś "rafy" w zrozumieniu materiału.

    Zapomnij o tym swoim naiwnym sposobie rozumienia e-learningu bo to KOMPLETNIE nie o to chodzi !!!

    Ogólnie: zapomnijmy o tym, że nauka będzie się odbywała tradycyjnie: jeden mówiący nauczyciel, 30-stu słuchających głąbów, śpiących, myślących o tym, co zrobią po lekcjach itp.

    W ogóle nie będzie czegoś takiego jak "lekcje".

    Wyobraź sobie szkołę zaaranżowaną w sposób bardzo nietypowy:
    - małe pomieszczenia, duże open space podzielone niskimi przegrodami na mniejsze, różnej wielkości stoły, stoliki, sofy, fotele, krzesła. Uczniowie w małych grupach (3-4 osoby) rozwiązują konkretne PROBLEMY, realizują PROJEKTY. Maja do dyspozycji nauczycieli którzy mają podgląd na postęp ich pracy. Podchodzą kolejno do różnych grup, omawiają jakiś etap, potem pozwalają uczniom dalej pracować.

    Grupy NIE SĄ PODZIELONE WIEKOWO !!!!!

    Panuje całkowita swoboda realizowania własnych pomysłów (oczywiście w ramach jakiegoś programu, nie na dziko). Jedno dziecko może wyprzedzić program szkolenia z matematyki o 5 klas, ale z języków czy przyrody pozostać na poziomie swoich rówieśników. Nie ma problemu, gdyż nie dzielimy uczniów na klasy/roczniki !!!

    *********************
    Proponuję też zobaczyć parę linków:

    https://www.khanacademy.org/talks-and-interviews/our-vision/v/khan-academy-computer-science-launch
    http://www.youtube.com/watch?v=aXyCECMxhOs
    http://www.youtube.com/watch?v=yfpa9uTWdJE
    http://www.youtube.com/watch?v=AFIR3Jy9xuw
    http://www.youtube.com/watch?v=S_mSowEJHF4
    http://www.educationrevolution.org/blog/ten-signs-you-need-something-new/
  • Po pierwsze, gratuluję, jeśli uczysz takich rzeczy
    zachowujesz młodość umysłu, którego nam brak,

    po drugie, moim zdaniem program i jego zakres nie ma żadnego znaczenia, ważne jest tylko to, ile z tego programu zostanie naprawdę przyswojone, tj. włączone do myślenia "intuicyjnego", i zostanie na starość,

    po trzecie, wyraźnie nie dostrzegasz zalet zdalnego nauczania, którego najważniejszą cechą jest to, że może zapewnić wszystkim jednakowy dostęp do wiedzy na najwyższym poziomie. Korzyści zależą od motywacji ucznia. Za komuny były np. lekcje fizyki i chemi w TV i z nich skorzystałem daleko więcej niż z tych w szkole.
  • @waldemar.m 07:31:56
    to, jak i inne rzeczy, do nauki koncetracji, aby móc Pana czytać.
  • @interesariusz z PL 08:43:56
    a teraz kliknij sobie na youtube lub cokolwiek i zobaczysz coś MILIARDY RAZY lepszego ...
  • @Ultima Thule 08:30:14
    a co to jest ów "e-learnig" ? co to za słowo ?

    dlaczego tak bezczelnie nas amerykanizujesz ?
  • Do czego jest nam potrzebna wiedza?
    Kiedyś była nam potrzebna do tego, by efekty podejmowanych przez nas działań wymieniać na efekty działań innych ludzi. By dokonać takiej wymiany efekty naszych działań musiały być tak doskonałe jak to tylko jest możliwe, gdyż inaczej nie było chętnych do wymiany. Wszelka wiedza pozwalała nam na ciągłe doskonalenie naszych dzieł i uzyskiwanie za nie w drodze wymiany większego dobrobytu.

    Dzisiaj entuzjazmujemy się redystrybucjonizmem, wyrównywaniem szans, równymi startami, "dobrem społecznym". Mówimy że żyjemy w czasach nadprodukcji a jedynym problemem jest wyrównanie rozwarstwienia społecznego, likwidacja nadmiernej koncentracji majątków pozostających w rękach nielicznych. Do realizacji tych postulatów potrzebna jest nam tylko i wyłącznie brutalna siła, bo chcemy dokoywać grabieży w miejsce dobrowolnych wymian. Jakakolwiek wiedza jest nam do tego całokowicie zbędna.
  • @Ultima Thule 08:45:06
    no nie wiem, szkoda mi czasu na naukę,

    utylitarnie kiedyś próbowałem zobaczyć, jak się rozbiera mój komputer bez łamania zaczepów, straciłem mnóstwo czasu na darmo,

    dziś doszedłem do wniosku, że pewnie ogłuchłem i chciałem się zabadać, większość testów słyszenia, na które trafiłem, jest tak idiotyczna, że do wykorzystania się nie nadaje.
  • @@@
    W czasach kiedy ja pobierałem nauki , jak ktoś był "średni" to szedł do liceum. Kiedy już był pewien że chce być elektronikiem czy elektoenergetykiem, bądź budować statki, szedł do dwuletniej szkoły
    pomaturalnej. Jak był lepszy, zdał ostry egzamin, miał szczęście a potem wiele samozaparcia to w pięć lat robił program liceum plus zawodowy.
    Program zawodowy oznaczał nie tylko lekcje, praktyki, laboratoria i warsztaty ; rozszerzony był również program z matematyki !
    Aby prawidłowo obliczać przepływy prądu przemiennego, aby zrozumieć
    prąd trójfazowy, trzeba biegle operować liczbami zespolonymi
    i odpowiadającymi im równaniami trygonometrycznymi.
    W tym przypadku wykładający matematykę i wykładający elektrotechnikę muszą ręka w rękę, współpracować już w klasie drugiej.
    Na przełomie klasy drugiej i trzeciej zaczynały się obliczenia wytrzymałościowe słupów kratowych i litych betonowych/drewnianych.
    Tu musiało współpracować trzech wykładowców : matematyca, fizyczka,
    i facet od wytrzymałki. Program nie przewidywał różniczek więc zostaliśmy biegłymi w zastosowaniu delty skończonej (dochodzi się do
    tych samych wzorów na wsp. bezwładności).
    Tak więc już jako młody człowiek przekonałem się że to czego nauczyłem się na lekcji przedmiotu ścisłego, natychmiast było mi potrzebne na innym przedmiocie, laboratorium pracy przejściowej.
    Nie było zakuć, zdać, zapomnieć ! Było zrozumieć, zdać, zapamiętać.
  • @Ultima Thule 08:30:14
    Skąd to Twoje ostre "Bzdura !!!!"

    Sądzę, że podobnie jak i ja, Autorka nie ma generalnych obaw przed cyberwynalazkami. Ma obawy przed takim wykorzystaniem cyfrowych potencjałów, które odosobawiają (depersonalizują) proces uczenia. Czyli, które indywidualizację e-uczenia, redukują do zarządzania procesami formacji ucznia przez oświeconą centralę w Brukseli. Z użyciem cyberpastuchów edukacyjnych.
  • @programista 08:51:26
    też zajmuję się "redystrybucjonizmem",

    jak starszy wnuczek bije młodszego, to przyłączam się do młodszego i razem okładamy starszego.

    Powiedz mi, czy bogacz może być moralny ? Podaj przykłady.
  • @interesariusz z PL 08:48:34
    Mam z tym słowem kłopot. Często używam e-uczenie zamiast e-learningu. "Zdalne nauczanie" to trochę zbyt rozwlekłe.
  • @jazgdyni 07:07:23
    Słuchajcie Agent ! Ja wiele rozumiem, ale co Wy robicie tym okrętem
    na Saharze Zachodniej to wyjaśnimy po powrocie !
    Przestańcie pić i wracajcie na Ocean Atlantycki. Ale JUŻ !!!
  • @interesariusz z PL 08:59:15
    Bogacz jest moralny tak samo jak każdy inny człowiek, jeżeli tylko nie dokonał grabieży cudzej własności.
  • @Andrzej Madej 09:01:41
    po polsku, ponieważ jest to określenie rodzaju, poprawnie jest "nauczanie zdalne", a nie odwrotnie.

    Błąd robimy chcąc tłumaczyć obce terminy na nasz język. Te terminy powstają w przestrzeni pojęć obcego języka, a nam potrzebny jest termin pasujący do naszej przestrzeni pojęć i zasad słowotwórstwa.

    No i znaczenie mają jeszcze podstawy kulturowe, mówimy cholera, a nie gówno, sku...yn, a nie bękart, itd.

    A więc każdy termin powinniśmy wyszukiwać w sobie, zupełnie zapominając o obcym.

    Nie podpowiem jakiegoś konkretnego terminu, bo dokładnie nie wiem, jaki jest najistotniejszy wyróżnik związany z tą formą nauczania, ale naprawdę, zapomnijmy o tym "e".

    W Polsce nie przyjął się jedyny popularyzowany i poprawnie przetłumaczony termin listel - list elektroniczny.

    Zamiast tego Polacy odbierają "mail". I używają tego terminu nawet w odniesieniu o pojedynczego listu od konkretnej osoby. Tfuuuuuu

    przestaje dziwić "ul. plac Grunwaldzki"
  • @Andrzej Madej 09:01:41
    ps

    to też jest nasz wybór, zależy, co kogo uwiera
    czy do czasu wymyślenie zgrabniejszego terminu używamy
    "nauczanie zdalne" czy "e-uczenie",

    pytanie: który z tych terminów więcej mówi komuś, kto dotąd nie miał o jego przedmiocie pojęcia?
  • @programista 09:14:38
    przecież to było łatwo zgadnąć, iż podejrzewam bogaczy o grabież,
    niekoniecznie sprzeczną z prawem, niekoniecznie sprzeczną z moralnością, ale sprzeczną z efektywnością społeczeństwa.

    Większość Polaków kradnie, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy.
  • @interesariusz z PL 08:48:34
    używanie słów obcych PRZYSPIESZA pisanie i rozumienie tekstu. Gdyby zamiast "nauczanie elektroniczne" było polskie słowo "nau-ele", to bym je używał. Ale zauważ, że nawet gdyby używać pełnego rozwinięcia polskiego ("nauczanie elektroniczne"), to nie byłoby ono ścisłym odpowiednikiem. Po prostu: słowo "e-learning" traktuję bardziej jako NAZWĘ WŁASNĄ, niż amerykanizm ...

    Czy to jest KLAR !?
  • @zadziwiony 07:53:17
    W Szczecinie, Urzad Skarbowy szedł aż do NSA z podatkiem od powierzchni
    liczonej jako prostokąt ( największa długość x największa szerokość).
    Sęk w tym ze mamy tu wysokościowiec zwany termosem w którym
    pomieszczenia są wycinkami koła. Obok niego budynek z pomieszczeniami
    trójkątnymi.
  • @Ultima Thule 09:33:04
    nie, niejasno tłumaczysz, a ponadto nie przekonują mnie argumenty,

    konia z rzędem temu, co udowodni, iż większość Polaków wie, co to jest.

    To trafność terminów ułatwia rozumienie tekstu, a nie takie ich atrybuty, jak np. długość, łatwość wymowy, czy inne.

    Trafnie to ująłeś - traktujesz termin jako nazwę własną - nazw własnych się nie rozumie, to przecież tylko nazwy, czyli sam przyznałeś, że nie za bardzo pojmujesz, co dokładnie powinno być określanie tym terminem.
  • @interesariusz z PL 09:22:17
    Sądzę, że kluczowym narzędziem dla zajęć edukacyjnych Pedagogiki pytań będzie "cyfrowy interaktywny podręcznik". Takie wsparcie nauczyciela, które korzysta równocześnie z cyfrowych bibliotek pamięci o wiedzy oraz cyfrowych bibliotek pamięci o planach i możliwościach ucznia. Czyli jest to rodzaj e-uczenia, które materialnie wcale nie musi, a nawet nie powinno być "zdalne".

    Jest problem. Ponad rok temu, proponowałem na NE termin "cyberokulary". Nawet mnie nie wyśmiano :)
  • @Andrzej Madej 08:55:56
    tu nie chodzi o "niedocenianie".

    Oto cytat z artykułu:

    "Na koniec uwaga do fantastów, którzy ekscytują się perspektywami E–learning. To bardzo wygodna proteza nauczania dla młodzieży z oddalonych ośrodków, której nie stać na stancję i utrzymanie w mieście."

    Świadczy to właśnie o NIEZROZUMIENIU sensu e-learningu !

    E-learning to NIE JEST "nauczanie na odległość" ! Przecież z zalinkowanych przeze mnie stron oraz z samego mojego opisu wynika to jasno, że e-learning to wspomaganie interakcji ucznia i nauczyciela z zamianą tego drugiego z wykładowcy na mentora/tutora.

    Ponieważ artykuł stwierdza coś FUNDAMENTALNIE błędnego, więc uważam, że coś takiego należy weryfikować od razu, żeby taki błąd nie był kontynuowany w kolejnych dyskusjach.

    Jak chyba w każdej dyskusji należy na początku DEFINIOWAĆ POJĘCIA.

    Natomiast dla wielu osób e-learning kojarzy się NIESTETY z dawnym nauczaniem na odległość w Australii (przez krótkofalówki) oraz PRL-owskimi programami edukacyjnymi oglądanymi w telewizji przez klasę lub przez np. chorego ucznia w domu.

    Ale przecież to ZUPEŁNIE NIE O TO CHODZI !!!

    Jakiś czas temu TVN uruchomił żenujący projekt edukacji satelitarnej polegającej na tym, że uczniowie całymi klasami szli do kina (!!!) i oglądali pokazową lekcję np. z fizyki na wielkim ekranie. KOSZMAR !!!

    Ludzie nie mają POJĘCIA, o co chodzi w edukacji !!! Przecież banda 200-300 uczniów na jednej ogromnej sali oglądająca "lekcję fizyki" to jak bomba atomowa. Wątpię czy choć jeden uczeń cokolwiek z takiej lekcji zrozumiał. Jaki to ma sens ? I jaka strata czasu !

    Oto link do tego kuriozum:
    http://edukino.tvn.pl/o-projekcie,77755,n.html

    To są jakieś dinozaury edukacji !!!
    Świat jest już MILIARDY LAT ŚWIETLNYCH dalej, a oni robią sobie jaja i edukują tak, jak 100 lat temu.
  • @Andrzej Madej 09:42:49
    i tu jest problem, dla wielu Polaków polskie terminy wydają się śmieszne. Pomyślmy, co by się za komuny stało, gdyby fiuta ochrzczono przetłumaczoną nazwą "volkswagen".

    Trzeba krążyć wokół istotnych wyróżników pojęcia. Pamiętajmy, że kiedyś wymyślono np. "czołg" w systuacji, gdy już używano "tankietka".

    Może autouczenie, od z-automatyzowane uczenie się, podobne do samouczenia się, nawet z pewnym smaczkiem "auto" - "samo" ?
  • @interesariusz z PL 09:15:14
    BZDURA !!!!!!!

    E-learning to nie jest żadne "nauczanie zdalne" !!!!

    Poczytaj sobie to, co wyżej napisałem (wraz z linkami) !!!

    Nauczanie zdalne to JEDEN Z ELEMENTÓW e-learningu !!!

    Jeżeli masz pracę uczniów na tabletach i każdy się uczy własnym tempem, a nauczyciel ogląda na swoim tablecie postęp pracy poszczególnych uczniów i podchodzi do tego, który ma akurat problem, to jest to też "e-learning" !!!

    Tak więc nie musi to oznaczać czegoś zdalnego i na odległość !!!

    Jest to bardzo szeroki zakres pojęć, a większość osób w tej dyskusji spłyciła to do nauczania przez internet na odległość ...
  • @cyborg 09:38:38
    a NSA do kogo poszło ?
  • @Ultima Thule 09:45:52
    Merytorycznie - zgoda. Co w skrócie napisałem powyżej (09:42:49).

    Krytycznie odnosiłem się do Twojego stylu: "BZDURA !!!!!!!!!!!!!"

    Sto razy bardziej wolę Szanowną Autorkę, z jej niepewnością dla granic cyberwynalazków, niż prod. Hartmana z jego pewnością, że tak czy inaczej rządzić będą oświeceni.

    http://si.nowyekran.net/post/92384,edukacja-na-celowniku-postepu
  • @Ultima Thule 09:56:31
    Naucz się czytać ze zrozumieniem, a potem wdawaj w polemiki.
    ps. Do zrozumienia potrzeba nie tylko rozumienia języka, ale i kontekstu.
  • @interesariusz z PL 09:54:42
    nie brnijmy w absurdy !!!

    Po prostu nie ma nic złego w używaniu terminu jednolitego na całym świecie.

    Proponuję zakończyć spór o słowa ...

    Jest "E-LEARNING" i kropka ...
  • @ALL - znaczenie słowa "e-learning"
    Zauważcie, że słowo "e-learning" to nie definicja w sensie naukowym !!!

    To po prostu SKRÓT MYŚLOWY ogarniający całą masę zjawisk, technologii, metod itp, które łączy jakiś sposób wykorzystywania internetu, komputera, oprogramowania itp.

    Dlatego cała ta dyskusja o znaczeniu słowa e-learning jest bez sensu.

    1. UŻYWANIE.
    Nie widzę problemu w używaniu tego słowa (mającego to szerokie znaczenie), gdyż cały świat go używa. Nie wyważajmy otwartych drzwi.

    2. ZNACZENIE.
    Jak już napisałem: znaczenie jest BARDZO SZEROKIE i nie dotyczy wyłącznie nauczania na odległość.

    I tym stwierdzeniem zakończmy tą dyskusję, a zajmijmy się ISTOTĄ, czyli tym, CO i JAK należy zrobić, aby "e-learning" stał się codziennością we wszystkich szkołach ...
  • @interesariusz z PL 09:54:42
    Szukajmy, choć upraszczanie jest ludzkie ...

    W swoich praktykach, elementarną część zajęć edukacyjnych ("Kursu formacyjnego"), nazywam "postojem tematycznym". Z nauczycielem i interaktywnym podręcznikiem. Czuję w tym skupienie (ciekawość) na powadze (prawdzie) treści.

    "Autouczenie" to dla mnie zaledwie synonim samokształcenia.
    Ale nie mam poczucia gnozy :)
  • @Andrzej Madej 10:03:19
    Zareagowałem ostro dlatego, że chciałem zwrócić uwagę na coś, co prawdopodobnie umknęłoby uwadze wszystkich, a co moim zdaniem ma FUNDAMENTALNE znaczenie dla całej dyskusji. Przecież kwestia "odległości" w nauczaniu jest sprawą drugoplanową. Większość nowych idei w edukacji nie zakłada wręcz "nauczania na odległość", tylko właśnie nauczanie w klasach/grupach PRZY POMOCY technologii internetowo/komputerowych. Wręcz istotą jest to, że uczniowie mają żywy kontakt z nauczycielem, ale nie pasywny, lecz interaktywny.

    Zresztą wszyscy wiemy o co chodzi.

    Zależało mi jedynie na tym, żeby ta sprawa została szybko i jednoznacznie wyjaśniona.
  • @@@
    Dzwoni do mnie z działki znajomy - wybitny tłumacz zresztą. Mówi, że on i hydraulik zmierzyli kocioł " w pasie" oraz jego wysokość i nie umieją teraz obliczyć pojemności. "To przecież szkoła podstawowa"- mówię. " Przestań się mądrzyć i licz" - odpowiada. Cóż miałam zrobić- obliczyłam.
    Jestem w ZUS. Chcę skorygować ich złe obliczenia na moją korzyść. Pani nie jest w stanie zrozumieć o co mi chodzi. Może nie wykazuję pedagogicznej postawy. Pani zaczyna płakać. Przychodzi kierownik i mnie objeżdża. Też nie rozumie procentów. Wychodzę z mocnym postanowieniem, że nic mnie to nie obchodzi. Z idiotami nie da się rozmawiać.
    To odpowiedź nie rozumiejącym do czego potrzebna jest matematyka elementarna. Do naprawy kotła i obliczenia należności w banku i w urzędzie skarbowym. A matematyka wyższa- być może nie jest potrzebna. Ostatecznie do połowy XX wieku w Polsce było wielu analfabetów ( nie wtórnych lecz pierwotnych) i też jakoś żyli.
  • @Ultima Thule 10:16:19
    Dla jedności w różnorodności, zaproś Autorkę na naszą konferencję do Krakowa i kawę :)
  • @Iza 10:23:11
    I z takich problemów rodzą się później ruchy polityczne popierające interwencjonizm, gdyż ludzie nie potrafią policzyć nie tylko objętości kotła, ale również tego, że socjal kosztuje i to bardzo ...
  • @ALL - wiedza i postawy
    I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa:

    zauważcie, że stworzenie systemu, który doskonale przekaże ludziom wiedzę, ale nie nauczy odpowiednich postaw jest BARDZO GROŹNE !!!

    Co by było, gdyby ktoś taki jak Hitler miał większą wiedzę i większe możliwości działania ?

    Psychopaci to nie "idioci", to są BARDZO INTELIGENTNI ludzie.

    A zatem BARDZO GROŹNI ...

    System edukacji powinien więc uczyć postaw i reagować w sytuacji, gdy widać, że dzieje się coś złego.

    Obecny system ZAMYKA OCZY i UDAJE ŻE NIE WIDZI ...
  • @Andrzej Madej 10:26:55
    ok :)
  • @Andrzej 61
    Do matematyki jest zdolne 3% populacji. Mówię to odpowiedzialnie, na postawie wieloletniego doświadczenia. Jest w stanie się jej wyuczyć następne 10%- 20%. I o nich walczymy. Te 3% nie potrzebuje nauczyciela, rozwiązuje samodzielnie zadania olimpijskie i znajdzie swoją ścieżkę niezależnie od nowinek edukacyjnych. Nie jest w stanie im zaszkodzić zły nauczyciel, ani pomóc dobry. Pozostałe 10- 20 % jest w rękach nauczycieli. To osoby mało samodzielne ale z wystarczająco otwartą głową, żeby w nie inwestować. Jest jednak grupa osób nazywanych brzydko " niewyuczalnymi" . Kiedyś trafiały do zawodu. Egalitaryzm każe otwierać im szanse. Na co ? Na papierek bez wartości. Na kompleksy wykształciucha ?
    Rozszerzony program matematyki w liceach, pozwalał ludziom przekonać się czy ma sens wybieranie uczelni technicznej. Humaniści byli w liceum traktowani ulgowo, bo sami znali swoje miejsce w szeregu. Potem okazywało się, że w swojej dziedzinie są doskonali. Nie warto było ich zatrzymywać na drugi rok. Teraz na wielu wydziałach robi się rok zerowy. Bo inaczej kadra nie miałaby chleba.
  • Chylę czoła.
    Uświadomiłaś mi Pani... jakim nieukiem jestem. I tyle.

    Nie ma od wielu lat dnia, żebym nie uświadamiał sobie kolejnej granicy mojej niewiedzy. Z chmury niewiedzy czasami wyłoni się kilka form lub wzorów myśli, jakiś przebłysk zrozumienia. Ale to znikomość wobec ogromu niepoznanego...

    Z wolna poczynam rozumieć, że na ścieżce rozumu raczej do samego końca ziemskiej pielgrzymki będę docierał do kolejnych granic niewiedzy. Na takiej ścieżce nie da się wiele więcej zdziałać.
  • @Ultima Thule 10:07:11
    jest,

    sam powiedziałeś, że traktujesz jak nazwę własną
    a więc jest to degradacja języka,
    a za degradacją języka idzie degradacja myślenia,

    i w zasadzie o to Ci cały czas chodzi, o ogłupianie społeczeństwa.
  • @Ultima Thule 10:12:10
    no to mówmy ciupciurópciu, też nic nie będzie wiadomo, a lepiej brzmi.
  • @Ultima Thule
    Ja osobiście jestem otwarta na nowinki. Kilka lat temu PW urządzała kurs "korespondencyjny" do egzaminów wstępnych. Uczestnik otrzymywał ciekawe zadania. Wysyłał rozwiązania pocztą elektroniczną. Otrzymywał ocenę z komentarzem. dobrym i szczegółowym. Namawiałam swoich uczniów do uczestnictwa. Mieli okazję poznać inny sposób oceny. Uczyli się przy okazji redagowania tekstów matematycznych w komputerze. Jeszcze dawniej można było uczestniczyć w takim kursie gdzie rozwiązania wysyłało się pocztą. Też były bardzo rzetelnie sprawdzane. Uczestniczyła w tym programie Politechnika Wrocławska. Polecając to uczniom byłam pewna firmy. Obecnie zabraniam im korzystać z różnych " Chomików" bo przynoszą mi bzdury , a nie mam czasu z tym walczyć.
  • @Andrzej Madej 10:16:04
    czyli "smaczek" przeważa nad treścią, a tak naprawdę błagan językowy spowodowany znajomością języków obcych.
  • @Ultima Thule 10:16:19
    pleciesz,

    jak siedząca na jednej ławce parka używa do rozmowy komórek, to używa telekomunikacji, czyli rozmawia na odległość, nawet, jeśli się równocześnie obłapia.
  • @Iza 10:37:17
    Nie zgadzam się !!!!!!!!!

    Matematyki można nauczyć znacznie więcej, niż 20%. Ale oczywiście wtedy, gdy można zrealizować całkowicie indywidualne podejście do ucznia.

    Ale w obecnym systemie to jest oczywiście niemożliwe.

    Otóż matematyka jest LOGICZNA, a 90% ludzi jest LOGICZNYCH ...

    I jest jeszcze jeden problem: czy każdy, kto nie potrafi opanować matematyki nie powinien dostać matury i studiować ?

    A jeżeli to jest ktoś, kto chce studiować filologię ? Historię ? Sztukę ? itp.

    Ja bym zrobił tak:
    - stworzyć DWIE matury: pełną i humanistyczną.

    Można by ewentualnie postawić wymóg, że bez matury pełnej nie można pełnić funkcji w zarządach podmiotów gospodarczych oraz w administracji publicznej (jak ktoś nie potrafi liczyć, to niech nie liczy na to, że oddamy mu prawo decydowania o naszych pieniądzach. Niech więc liczy na siebie, bo inaczej policzymy mu kości ...).
  • @Ultima Thule 10:00:22
    Chyba po rozum do głowy. Wyszło na to że jednak jeszcze nie wolno
    zmieniać zasad geometrii za pomoca nakazów administracyjnych.
  • @Iza 10:37:17
    co innego otwieranie szans, co innego dawanie bezpodstawnie cenzurki.
  • @interesariusz z PL 10:45:18
    no ale przyznaj, że już mi się prawie udało !
  • @jazgdyni
    Właśnie. W większości przypadków chodzi o to żeby poradzić sobie w każdej sytuacji. Jakaś elementarna wiedza jest do tego potrzebna. Nie można wynajdywać za każdym razem koła ( jak pewien arabski chłopiec na pustyni). Zastanawiałam się kiedyś jak po wojnie, po wyrżnięciu elit, lud pracujący miast i wsi odbudował przemysł? Myślę, że wtedy dobry technik umiał więcej niż teraz niejeden inżynier. Znam perypetie elektryfikacji na Mazurach. Wydobywali turbiny z rzeki, montowali i działało. Nikt nie pytał o doktorat.
  • @interesariusz z PL 10:48:19
    Smaczek, a czemu nie uczucie. Nie można mówić o formacji bez emocji, piękna, ducha. To musi być w spersonalizowanej edukacji.

    Czyli "szkoła ciekawości prawdy" organizująca zajęcia edukacyjne w formie "postojów edukacyjnych", uporządkowanych w "kursach tematycznych", gdzie nauczyciele wykorzystują świadectwa dziedzictwa oraz "interaktywne podręczniki".

    I co. Giętki język ???
  • @waldemar.m
    Panu do niczego nie jest potrzebne, bo Pan i tak wszystko wie lepiej.
  • Wracając do GPSa
    Studia zaoczne, płatne. Trafiam tam jako opiekun ćwiczeń z chemii za kolegę, który wyjechał na staż zagraniczny. Można by dużo i długo mówić na temat uczącej się tam młodzieży (wszyscy poniżej 30-tki), ale do rzeczy.

    Młodzi mają ćwiczenie z oznaczania fosforu przyswajalnego w glebie. Grupa ćwicząca liczy pięć osób. Do tego mają oddane szkło, odczynniki, próbkę gleby do analizy, instrukcję i kolorymetr.
    Pracują. Podchodzę i wręczam arkusz A4 papieru milimetrowego do narysowania krzywej kalibracyjnej.
    Widzę, że pod koniec ćwiczenia wpadają w konsternację.
    Proszą mnie o jeszcze dwa arkusze papieru milimetrowego. W pierwszej chwili myślałem, że zniszczyli poprzedni. Nie. Okazuje się, że powodem większego zapotrzebowania na papier było sztywne przyjęcie 1 cm za jednostkę na osi odciętych, a to wymusiło sklejenie taśmą przylepną aż trzech arkuszy. Mówię, że mogą przecież przeskalować osie tak, aby zmieścić wykres na jednym arkuszu. Patrzą na mnie cielęcym wzrokiem.
    Wyjaśniam im jak to zrobić.
  • Jeszcze raz ja
    pomarudzę. Uważam, że doskonałą szkołą uczącą radzenia sobie w grupie, a także życia były wszystkie podwórkowe zabawy.
    Dzisiaj przyjaciele są wirtualni, bo z GG, NK czy FB, za to liczeni są w setki.
  • @Iza 10:46:31
    to jest ciekawe co piszesz. Ja po prostu NIE WIERZĘ, że można się źle nauczyć matematyki z internetu !!!

    Chyba, że chodzi o bezmyślne wykorzystanie wzoru "na małpkę".

    Ale jeżeli ktoś by po prostu SPRAWDZIŁ matematycznie to, co znalazł w internecie, to SAM by doszedł do właściwego rozwiązania nawet korzystając z błędnych materiałów !!!

    Przecież wszystkie funkcje i zależności trygonometryczne można sobie samemu wyprowadzić !!! Tak naprawdę nie trzeba NICZEGO wiedzieć !
    Trzeba tylko znać METODĘ.

    *********

    Co do "elearningu" to najważniejszą zaletą jest DYNAMIKA procesu nauczania i INTERAKTYWNOŚĆ.

    Jeżeli nauka miałaby polegać na ściąganiu z internetu zadań i wysyłaniu emailem rozwiązań i otrzymywaniu emailem odpowiedzi to to właściwie NIE JEST E-LEARNING !!!!

    To znaczy formalnie jest, ale w praktyce chodzi o coś innego:
    chodzi o to, że uczeń ma odpowiedź NATYCHMIAST. Może NATYCHMIAST skorygować swoje działanie i NATYCHMIAST zaobserwować efekty.
    W razie czego ma ASYSTĘ tutora, w do tego nie opóźnia procesu nauczania innym uczniom, a jeżeli jest dobry, to nie musi czekać na innych uczniów.

    To jest tak ogromny przeskok w stosunku do tradycyjnej metody, że skutki będą NIEWYOBRAŻALNE i nie chciałbym, aby te nowe metody edukacyjne traktowano jako coś, co "już dawno jest a teraz będzie tak samo, tylko bardziej" ...

    Otóż to NIE JEST to samo !!!

    To jest prawdziwa REWOLUCJA !!!
  • @tadman 11:10:27
    dlatego nowoczesna edukacja (nawet w formie e-learningu !!!) NIE REZYGNUJE z fizycznego kontaktu !!!

    Wręcz przeciwnie !!!!

    Dowód:
    - tradycyjna szkoła: uczniowie 95% czasu spędzają OBOK siebie, ale nie razem !!! Siedzą obok siebie, ale patrzą się na przynudzającego nauczyciela, a dla siebie mają tylko przerwy.

    - szkoła nowoczesna z e-learningiem: uczniowie siedzą w małych grupach (3-4 osoby) i maja CIĄGŁY KONTAKT INTERPERSONALNY !!!
    Wspólnie rozwiązują problemy, przygotowują projekty, prezentacje itp. !!!

    Tak wiec to nowa edukacja ZWIĘKSZY możliwości relacji interpersonalnych i to na nieznaną do tej pory skalę !!!
  • @Ultima Thule 11:12:25
    To jest zastąpienie obowiązującego od początku publicznego szkolnictwa paradygmatu "pedagogiki programów" paradygmatem "pedagogiki pytań". Teraz ograniczamy rozmowę do matematyki. Ale nie każdy efekt uczenia może być kwalifikowalny. W nowym paradygmacie publicznego szkolnictwa poza cyfryzacją (otwartością i customizacją), musimy też ująć pedagoga.

    Jak widzisz, sam termin "e-learning" (e-uczenie") jest zbyt ogólny.
  • @Andrzej Madej 11:26:07
    no tak - pewne zasady (zmiana roli nauczyciela) nie ma żadnego związku z elektroniką i byłą stosowana już w antycznej Grecji ...

    Ale obecnie nie mogłaby być stosowana z jednego prozaicznego powodu: braku kasy. Zaletą systemu tradycyjnego jest niski koszt jednostkowy. Dopiero właśnie e-learning poprzez obniżenie kosztu jednostkowego umożliwia uwolnienie zasobów nauczycielskich do nowej roli w procesie edukacji ...
  • @Ultima Thule27.05.2013 11:12:25
    Chyba masz niewiele do czynienia z młodzieżą. Oczywiście, że szczególnie w trygonometrii można sobie samemu wszystko wyprowadzić i zawsze staram się uczniów do tego zmusić. Ale oni nie chcą " bo na maturze są tablice z wzorami ". Tymczasem odczytanie wzoru nie zawsze jest oczywiste. Dałam przykład w tekście. Dam Ci inny przykład jeszcze gorący. Maturzysta. Poziom podstawowy. Ma dany trójkąt prostokątny i miara jednego z kątów ostrych oznaczonego jako alfa wynosi 20 stopni. Pytam ile wynosi drugi kąt, bo jest nam potrzebny. Myśli , myśli, jestem już przy nadziei i wystrzela tryumfalnie - beta. "Oznacz go sobie nawet ą "- wykrzykuję, "ja pytam o zależność". Nie odpowiada wielce obrażony.
    Słowo daję ,że nie zmyślam. Co zrobić z takim? To tak jak wykresem o którym pisze tadman. Czy wiesz, że niektórzy uczniowie poproszeni o znalezienie wartości jakiejś funkcji trygonometrycznej w trójkącie zawartym w bryle kręcą rysunkiem żeby ustawić go w znanej pozycji?
  • @Piotr F. Świder27.05.2013 10:37:54
    Ja też jestem świadoma swoich ograniczeń. Selekcja do zawodu nauczyciela była zawsze po wojnie negatywna i nie mam zamiaru zaprzeczać prawdzie. Uważam się teraz tylko za dobrego rzemieślnika. Jestem jak szewc, który wie gdzie uderzyć, żeby wbić gwoździk.
    Czasami czytam dyskusje teoretyków na salonie 24 i tylko im zazdroszczę. Czyli każdy ma swoją żabę, która się go boi. Tym razem ta żaba to ja:)
  • @waldemar.m 07:31:56
    Do robienia kasy. Brutalnie, cynicznie i przyziemnie.
    Pisze to osoba, która przy pomocy: rachunku macierzowego, rachunku krakowianowego a także obróbki statystycznej danych przyspieszyła pewną pracę, uniemożliwiła zazdrosnemu bucefałowi utrącenie pewnego projektu i w efekcie uratowała tyłki innych a sama sobie kupiła auto za zarobione gratyfikacje.
    Jak już buc pozbierał szczękę z podłogi i pojął, że nie pozbędzie się tej konkretnej konkurencji, to przechodzi na drugą stronę ulicy ile razy mnie widzi. A wszak czystszy, niezafajdany przez buca chodnik to też pewna korzyść dla społeczeństwa:).
  • Piękne.
    Offowo: a mnie się jeszcze marzy, żeby od słów przejść do czynów i żeby każdy się zabrał za porządkowanie łbów dzieci i młodzieży w różnym wieku, jakie tam ma pod ręką. Stosownie do własnej wiedzy i doświadczenia.
  • Coś w tym jest
    Poznałem dwóch ludzi po mechanice precyzyjnej z czasów PRL i czytam Panią. Dostrzegam wyraźnie silny związek między sprawnym posługiwaniem się matematyką i logiką w życiu. Tyle w temacie.
  • @Iza 11:04:45
    Witam p.Izo!

    Wlasnie tak...i pałątrzeba!
    Odbudowali nasz kraj,zbudowali nowe fabryki...bez ..ryku!!

    A teraz tylu mamy ...profffesorow...do sprzedaży,handlu i ble,ble..
    Tak trzymać ...dzisiaj specjaliści ..PO naukę pojechali do...Moskwy ..

    Bedzie im POnownie zgórki i do,,zbiórki,,kassy...ale nigdy nie...swojej!!
    Wielka czarna ...chmura ..nadchodzi...nasaczana...głupotą ! Pozdr.
  • @Iza 11:32:33
    ależ oczywiście, że tak jest !!! Mam dzieci, sam je uczę matematyki i wiem wiele na ten temat !!!

    Ale ten sam osobnik, gdyby NAPRAWDĘ go pouczyć, to by się tego nauczył. On po prostu jest "w innym wymiarze", myśli o czymś innym i temat trójkąta go nie interesuje. Ale gdyby chciał, to by się nauczył i ZROZUMIAŁ.

    Problem więc, jak ich ZMOTYWOWAĆ !!!

    I tu znowu jak bumerang wraca kwestia zmiany roli nauczyciela na tutora/mentora ...
  • @Iza 11:38:27
    Czasami osoby przebywające na salonie i uchodzące za teoretyków
    doprowadzają mnie do łez. Niestety jestem niedouczony i najpierw
    łapię się na lep naukowości.
    - można różniczkować kwadrat o boku a i polu a do kwadratu :
    jego różniczką jest połowa obwodu , czyli 2a.
    - pływy są spowodowanie działaniem słońca powodującym dryf
    kontynentów. Księżyc jest zbyt mały !
    Panowie strasznie lubią żaby nadające sie do powolnego gotowania,
    wszelkich obalaczy, wynalazców.
    Nie tolerują konkurencji, którą zgodnie gonią z grajdołka.
  • Jestem zwolennikiem reformy edukacji
    Obowiązek nauczania obejmuje cztery klasy szkoły powszechnej.
    Edukacja podstawowa czyli nauka czytania, pisania, liczenia prze okres 4 lat.
    Po czterech klasach takiej szkoły podstawowej ci z najlepszymi wynikami przechodzą do drugiego etapu edukacji polegającej na przekazaniu im wiedzy na poziomie ogólnokształcącym (historia, geografia, fizyka, chemia, biologia, język ojczysty). Pozostali trafiają do szkół zawodowych przyuczających do konkretnego zawodu.
    Studia wyższe płatne.
    Koniec reformy.
  • @Ultima Thule 11:31:51
    Ja widzę źródło nowej doktryny polityki rozwoju wiedzy (Personalna edukacja) właśnie w darmowym koszcie cyfrowych bibliotek pamięci. To daje szanse na darmowe koszty interaktywnych podręczników i na tanią infrastrukturę do skomplikowanego zarządzania procesem uczenia przez rodziców.

    Praca nauczyciela będzie inna, nastawiona na formację ucznia nie na przesył wiedzy. Czy musi się nazywać tutor, mentor ? Nie jestem pewien. Będzie pedagogiem, nauczycielem. Przy okazji uspołecznienie, samokształcenie w rodzinie pozwoli na nauczanie poza rynkiem pracy na zwiększenie solidarności.

    Oczywiście wszystko przy założeniu, że oświeceni nie przejmą sterowania cyberpastuchami edukacyjnymi. Bo wtedy biada nam, biada !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @cyborg 09:12:01
    JAka Sahara Zachodnia ???!!!
    To namiary na Kanary. Ja nie analizowałem, czy z gpsa, czy jakiś informatyk ręcznie wprowadził, ale czekaj, skoczę do dziupli i zapodam.....................
    Ok, w tej chwili moja dokładna pozycja:

    N28deg07'18.69" W015deg24'19.67"

    To gdzie ci teraz wychodzi? Ciągle Sahara?
  • Uczący też ma satysfakcję
    Zabawa z synem lata temu, kiedy miał 2,5. Deska do krojenia była autobusem lub tramwajem, a klocki pasażerami. Pół walca było wózkiem z dzieckiem, mały klocek psem, niski walec grubą panią, a długi prostopadłościan wysokim chudym panem itp. Przez dłuższy czas ja byłem demonstratorem, a syn obserwatorem, aż któregoś dnia wziął dwa klocki i postawił na desce-autobusie i powiedział "Pan z panią". Najważniejszy był jego pełen zrozumienia wzrok.

    Córka miała kłopoty z matematyką i w jej przypadku winię nauczycielkę, która zawstydzała uczniów przy tablicy. Nie pomogłem ja i niewiele pomogły korepetycje. W jej przypadku okazało się bardzo istotne uwierzenie we własne siły. Przyszło to dopiero na studiach. Teraz nie chce pomocy, bo mówi, że zwróci się po nią jeśli sama uzna, że jest potrzebna. Również okazało się, że jest systematyczna i to z wyrachowania. :)
  • @cyborg 09:12:01
    ;))))))))
  • @tadman 12:52:45
    Córka miała kłopoty z matematyką i w jej przypadku winię nauczycielkę, która zawstydzała uczniów przy tablicy. Nie pomogłem ja i niewiele pomogły korepetycje. W jej przypadku okazało się bardzo istotne uwierzenie we własne siły. Przyszło to dopiero na studiach. Teraz nie chce pomocy, bo mówi, że zwróci się po nią jeśli sama uzna, że jest potrzebna. Również okazało się, że jest systematyczna i to z wyrachowania. :)

    Świetne. Ja też uważam, że najważniejsze to uwierzyć we własne siły a uczyć się bawiąc/bawić się nauką/.
  • @@@
    Co powiecie na takie zadanko :
    Podaj czemu jest równa suma odległości dowolnego punktu w trójkacie
    równobocznym - od jego boków.
  • @sigma 12:59:32
    No popatrz ! Jak się postraszy to pozycję z dokładnością do setnej sekundy
    podaje. I tak się dowiemy jaki to dom uciech.
  • @cyborg 12:59:37
    Pamiętam je z 8 klasy:)
  • @cyborg
    Odpowiem choć mi nie wypada. Wysokości trójkąta. A tak poważnie. Zbieram ciekawe zdanka do rozwiązania przez uczniów szkoły podstawowej w której uczy moja córka. Z fizyki też. Na koniec roku jest konkurs. Dzieci bardzo to lubią. Ale takie do rozwiązania na zdrowy rozum. Bez formalizmu i dowodów. Ja mam takie: Po tygodniu każdy wymiar mydła ( kostka prostopadłościenna) zmniejszył się o połowę. Na ile jeszcze dni wystarczy mydła? Na Legionie rozwiązała to tylko grazss.
  • @Krzysztof Grzelak
    Jutro napiszę o wierze we własne siły w edukacji.
  • @andrzej61 13:01:44
    >Ja jednak mam niedosyt tego rodzaju, że brakuje mi bardziej konkretnej odpowiedzi co do przyczyn jak i konkretniejszych danych które mogłyby wskazać na kierunki wyjścia z tej sytuacji. A przynajmniej co można, co warto robić w takiej sytuacji jak obecna.

    Propozycje były tutaj:
    http://ssak.nowyekran.pl.nowyekran.net/post/89852,edukacja
  • @wszystkich
    Edukacja młodych to bardzo delikatna dziedzina i nie ma tu miejsca na jakiekolwiek eksperymenty, czy reformy.
    Kiedyś edukacja była oparta o małe szkoły kierujące się własnymi programami edukacji i w skali kraju to wszystko jakoś pozytywnie się kompensowało.
    Teraz, kiedy program szkolenia obejmuje całe roczniki, pomyłka lub nieprzemyślany eksperyment edukacyjny niesie za sobą poważne niebezpieczeństwo, a nawet być może i katastrofę.
    W takim przypadku powinno się dążyć do ewolucji programu nauczania z jednoczesnym monitorowaniem skutków powodowanych przez wprowadzane zmiany. Zbrodnią jest wprowadzanie kolejnych zmian li tylko na zasadzie "ja też muszę coś zmienić w oświacie".
  • @ssak 13:33:22
    W którym roku była ta ósma klasa?
  • @Iza 13:40:23
    Tak na zdrowy chłopski rozum, skoro przez tydzień mydło zmniejszyło się o połowę, to starczy jeszcze na kolejne siedem dni;)
    A teraz lecę na Legion zobaczyć, czy się rąbłam;)
  • @cyborg 14:23:36
    jeśli dobrze liczę to 86, a pamiętam bo byłem dumny, że sam rozwiązałem -jedyny w kasie:)
  • Iza
    Ja uczyłem się z elementarza Falskiego, uczyli mnie również nauczyciele przedwojenni. Uczyłem się w szkole , gdzie nauczyciel był autorytetem. Gdy odrzuciło się komunistyczną indoktrynację , poziom w szkołach był całkiem , całkiem.
    Przyszła niby wolność po 1989 r. , zaczęło się obniżanie poziomu nauki w szkołach , wprowadzono gimnazja. Efekt po 20 latach jak katastrofalny. Edukacja w szkołach podstawowych i średnich jest na równi pochyłej , ale czego wymagać od młodzieży skoro pani Hall i Szumilas , nie nadają się do niczego , a wykonują polecenia tych ludzi , którym , na wyedukowaniu polskiej młodzieży nie zależy.
  • @sigma 14:24:08
    nie idź, wystarczy na 1 dzień:)
  • @sigma 14:24:08
    Mydło ma objętość abc, a po tygodniu ma 1/2x1/2x1/2 abc, czyli 1/8 abc, więc (1 - 1/8)/7 = 1/8 mydła na dzień. Tylko na jeden dzień, łe.
  • @żydy 14:46:39
    linijka też się przyda
  • @andrzej61 14:36:40
    >To wcale nie takie proste. W ogóle zmienianie czegoś poprzez politykę - nie bardzo to wychodzi. Zachodzą procesy społeczne.

    Zgadza się, jednak edukacja jest ściśle związana z innymi dziedzinami życia -głównie z gospodarką. Zasadne jest pytanie programisty -po co nam wiedza?
    Potrzebna jest między innymi poto, by uczynić kraj bogatym i, żeby ludziom dobrze się wiodło. To jest cel i motywacja, ale nie można tego osiągnąć, gdy wszystko jest w rękach garstki bogaczy, a ludzie traktowani jak niewolnicy bez względu na wykształcenie. Wykształcić się się po to by zmywać talerze w Angli nie jest motywujące, nie napawa dumą. Wiedza nie jest szanowana i wszelkie gadanie o badaniu swojej dziedziny, wysiłku itp, to bicie piany.
  • @Iza 13:40:23
    To zadanko zostało puszczone na s24 jako trudne zadanie dla studentów.
    Ja zostałem opieprzony za podanie prostego, myślowego rozwiązania
    opartego o punkty charakterystyczne jak : wierzchołek, punkt przecięcia
    wysokości. Naukowiec teoretyk stwierdził że będzie musiał zmienić poczatek
    zdania na : wyprowadź wzór, albo wylicz... bo jeszcze któryś ze studentów
    wpadnie na proste rozwiazanie. W moim przypadku było to 13 schodków
    do piwnicy po ziemniaki i wklepanie w komputer. Nie pamiętałem tego ze
    szkoły (ten Niemiec!).
    Od tamtego doświadczenia, nie psuję zabawy innym.
    Jestem wzrokowcem (i kombinatorem !) : kto powiedział że kostka musi
    "maleć do środka" , wymydlać ? Wyobraziłem sobie kosteczkę
    a/2 x a/2 x a/2 nałożylem obraz na kostkę a x a x a , wyszło od razu
    optycznie że są dwie warstwy po cztery małe kosteczki. Plum !
    Zajęło to mniej czasu niż wpisanie tego tekstu. Ale jest podstawą do
    przemyśleń, bo uczciwie mówiąc byłem zaskoczony, jak pewnie wszyscy. Jak myślimy o symetrycznym ubytku, powstaje obraz maleńkiej ilości
    pozostałej. Ubyło tak dużo! Ale ile ? No właśnie siedem kosteczek,
    została jedna.
  • @Iza 13:40:23
    Na niecały dzień? Bo została go 1/8..?
  • @Iza 13:40:23
    na jeden dzień. W ciągu tygodnia zużyło się 7/8 mydła, to znaczy, że 1/8 na dzień.

    A więc zostało jeszcze mydła na jeden dzień.
  • @żydy 14:39:39
    Oj ! Kontroler z urzędu skarbowego z Ciebie wychodzi albo ....
    Przyjęło się w geometrii określać odległość punktu od prostej jako właśnie
    tę najmniejszą wartość jaką mamy wyprowadzając prostą prostopadłą
    z naszej prostej do punktu którego odległość znaleźć chcemy.
    Byłoby więc czepialstwem!
  • @żydy 15:12:42
    A jak dioramka w 3D to i osiem !
  • @sigma
    Zawsze wygrywałaś wszystkie konkursy ale tym razem nie:( Czyli chałwa do podziału pomiędzy wszystkich, którzy odpowiedzieli prawidłowo - na jeden dzień:)
  • @ssak 13:46:53
    Twoje propozycje były szerokie. Systemowe. Z poziomu państwa.
    Z kolei u mnie były takie co to "kazdy gupi może", tj. co każdy w ramach osobistego oporu przeciwsystemowego;) może i powinien zrobić, byśmy głupich mieli mniej:).
    Kto woli inny typ działań, może wejść na bodajże ratujmaluchy i podpisać petycję przeciw zaganianiu kolejnych roczników do pańszczyzny (tj. do wcześniejszego obowiązku szkolnego, które to rozwiązanie jest bezsensem a nawet szkodliwe).
    U siebie pisałam też o akcji "Podaruj dziecku książkę" (przy okazji posta o Konecznym i lekturach obowiązkowych). Nie musisz własnemu. Wejdź w kontakt z dyrem szkoły, katechetą, opiekunem ogniska, świetlicy, kółkiem charytatywnym. Kup tyle sztuk, na ile możesz sobie pozwolić. Przekaż przez w/w ugadane osoby.
    Tak więc - rozwiązania są, do wyboru, do koloru. I nawet działania można podjąć. Trzeba tylko chcieć.
  • @tadman 13:51:15
    I żeby tak jeszcze rodzice chcieli się tym zająć. Najlepiej w ramach tajnych kompletów. Bo nie trzeba do wszystkiego korepetytorów i nie trzeba samemu za to wszystko płacić. Działania zorganizowane pozwolą potanić tę imprezę oraz zorganizować ją czasowo tak, by nie zabrakło doby. (Uwaga: w tym modelu jakaś grupa dorosłych koloruje kolejne "drwale" grupie uczących się dzieci; spece uczą dzieci, dzieci uczą się; szkoła może się wykazać drwalami a dzieci mamy wykształcone. TO DZIAŁA. - Przeczytać, podać dalej. Wdrożyć.)
  • @cyborg 13:29:34
    Wiesz, jak oni tu nazywają burdel? Burdel!!!
    Taki mamy wpływ nawet na Kanarach.
  • @Iza 13:40:23
    Masz jeszcze jedno prościutkie, ale rozwiązuje je szybko tak z 5%.

    Z punktu A do punktu B jest 100 kilometrów. Kierowca pokonał ten dystans w 1 godzinę. Z jaką prędkością powinien wracać, by średnia tam i z powrotem wyszła mu 200 km/godz.?
  • @jazgdyni
    Dzięki. Świetne na konkurs. Zostawię chałwę innym. Chyba że nie będą chcieli:)
  • @ żydy
    Możemy posłużyć się definicją odległości w zbiorze. Jest to liczba nieujemna przypisana dwóm elementom zbioru o następujących własnościach. Odległość od A do B jest równa odległości od B do A. Odległość od A do B jest równa zeru wtedy i tylko wtedy gdy A=B. Odległość od A do B + odległość od B do C jest nie mniejsza niż odległość od A do C ( nierówność trójkąta) Można omawiać z dziećmi różne metryki. Na przykład metryka Nowego Yorku zdeterminowana tym , że chodzimy tylko po wzajemnie prostopadłych ulicach. Albo metryka węzła kolejowego. Każdy pociąg musi przejechać przez węzeł. Gdy okazuje się, ze w metryce węzła kolejowego, przy pewnych warunkach kula wygląda jak dmuchawiec dzieci reagują euforią.
  • @jazgdyni 07:07:23
    pozdrawiam z 22N 114E :D
  • @Boska Wola 15:08:13
    Na CAŁY dzień !!!

    Przemyśl to sobie !

    jeden dzień zużywa 1/8 mydła !
    Bo 7/8 zużyto w tydzień !
  • Po co komu matma:
    http://demotywatory.pl/4138197/Matematyka

    Odpowiadając innemu z rozmówców, chcę dodać, że nie, szkoła nie może i nie powinna zajmować się tym, by przyszły absolwent umiał wypełnić PIT itp. Bo po co komu znajomość polskiego PITa np. w Sierra Leone (kłania się wiedza o złożach diamentów)?! PITa potrafi wypełnić przysłowiowy każdy gupi, ale uwaga z podzbioru tych "gupich", którzy potrafią czytać ze zrozumieniem. A tej ostatniej umiejętności szkoła nie uczy. A właśnie tego powinna uczyć, nie PITolenia. Osobnik wyposażony w PODSTAWOWĄ wiedzę ORAZ podstawowe umiejętności (czytanie ze zrozumieniem, wyciąganie wniosków z przesłanek, logiczne dowodzenie, czytanie mapy, liczenie "na papierze" itp. przeżytki) poradzi sobie i z PITem i z poszukiwaniem diamentów. Takich potrzebuje nowoczesne państwo. Państwo nienowoczesne, nie suwerenne potrzebuje pogodnych i łagodnych, pogodzonych z losem robotów i płatników podatków;).
  • Z innej beczki
    Przeciętny Polak zużywa 4 kg mydła rocznie, a przeciętny Amerykanin 11 kg. Pytanie: jak ma na imię kot Jarosława?
  • @Ultima Thule 16:40:36
    Zgadza się, na cały dzień. Zauważyłem błąd w chwili, gdy wcisnąłem "zapisz"...

    Ale żeby tak z wykrzyknikami z tego powodu lecieć - to nietakt.

    Zespół Aspergera..? No cóż - to się w najlepszych rodzinach zdarza...
  • @Iza 15:54:54
    No i popatrz, zajęłam zaszczytne miejsce kretynki;)))
    To mnie nauczy czytać zadanie porządnie: nie "połowa", tylko "połowa w wymiarze". Albo i nie nauczy;)
  • Mądra notka
    Przyczyny upadku edukacji podane przez Autorkę:
    1) Pierwsza przyczyna to celowe obniżenie poziomu.
    2) Nadużycie kalkulatorów i komputerów.
    3) Wprowadzenie gimnazjów i koncepcja „ programu spiralnego”
    4) Demokratyzacja oświaty sprowadza się według decydentów do zamiany jakości w ilość.

    Przyczyna nr 2 czyli to tzw. program spiralny, on nie jest nowy. Nie wiem kiedy dokładnie się zaczęło, może w latach 90. lub wcześniej.

    Pamiętam taką dyskusję. Dziecko w piątej klasie miało z matematyki ocenę bardzo dobrą, w szóstej klasie była powtórka działań na ułamkach dziesiętnych i dostało ocenę niedostateczną. Na pytanie matki powiedział, że nic z tego nie pamięta, co było w tymi ułamkami. Moja koleżanka ucząca matematyki opowiadająca ten przypadek była skonsternowana. Nie za darmo dostał piątkę. To może za mało było tych ułamków? Wtedy padło sformułowanie programu spiralnego. Rozpoczęła się dyskusja, bo każdy z dorosłych ludzi umiał te ułamki. A teraz dzieci mają kłopoty. Jak uczyć teraz? Z dyskusji wynikło, że winę za to ponosi ta spiralność.

    Autorka ujęła bardzo dobrze przyczyny upadku.

    Mój przeciwnik :) Ultima Thule jest za e-learningiem i podaje przykład nauczyciela-mentora. Tutaj trzeba się zastanowić jak tego mentora odbierze uczeń szkoły podstawowej, gimnazjum, szkoły ponadgimnazjalnej. Pomijając to, nie będzie to takie proste w praktyce dla nauczyciela do zrealizowania.

    Moja koleżanka uczyła matematyki w klasie, w której był istny konglomerat. Było 3 uczniów wybitnie zdolnych, 2 uczniów na drugim biegunie i reszta więcej/mniej zdolna. Ponieważ była bardzo ambitna to chciała zrealizować nauczanie na 3 poziomach dla tych 3 grup. Starsze koleżanki jej to odradzały, nie da się -- tak mówiły. Wytrzymała dwa miesiące. Nie dało się tego dobrze zrobić. Kontynuowała to na 2 poziomach -- dla wybitnych i reszty.

    Przeczytałam duskusję i tak się zastanawiam nad jednym. Czy nasz mózg w tych kilkudziesięciu latach się zmienił? Nastąpiła jakaś ewolucja? Przecież w edukacji najważniejszy jest efekt tego nauczania. A jakimi metodami będzie to realizowane, to druga sprawa. Może warto wrócić do tego "starego", które przynosiło dobre efekty. Można to podać nowocześnie, ale bez przesady. Nie wiem, zastanawiam się.

    A komputer jest tylko maszyną, a organ człowieka, który nie jest użytkowany zanika. To tak na marginesie.
  • Czy to jest tak trudno zrozmieć.Niech ono odpiepszy się od naszych dzieci
    ZLIKWIDOWAĆ PRZYMUSOWĄ EDUKACJE.Oczywiście zlikwidować wszelkie kuratoria i oczywiście Men.

    NIE WIDZĘ POTRZEBY UZASADNIAĆ ,ALE MYŚLĘ ,ŻE 2 WOJNY ŚWIATOWE WYSTARCZĄ.
  • Hmmm... sądzc po temperaturze i objętości dyskusji
    Powinno już być jasnym, widocznym jak na dłoni - czego powinniśmy uczyć młodzież.
    A tu - NIC.
    A powinniśmy po pierwsze Polskiego, po drugie rachunków, logiki. Historii, podstaw prawa i podstaw ekonomii.
    A wszystko po to, by ludzie "po szkole" umieli się znaleźć w świecie dorosłych.
    Oczywiście ma to sens w sytuacji, kiedy system prawny i ekonomiczny - jest zgodny z wiedzą programów szkolnych i odwrotnie.
    Analiza tych spraw w oderwaniu od siebie - jest bez sensu i może służyć jedynie rozładowaniu frustracji.
    Nic z niej pozytywnego i konstruktywnego nie wyniknie.
    To wszystko - czego uczymy za darmo - powinno być w naszym wspólnym interesie. Więc celem jest bezpieczeństwo nasze i absolwentów - łatwe nawiązywanie porozumienia - logiczność i odpowiedzialność w komunikacji wzajemnej.
    Oczywistym jest, że język potoczny i język "prawniczy" - należałoby zbliżyć znaczeniowo do siebie, by różnice nie były źródłem braku wzajemnego zrozumienia.
    Analiza matematyczna nie jest wiedzą ułatwiającą wzajemną komunikację, ani probabilistyka - no, chyba że w kasynie... Nie mają zastosowania w życiu społecznym. Są pożądane w pracy zawodowej - ale szkolnictwo zawodowe - powinno być płatne. - jako INWESTYCJA w siebie.
    Szkoła ogólna (darmowa) winna jednak wyposażyć ucznia w procedury odróżnienia efektów pracy od efektów wygranej w toto lotka. By frajer, którego nabrał Amber G. - nie przychodził do "państwa" z prośbą o wsparcie. Więc probabilistyka - jako matematyczne narzędzie "podstaw ekonomii" - być może - w jakimś wymiarze - było w interesie społecznym.

    Komputery, czy szerzej - sieć - to narzędzie w ręku czlowieka. Można go użyć - jeśli daje oszczędność czegoś - zwłaszcza energii. Ale to dość rzadki przypadek wykorzystania komputera.
    Państwo natomiast powinno zachować swą sprawność funkcjonowania, nawet gdyby wszystkie komputery odmówiły posłuszeństwa. (bo taki stan - łatwo wywołać - np. zamiast wojny).

    Ale to, jak pisałem wcześniej, postulat pod adresem naszym własnym - czyli uporządkowania i utrwalenia wolności obywatela - wszakże ograniczonej PRAWEM. Ograniczonej - jak najskromniej - tak, by maturzysta wiedział co mu wolno i co musi - bez sięgania do kodeksów.

    Najważniejszy jest cel edukacji. I wcale, z góry nie da się powiedzieć, czy dla wchodzącego w "życie" obywatela - ważnieszy miałby być sinus, czy stolica Nikaragui.

    Na ile nas stać powinniśmy starać się wyposażyć młodego człowieka w kanon "klasyki" - jako trzon jego kultury osobistej.
  • @Andrzej Madej 11:26:07
    przepraszam, ale padłem z wrażenia

    "customizacja" - ja używam indywidualizacja, a inni mądrale personalizacja.
  • @gallux 12:41:09
    nie bardzo rozumiem, po co te cztery klasy,

    przecież kartki wyborcze można też dać analfabetom.
  • @leoparda 18:09:44
    Popełniasz STRASZNY BŁĄD !!!

    W tradycyjnym nauczaniu nauczyciel trwoni ogromną ilość czasu na gadanie tego samego do wszystkich uczniów, podczas gdy każdy uczeń wymaga innego podejścia, w innym czasie, w innym tempie.

    Tego się oczywiście nie da zrobić tradycyjnymi metodami. Ale jeżeli połączymy pracę w grupach i nowoczesne technologie, to uczniowie praktycznie SAMI SIEBIE nauczą !!! Nauczyciel tylko DOPILNUJE tego, aby proces nauczania nie napotkał na "rafy" ...

    Różnica efektywności jest mniej więcej taka, że tradycyjną metodą np. w liceum potrzeba 3 lat, a metodą nowoczesną ok. 3-4 miesiące na opanowanie określonego materiału ...

    Jednym słowem w tradycyjnym szkole TRACIMY ŻYCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    i to w sposób POTWORNY i OKROPNY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @Iza 16:31:27
    co to jest metryka ?
  • Zagadka
    Trzy czwarte blogera pisze trzy czwarte notki przez trzy czwarte godziny. Ile czasu zajmuje jednemu blogerowi napisanie jednej notki?
  • @GPS 20:26:45
    3/4h
  • @GPS 20:26:45
    cegła waży kilo i pół cegły, ile waży cegła?

    Wszystkie te zagadki to nie są zagadki matematyczne, tylko językowe, na rozumienie mowy.
  • @interesariusz z PL 20:34:57
    nie językowe, tylko logiczne/analityczne (a to z kolei zawiera się w słowie "matematyka") ...
  • @ wszyscy
    Właśnie dzisiaj stwierdziłem, że ogłuchłem,
    - monitor przestał piszczeć

    naszukałem się w internie, przerobiłem kilkanaście programów i stron do badania słuchu, i wszystkie diabła warte,

    może ktoś zna dobry test ?
  • @ALL !!!!!
    A tak w ogóle to nie rozumiem tego dziwnego zdjęcia wprowadzającego !!!

    Tam powinien być tablet, internet, a nie jakieś książki i japko !!! Po co ono w ogóle jest ???
  • @Ultima Thule 20:33:49
    Dobra, to następna zagadka:

    Admin Nowego Ekranu wynajął do pisania notek grupę blogerów, którzy piszą notki w tym samym tempie. Trzeba było napisać notki do dwóch zakładek – do mniej popularnej połowę tego, co do bardziej popularnej. Rano wszyscy blogerzy zaczęli pisać notki do bardziej popularnej zakładki, ale w połowie dnia połowa blogerów się znudziła i zaczęła pisać notki do mniej popularnej zakładki. Ci, którzy pisali do tej bardziej popularnej do końca dnia napisali wszystkie wymagane notki, ale tym, którzy pisali do mniej popularnej nie udało się skończyć pracy i nazajutrz jeden bloger musiał cały dzień pisać wymagane notki do mniej popularnej zakładki by skończyć zleconą pracę. Ilu blogerów było w tej grupie?
  • @Iza :"Pierwsza przyczyna to celowe obniżenie poziomu"
    Przyczyny odgórne są powszechnie znane i można wszystkim, kolejnym rządom podokuczać.. i słusznie.
    Za "moich" czasów były w IV klasie całki i inne ale... ale poziom obniża się od czasów powojennych i ma niezwykle narastające zdolności wynikające z pokoleniowego przekazywania głupoty przez grono nauczycielskie. Z przykrością graniczącą z przerażeniem dowiadywałam się po latach, które to moje licealne koleżanki dołączały to tegoż grona.
    W zaniku jest, niestety cel aby młodego ucznia zainteresować przedmiotem tak aby sam chciał tę wiedzę pogłębiać bez oglądania się na gupawe programy celowo ograniczane przez kolejne sprzedajne rządy.
  • @jawert 16:38:15
    To tak samo wysoko jesteśmy nad równikiem ;) !

    A 114E to...Jezuuu, znaleźć ciebie pośród tego tysiąca wokół Hong Kongu, no,no,no.
  • @Ultima Thule 20:37:43
    moim zdaniem nie, podstawowy problem w nich to zrozumienie, co zostało powiedziane.

    Do oczywistych rzeczy nie trzeba aż "logiki".
  • @interesariusz z PL 19:43:08
    To ja Pana przepraszam za zbyt mocne wrażenia. Faktycznie mogłem się zatrzymać na indywidualizacji :)

    Termin customizacja używam czasami w różnych dziedzinach: bankowości, ubezpieczeniach, medycynie czy edukacji dla podkreślenia stałego rozliczania zobowiązań finansowych każdego z użytkowników (klientów). Projektując warunki do dokonywania przez rodziców wyborów programu edukacyjnego dla dziecka, widząc tu rolę rynku usług edukacyjnych, mam też na uwadze konieczność płacenia za konkretne prace. W zindywidualizowanych procesach uczenia, sprawa płatności i ograniczeń będzie ogromny problemem, wymagającym rozbudowanej cyfrowej infrastruktury. Od kilku miesięcy próbuję przekonać do pilotażu takich rozwiązań władze UJ (www.koloniaakademicka.pl).
  • @interesariusz z PL
    Metryka to sposób określania odległości. Odległość musi spełniać trzy podane warunki warunki, żeby być dobrze określona. Metryka węzła kolejowego to odległość przy założeniu że każdy pociąg musi przejechać przez węzeł, żeby dostać się na inny tor. Lepiej to narysuję i umieszczę.
  • @Iza 21:18:35
    czym się różni "metryka" od "miary" ?
  • @leoparda 18:09:44
    Wiesz, myślę, że teraz jest nauczanie bardzo płytkie. Nie ma ugruntowania. Powiązania neuronowe bloków pamięciowych nie wykształcają trwałych struktur, tak, że się wie i pamięta na całe życie.

    Czy nie pora sobie przypomnieć już rzymskie:
    Repetitio est mater studiorum
    oraz
    Ora et labora
  • @Andrzej Madej 21:17:17
    a to mi Pan zabił ćwieka,

    dotąd myślałem że wiem, co to znaczy "customization", no i przyjąłem, że owa customizacja to polskie brzmienie obcego pojęcia, a tu proszę, znaczy to całkiem co innego.

    Powodzenia z owymi władzami UJ. Jak to miło słyszeć kogoś, kto jeszcze aktywnie działa w nauce.

    Niestety, moim zdaniem najważniejsze w nauczaniu jest pokonanie bariery wejścia w dziedzinę/umiejętność. A rozwiązania tego problemu to nauczanie nie oferuje.

    Ale i tak jestem ciekaw, jak miałby wyglądać system. Czy czasem nie będzie na tyle askuteczny jak system pdatkowy.
  • @żydy 21:22:50
    bez żydów byłoby daleko lepiej,
    nawet cudza uprzejmość solą w ich oku.
  • @żydy
    Nie wiem , nie korzystam zbyt często. na pewno nie w kwestiach matematycznych.
  • @GPS 20:46:16
    Oto odpowiedź:

    y to ilość blogerów
    d to jeden dzień
    x to ilość notek planowana na mniej popularną zakładkę

    Zakładka bardziej popularna:
    2x = y * 1/2d + y/2 * 1/2d

    Zakładka mniej popularna:
    x = y/2 * 1/2d + 1*1d

    porównujemy prawe strony równań (drugie równanie wcześniej mnożymy przez 2 oczywiście) i redukujemy d

    mamy:
    y/2 + y/4 = y/2 + 2

    redukujemy y/2:

    y/4 = 2

    a więc y = 8
  • @Ultima Thule 19:55:23
    >W tradycyjnym nauczaniu nauczyciel trwoni ogromną ilość czasu na gadanie tego samego do wszystkich uczniów, podczas gdy każdy uczeń wymaga innego podejścia, w innym czasie, w innym tempie.<<br />
    Przecież teraz nauczyciel nie gada bez przerwy. To było kiedyś. Korzysta z Internetu, z prezentacji multimedialnych (albo tworzą je w czasie lekcji uczniowie w zespołach), uczniowie robią strony www na lekcji np. historii (zespoły), korzysta z programów itd. W nauczaniu początkowym czy na lekcjach geografii korzysta z tablic interaktywnych. W nauczaniu poczatkowym jest to bardzo pomocne, bo program pokazuje jak idzie linia tworząca literkę. Maluch bierze pisak i na tej tablicy kreśli literkę, po czym to samo robi w swoim zeszycie. Jest tego więcej. To zależy od wyposażenia szkoły.

    Jak Ty sobie wyobrażasz to "uczeń wymaga innego podejścia, w innym czasie, w innym tempie". Jeśli lekcja trwa 45 minut jest to niewykonalne. Nawet jeśli te lekcje interaktywne będą się odbywały w pracowni komputerowej i w tej pracowni nauczyciel będzie dysponowal programem pozwalającym na robienie korekty ze swojego komputera na komputery uczniów, to przy zadaniach z matematyki tego nie da rady zrobić. Jeśli wydłużysz lekcje to uczniowie wytrzymają półtorej godziny góra. A masz ich wszystkich 30 osób.

    >Ale jeżeli połączymy pracę w grupach i nowoczesne technologie, to uczniowie praktycznie SAMI SIEBIE nauczą !!! Nauczyciel tylko DOPILNUJE tego, aby proces nauczania nie napotkał na "rafy" ...<<br />
    Sami siebie nauczą ci, którzy chcą się uczyć. Tutaj jest błąd Twojego rozumowania. Zakładasz, że uczeń będzie chciał się uczyć. A nie wszyscy chcą. Poza tym nie do każdego przedmiotu każdy uczen podchodzi z takim samym zapałem. To nie są dorośli ludzie, o ukształtowanej psychice, głupoty też chodzą im po głowie. Gdybyś porozmawiała z nauczycielami to każdy powie Ci jedno. Nigdy ta sama lekcja nie wychodzi tak samo. W jednej klasie sukces, w innej normalnie, a może też być porażką.

    >Różnica efektywności jest mniej więcej taka, że tradycyjną metodą np. w liceum potrzeba 3 lat, a metodą nowoczesną ok. 3-4 miesiące na opanowanie określonego materiału ...<<br />
    Otrzymamy produkt jak dawniej mówiono 3xz. Zakuć, zdać, zapomnieć. Już u bezkropki Ci mówiłam, że najważniejsze jest utrwalenie materiału, czyli zapamiętanie i to nie na dwa/trzy miesiące, tylko na lata. A to jest bardzo trudne. Wcześniej przytoczyłam dyskusję jak o tym rozprawiali nauczyciele. Oni też widzą ten problem.

    >Jednym słowem w tradycyjnym szkole TRACIMY ŻYCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!<<br />
    To nie jest prawda, bo uczymy się różnych społecznych zachowań, nawiązujemy przyjaźnie, tak po prostu, coś się dzieje. Raz jest lepiej, raz gorzej, przechodzimy jakąś szkołę życia.

    Należy zachować odpowiednie proporcje w nauczaniu. Podam Ci przykład mojej koleżanki, która chciała zabrać klasę na lekcję w pracowni komputerowej (a ciekawe przygotowywała lekcje w tej pracowni). Nastąpił bunt, nie chcieli tam iść. Woleli lekcję w pracowni biologicznej. Przesyt.
  • @bez kropki 11:46:30
    ...krakowianowego? Nie wiedziałem, że oprócz innych umiejętności znasz się na ciesiołce. :))
  • @konserwatystka 20:59:31
    Ten program, którego ma uczyć nauczyciel idzie z góry i on nie ma nic do gadania. Fakt, była selekcja negatywna. Słyszałam, że jak ktoś nie dostał się na uniwersytet to szedl na nauczycielskie studia.
    Natomiast szkoda, że teraz nie ma "powołania" w danym zawodzie. Oczywiście są ludzie, którzy to robią. Tylko to jest takie teraz niemodne.
  • @żydy 21:09:52
    Odpuść sobie.
    Poproś tych wszystkowiedzących, by Ci wytłumaczyli, co to jest siła.
    Wytłumaczyli, byś zrozumiał istotę, a nie zgłupiał.(a to przecież wykładają dzieciom - dzieciom, do których tyle pretensji, że nie "chcą" się uczyć. A ja się dzieciom nie dziwię - po takich nauczycielach)
    Wzniosła duma i godność, a - nie ignorancja (przecież) - każą im "mądrze" zignorować pytanie.
    Pamiętaj, że tu "klub dyletanta", więc "catch-as-catch-can" - wszystkie chwyty dozwolone, a zauważą Cię, gdy Im będziesz sekundował.
    To banda niemerytorycznych pokrzywdzonych i zasłużonych - sam Pan - Bóg nadał im przywilej nieomylności i wzajemnej mądrości.
    Obiecałem, co obiecałem - stąd demaskuję hipokryzję. Dlatego "zagadałem" - nie oczekując reakcji. Jak i u RO.
    Czym się! Druhu!-:)
    Prawda zwycięży!
    Towarzystwa wzajemnej adoracji - wyginą...
  • @BTadeusz 19:06:55
    Wiele słuszności w Twym komencie.
    Ja osobiście bym sobie życzyła, żeby się nie skończyło na biciu painy, tylko żeby każdy poszedł po rozum do głowy i ZROBIŁ to, co ma w zasięgu.
  • @jazgdyni 21:28:20
    >Wiesz, myślę, że teraz jest nauczanie bardzo płytkie. Nie ma ugruntowania. Powiązania neuronowe bloków pamięciowych nie wykształcają trwałych struktur, tak, że się wie i pamięta na całe życie.<<br />
    To jest bardzo mądre zdanie. Wcześniej zadałam pytanie czy nasz mózg się zmienił? Bo wcześniej uczono ludzi (na przykład przed wojną) i oni do późnych lat znali łacinę i to, czego ich nauczono. Tak sobie myślę, przecież mózgi były takie same. Po wojnie było gorzej, ale więcej ludzie po latach pamiętali. Mózgi te same. A teraz pamiętają mniej.

    Pamiętam jak koleżanka, ktora uczy polskiego zadawała bardzo dużo wierszyków na pamięć. Po co ona tak męczy tych uczniów. Ona się zdziwiła. Przecież ja ćwiczę im pamięć.

    Ja mam kłopoty z ortografią jak piszę na komputerze. A z tej dziedziny byłam bardzo dobra. Gdy nie wiem jak napisać dane slowo, to biorę ołówek i piszę je na kartce. A później przepisuję. Dlaczego tak jest? Wytłumaczyła mi to fachowo koleżanka psycholog. Wiąże to się z nauką ortografii i ręcznym pisaniem w szkole. Dopiero jako dorosła osoba zaczęłam pisać na komputerze. Oczywiście było to fachowo opisane z połączeniami neuronowymi w mózgu, ale tego nie zapamiętałam. Tak samo osoba, która będzie tylko pisała na komputerze od maleńkości będzie miała kłopoty z ortografią przy ręcznym pisaniu.
  • @bez kropki 22:08:44
    Wykładam dość szczególną technologię - czyli sposób postępowania z MATERIAŁEM - by osiągnąć zamierzony cel.
    Ale wykładając - uczę.
    Czego uczę?
    Rozumienia otaczającego świata.
    I kiedy wykładam - można usłyszeć muchę.
    A nie straszę eksmisją ze studiów.
    I TO mi wystarcza i daje pewność siebie - i żaden "dyletant" mi jej nie zachwieje.
    Jak trzeba wyjaśniać świat? - na politechnice?
    Tak, aby dziewczyna z humanistyki - też go zrozumiała.
    Przy takiej metodyce - gdyby nie uczyli się - można mieć pretensję - do nich.
    -:)
    Pozdrawiam serdecznie.
  • @BTadeusz 22:04:52
    Czytamy wszystko BTadeuszu. Wszystko. I wszystkich, także oponentów. Mimo tego masz pretensję, że nie jesteś zauważony. Jesteś, jesteś. Tylko zgorzkniały i czepialski niepotrzebnie.
    Czy mamy się wspomagać, czy zwalczać? I to w obliczu wspólnego wroga.
  • @leoparda 21:55:42
    1. Tablice multimedialne są SPRZECZNE z ideą nowoczesnej edukacji !!! Tablice te powodują ciągle ten sam problem: pasywne wgapianie się w jeden punkt 30 uczniów. One dają złudne wrażenie nowoczesności, a to, że dziecko może się uczyć pisać literki to już argument ŻAŁOSNY !!! Przecież na tablecie rysikiem TAK SAMO może się uczyć !!! I to MILION RAZY EFEKTYWNIEJ !!! Albo oglądać na tablecie 2-sekundowy filmik (w pętli) pokazujący rysowanie danej literki, i może to ćwiczyć obok na kartce !!!

    Wszystkie napisane przez ciebie argumenty są BEZ SENSU !!! Nie rozumiesz po prostu ISTOTY nowych technologii !!!


    2. LEKCJE 45 MINUT.

    Co za BZDURA !!!!!!!!!!!!!!!

    Przecież cały czas o tym piszę, że NIE BĘDZIE LEKCJI 45 MINUT !!!!!!!!!!!!!

    Powtarzam:
    NIE BĘDZIE LEKCJI 45 MINUT !!!!!!!!!!!!!
    NIE BĘDZIE LEKCJI 45 MINUT !!!!!!!!!!!!!
    NIE BĘDZIE LEKCJI 45 MINUT !!!!!!!!!!!!!
    NIE BĘDZIE LEKCJI 45 MINUT !!!!!!!!!!!!!

    Wystarczy ?????? Czy mam jeszcze raz powtórzyć ??????

    Uczniowie będą pracowali WŁASNYM TEMPEM !!!! (nadzorowanym przez nauczyciela)

    Nie będzie ŻADNEGO podziału na ŻADNE lekcje i na ŻADNE KLASY !!!!!! Rozumiesz ???????

    ŻAD - NE - GO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Pamiętaj, że nie będzie tak, że masz w jeden dzień 6 przedmiotów !!!! Może być tak, że przez cały tydzień jest tylko JEDEN PRZEDMIOT cały czas wałkowany !!! Aż do osiągnięcia MISZCZOSTWA !!!!!!!!!!! A dopiero potem się przechodzi dalej !!!!

    I nie będzie żadnych "pracowni komputerowych" !!!! Bo każde miejsce w szkole będzie INTEGRALNĄ CZĘŚCIĄ SYSTEMU !!!!


    Nauczyciel nie będzie robił ze swojego komputera żadnych "korekt" !!!!! Nauczyciel będzie NADZOROWAŁ, MONITOROWAŁ, a w razie problemów PODEJDZIE do ucznia i mu pomoże !!!!

    Będzie też możliwe zadanie przez ucznia nauczycielowi dyskretnego pytania tekstem na ekran nauczyciela. To jest idealne rozwiązanie dla uczniów wstydzących się swojej niewiedzy wobec kolegów !!!!

    I czego to niby "nie da się zrobić" przy zadaniach z matematyki ????


    3. MOTYWACJA.

    Otóż siłą nowego systemu jest właśnie MOTYWACJA !!!! Wbrew pozorom dzieci i młodzież CHCĄ SIĘ UCZYĆ, CHCĄ DZIAŁAĆ !!!

    Ale nie tą idiotyczną obecną metodą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    4. 3 LATA - 3 MIESIĄCE.

    MYLISZ SIĘ !!!!!!!! Właśnie ta nowoczesna metoda powodująca niezwykłą motywację pozwala uczniom nie "nauczyć się", tylko ZROZUMIEĆ !!!!!

    Przykłady:
    - matematyka: dzięki możliwości symulacji i interakcji poznają i ZROZUMIEJĄ istotę funkcji, a więc nie będą musieli niczego "zapamiętywać", bo po prostu będą WIEDZIEĆ

    - historia: dzięki interaktywnemu symulatorowi historii oni tą historię PRZEŻYJĄ NAPRAWDĘ !!!! Stanie się ona CZĘŚCIĄ ICH ŻYCIA !!! Częścią ich PAMIĘCI !!! O historii będą opowiadali tak, jak o czymś, co SAMI PRZEŻYLI !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    5. TRACIMY ŻYCIE.
    Tutaj popełniasz TRAGICZNY W SKUTKACH błąd !!!!!
    Otóż BAGATELIZUJESZ dramat, który się dzisiaj rozgrywa w każdej szkole !!!!

    Przecież w nowym systemie pracy projektowo-grupowej socjalizacja, relacje społeczne itp. są MILIARD RAZY GŁĘBSZE I CIEKAWSZE, niż w trakcie DEBILNEGO SIEDZENIA W ŁAWKACH !!!!!

    TAK !!!!!

    DEBILNEGO SIEDZENIA W ŁAWKACH !!!!!

    To jest CHORY SYSTEM dla CHORYCH UMYSŁOWO DEBILKÓW !!!!!!!!!

    I ty to nazywasz "szkołą życia" ?????

    ŚMIECH U WARTE !!!!!!!!!!!!!!!


    6. BUNT.

    Co to znaczy "bunt" ?????

    U mnie NIE MA TAKIEGO SŁOWA !!!!!!!!!!!!

    Jest ROZKAZ !!!!!!!!!!!!!!!

    JASNE !!!???
  • @jazgdyni 22:23:12
    Nie mogę być zgorzkniały, jeśli po zajęciach podchodzi do mnie roześmiany student i mówi:
    "Ależ fantastycznie Pan prowadzi zajęcia"
    To mi załatwia luz na semestr. -:)
    A przedmiot nie mój - tylko "Układ żelazo cementyt" - kto to liznął - ten rozumie, co taki komplement znaczy.
    Ja nie oczekuję aplauzu, a jedynie poważnego i bez emocji potraktowania tego, co nabazgrzę.
    Aplauz odbieram od 20-to latków mając lat 65.
    "Dziadów" (-:) )... próbuję ukierunkować na merytoryczność.
    Z młodzieżą - problemów nie mam.
    Ale z Wami... szkoda gadać...
    Tym niemniej
    Pozdrawiam-:)
  • @BTadeusz 22:04:52
    Aaaa, tu już masz nieco mniej racji;).
    Zawnioskujesz o Nobla dla mnie, jak wyjaśnię, co to siła?:)))
    Dooobra, nie kiśmy się w goryczy.
    A Dyletanci jako nauczyciele się sprawdzają:). W przeciwieństwie do "fahofcuf" (czyt. dyletantów w tym złym znaczeniu), tych, którzy męczą nasze dzieci w szkołach. Jeśli chodzi o nauczycieli szkolnych, to dobrze rzekła leoparda o selekcji negatywnej. Naprawdę. Niestety.
  • @leoparda 21:55:42
    c.d.:

    do nauki historii na symulatorze:

    zapomniałem dopisać: wiesz, jak się będzie czuł uczeń, który np. będzie osobiście przyjmował hołd Pruski, będzie przygotowywał koronację polskiego króla, będzie opracowywał plan gospodarczy dla Polski w średniowieczu, będzie planował budowę linii kolejowych w Europie itp. itd. ?

    Jak zapamięta historię ktoś, kto jako król Francji musiał się zmierzyć z blokadą morską Wielkiej Brytanii ?

    Zrozum: ja mówię nie o "zmianach w edukacji" ... ja mówię o INNYM ŚWIECIE ...

    O świecie, w którym NIC nie jest takie, jak tobie się wydaje ...
  • @B.Tadeusz
    Ja czytam bardzo uważnie to co Pan pisze. Nie wchodzę w komitywę , bo wyraźnie Pan sobie tego nie życzy. Pan komentarze bywają zresztą mało życzliwe. Ale może kiedyś się dogadamy.
    Pan się zna na tym co robi, a ja na swojej dziedzinie. "Grono wzajemnej adoracji" to chyba nic złego. Natomiast nie występujemy przeciwko nikomu indywidualnie ani zbiorowo. Szczególnie gdy go nie znamy i nie rozumiemy jego motywacji.
  • @BTadeusz 22:20:07
    Dawno się tak nie wzruszyłam.
  • @ssak 14:57:25
    Gabriel Maciejewski w "Baśń ja niedźwiedź" wysnuwa ciekawe wnioski dotyczące potrzeby istnienia polskich uniwersytetów - sprawa dotyczy XV/XIV w. Spróbujmy te wnioski przykroić do czasów obecnych.

    Wokoło jest wiele uczelni o uznanym prestiżu, a nawet buduje się nowe pod skrzydłami UE tuż za granicami Polski np., jak European University Viadrina we Frankfurcie n. Odrą z ułatwionym dostępem dla Polaków. Jest inny model, a mianowicie fundowanie stypendiów przez obcych, jak sławna sprawa z Gaspromem. Z drugiej strony idą posunięcia naszych władz wymierzone przeciwko kadrze, jak i samym studentom naszych wiekowych uniwersytetów (zapowiedziane, a nie zrealizowane działania Kudryckiej wzgl. prof. Nowaka i jego katedry, gdzie swojej pracy magisterskiej bronił Paweł Zyzak).

    Kadry szkolone na obcych uniwersytetach lub opłacane przez obcych sponsorów często prezentują poglądy i interesy niezgodne z polską racją stanu, a działania takich osób jak: Lewandowski, Buzek, Marcinkiewicz czy Bufetowa to potwierdzają w całej rozciągłości.

    Takie działania, wymierzone w nasze żywotne interesy związane są ze stanem permanentnego zwijania naszej państwowości. Nie mamy żadnej doktryny, której realizacja byłaby rozpisana na lata, jak i na osoby, a właściwie grupy osób. Owe grupy, to powinny być wykształcone na naszych uniwersytetach kadry. Realizacja doktryny wymaga wielu dobrze wyszkolonych młodych ludzi, co powinno pociągnąć za sobą rozkwit polskich uczelni. Obserwujemy wręcz coś przeciwnego. I tu mała dygresja: pRezydent obronił pracę magisterską napisaną w dwa tygodnie przez teścia, były szef MSZ klamkował po różnych niemieckich uniwersytetach, dostał tytuł profesora Bawarii, sporo medali i nagród, a obecny szef MSZ studiował w W. Brytanii i dotąd nie wiadomo czyich interesów pilnuje.

    Maciejewski pisze, że za Stefana Batorego państwo polskie posiadało atrakcyjną doktrynę, której realizacja wymagała lojalnej i wykształconej kadry i w tym celu założono drugi na Ziemiach Polskich Uniwersytet w Wilnie.

    Trochę piszę to od tyłu, ale mam nadzieję, że jest to dość jasne.
  • Zadanie z geometrii.
    Dobra, to mam zadanie na poziomie podstawówki, którego nikt tu nie rozwiąże:

    Mamy dowolny trójkąt ABC. Wewnątrz tego trójkąta wybrano dowolne trzy różne punkty KLM - mogą leżeć wewnątrz lub na bokach, ale nie w wierzchołkach ABC. Należy udowodnić, że obwód trójkąta ABC jest większy niż obwód trójkąta KLM.
  • @bez kropki 16:06:36
    Wiesz! Przepiękny pomysł. Nie wiem dlaczego, ale strasznie boimy się działań oddolnych. Być może ta cząstka człowieka sowieckiego, która jednak pokutuje w nas, potrzebuje rukawaditiela, bo biez tawo nie nada i nie lzia.
  • @konserwatystka 22:51:27
    Dawno rumieńców nie miałem...
    -:))))))))))))
  • @leoparda 22:01:39:"ktoś nie dostał się na uniwersytet to szedl na nauczycielskie studia."
    Otóż to.
    Powołania są rzadkością w każdym zawodzie. Dobry nauczyciel-wychowawca miałby tu coś do podpowiedzenia, do pokierowania uczniem.
  • @Iza 22:46:47
    Hmmm...
    Jestem krytyczny i wymagający konstruktywności. Fakt.
    Nie budzę tym sympatii. To zrozumiałe.
    Ale dlaczego nie możemy nawiązać kontaku merytorycznego?
    Nie rozumiem.
    Nie można przecież wszystkich faktów sprowadzać do takich, czy innych stanów emocjonalnych i ignorować treści.
    Zyczliwość, to procedura stosowna do osób, ale nie do faktów, czy treści.
    Kiedy słyszę, żem agent, czy żyd, to moja życzliwość się kończy.
    Nikogo nie stygmatyzowałem, (no, może poza Galluxem za Jego "lingwistykę"-:() ), a mnie przyprwiono tyle gąb, że można by obdzielić oddział frontowy.
    Bo "dyletanci" mają "instynkt".
    No Pani Izo...

    Pozdrawiam-:)
  • @bez kropki 22:39:49
    Czekam z wypiekami na definicję siły.
    -:)
  • @Ultima Thule 22:26:58
    1. Jeśli taki program do uczenia pisania literek jest na tablecie, to jestem za tabletem, tylko później ćwiczenie tego w zeszycie. Pisałam o tym co jest obecnie dostępne w szkołach. A z tym ciągnieniem kreski są kłopoty, dlatego tablica lepiej się sprawdza niż nauczyciel (opinia koleżanki).

    2. Proponowałabym, abyś napisał notkę jak to sobie wyobrażasz, wtedy będzie łatwiej mi się do tego odnieść.

    Natomiast nie wyobrażam sobie w praktyce uczenia jednego przedmiotu przez jeden dzień. Dorosłego to by wykończyło, a co dopiero ucznia, który łatwiej się męczy. Dlatego notka by wiele wyjaśniła.

    Prosiłabym w tej notce (zakładam, że się zgodzisz na jej napisanie) jak będzie wyglądać założenie sobie celu i jego realizacja. Czy to będzie dzień, czy jakiś inny okres itd. Bo jeśli to ma być szkoła, to jakoś trzeba będzie podsumować czego dany uczeń się nauczył w danym okresie jaki przyjmiesz.

    3. Tak, dzieci chcą się uczyć, ale nie wszystkiego. Poza tym ich zainteresowania wraz z wiekiem się diametralnie zmieniają.

    4. To nie jest takie proste jak Ci się wydaje. Odniosę się do przykłądu z matematyki

    " matematyka: dzięki możliwości symulacji i interakcji poznają i ZROZUMIEJĄ istotę funkcji, a więc nie będą musieli niczego "zapamiętywać", bo po prostu będą WIEDZIEĆ"
    W tym względzie nie masz racji. Samo zobaczenie i przećwiczenie w symulacji nie da opanowania tego materiału. Trzeba ten materiał przećwiczyć w rozwiązywaniu zadań. Moja koleżanka go dokładnie przerobiła.

    Natomiast bardzo jestem ciekawa tego symulatora zdarzeń historycznych. Chętnie bym go zobaczyła. Czy możesz podać mi na niego namiary?

    5. 6. Tutaj przydałaby się notka jak to widzisz. Bo z tego komentarza trudno się do tego odnieść.

    Napisałeś "Nie rozumiesz po prostu ISTOTY nowych technologii !!!"

    Tutaj, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Kiedyś myślałam podobnie jak Ty, ale zmądrzałam. Trzeba zachować proporcje.
  • @GPS 22:53:47
    Najpierw zakładamy, że jednak MOŻNA zaznaczyć punkty KLM na wierzchołkach. Będzie to wtedy maksymalny obwód trójkąta KLM.

    I teraz: zmieniamy położenie jednego z punktów poruszając się nim po jednym z boków. Zauważamy, że przyległy bok musi się przemieszać do środka trójkąta KLM, a więc jego długość ulega skróceniu.

    Gdy punkt zmieniany przemieszczamy nie po boku, lecz do środka, wówczas obydwa przyległe boki muszą ulec skróceniu. Tak więc w każdej z dwóch możliwych sytuacji mamy mniejszą długość do najmniej jednego z boków.

    A skoro tak się dzieje przy jednym punkcie, to tak samo będzie ze zmianą położenia pozostałych punktów trójkąta KLM.

    A więc suma długości zmniejszonych boków też będzie mniejsza od sumy boków początkowych.
  • @leoparda 23:11:58
    w takim razie napiszę oddzielny artykuł na ten temat ...
  • @Ultima Thule 23:13:34
    Ha! Źle! To jest nieprawda: "Gdy punkt zmieniany przemieszczamy nie po boku, lecz do środka, wówczas obydwa przyległe boki muszą ulec skróceniu.". Nie muszą, jeden może się wydłużać.
  • zagadka lingwistyczna i matematyczna i jedna nie
    1. Czy wdowa po stróżu nocnym dostanie rentę, jeśli umrze on w dzień?

    2. Do pubu weszła nieskończona liczba matematyków, którzy złożyli barmanowi zamówienie. Pierwszy poprosił o kufel piwa, drugi o pół kufla, trzeci ćwiartkę kufla, a czwarty ósemkę kufla...
    - Nie będziecie mnie panowie robili w balona, bo ja też jestem matematykiem i nalał piwo do kufli i postawił na kontuarze. Ile kufli postawił barman?

    3. Do hotelu o nieskończonej liczbie pokoi przyjechała nieskończenie wielka wycieczka matematyków, którą szybko zakwaterowano, ale zaraz po nich przyjechała nieskończenie wielka wycieczka Chińczyków. Dyrektor wpadł w popłoch, ale recepcjonistka wpadła na szatański pomysł i kazała matematykom przeprowadzić się do nieparzystych pokoi, a do zwolnionych wprowadzili się Chińczycy.
  • @Ultima Thule 22:41:55
    Proszę o namiary na ten symulator. Ostatnio zaczęłam się interesować historią.
  • @GPS 23:23:15
    no tak, np. w trójkącie rozwartym gdy punkt przemieszcza się w stronę jednego z pozostałych wierzchołków.

    Postaram się to jutro opisać ...
  • @konserwatystka 22:59:19
    >Dobry nauczyciel-wychowawca miałby tu coś do podpowiedzenia, do pokierowania uczniem.

    Tutaj trudno mi generalizować sprawę, ale wydaje mi się, że jest więcej dobrych wychowawców niż pasjonatów w danej dziedzinie. Moje koleżanki są bardzo dobrymi, rzetelnymi nauczycielkami, ale wedlug mnie brakuje im tej pasji, która porywa.Tak to widzę, czy dobrze, nie wiem. Natomiast w sprawach wychowawczych są większymi pasjonatkami. Chyba to dobrze. Bo jeśli młody człowiek ma kłopoty w domu, to może pomóc mu wychowawca. Kiedyś mi powiedziała koleżanka, że właśnie spotkała byłego ucznia i jej podziękował właśnie za taką pomoc. Wiesz, dla takich słów warto być nauczycielem. Nie te wygrane konkursy, nagrody, ale właśnie takie słowa -- tak powiedziała.
  • @leoparda 23:32:59
    a choćby to:

    http://gamingthepast.net/
  • @leoparda 23:32:59
    i jeszcze to:

    http://www.museumsandtheweb.com/mw2002/papers/calef/calef.html
  • @leoparda 23:32:59
    A tutaj symulacja procesu rtm. Pileckiego:

    http://sfera.umk.pl/5940/sad-historii-nad-rotmistrzem-pileckim/
  • @leoparda 23:44:32
    Ale jest to jednocześnie przyznanie się do klęski tego systemu pseudo-edukacji.

    Nauczyciel mówiący:

    "co prawda niczego was nie nauczyłem, ale przynajmniej fajnie było" ...
  • @Ultima Thule 23:58:16
    i powinien jeszcze dodać:

    "sorry, że zmarnowałem wam życie" ...
  • @B.Tadeusz
    Nigdy nikogo nie nazywałam Żydem, pedałem, agentem. Jestem generalnie ludziom życzliwa i zawsze usiłuję się dogadać. Nie odpowiadam natomiast za obyczaje innych.
    Porozumienie w sprawach merytorycznych nie może opierać się na pokornym podporządkowaniu się cudzej arbitralnej ocenie , w dodatku z użyciem dużego kwantyfikatora.
    "Dyletanci są tacy i tacy. To dziady, czyli z definicji durnie." Dlaczego ma mi się to podobać?
    Na matematyce UW mówi się na przykład , że każdy inżynier to z definicji idiota. To typowe antagonizmy środowiskowe. Osobiście nigdy tak nie mówiłam( nawet - jak inni studenci- żeby przypodobać się wykładowcom) i zawsze nie lubiłam zadufania w sobie tej kasty. A jednak takie uprzedzenia są bardzo silne. Kiedyś na fizyce UW chciano zorganizować panel na temat poprawek do teorii względności, które- słuszne, bądź nie- opracował jakiś inżynier ze Śląska, bodajże Kochański. Asystenci odmówili w tym udziału twierdząc, że nie będą tracić czasu na jakiegoś inżynierka metalurga. I na tym właśnie polega stygmatyzacja.
  • @Ultima Thule 23:58:51
    Przykre te słowa. Czy są prawdziwe? Choć ludzie są różni. Dlatego pisałam o powołaniu. Przed wojną podobno nauczycielka nie mogła wyjść za mąż jak chciała wykonywać ten zawód. Może coś w tym było, choć to dla mnie smutne.

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam "klęskę". Zawsze wydawało mi się, że najważniejszy jest człowiek, ktoremu mogłam pomóc i to zrobiłam. Dlatego rozumiem koleżankę. Natomiast tak sobie myślę, że za dużo pasjonatów w jednej szkole też nie jest dobre. Pasonaci i rzetelni.
  • @Ultima Thule 23:56:14
    Dziękuję, będę oglądać.
  • @leoparda 23:32:59
    Kolejne przykłady:

    http://www.historyanimated.com/newhistoryanimated/


    A tutaj opis jak przygotować własną symulację:

    http://activehistory.ca/2012/10/animating-history-how-to-build-a-simulation-for-history-education/
  • @leoparda 00:18:11
    http://www.historyanimated.com/wwiianimated.com/RommelAnimation.html
  • @leoparda 00:18:11
    A tu jest ciekawy filmik:

    http://vimeo.com/15993346

    Nie pokazali Jana Pawła II !!!

    Dlaczego ???
  • @żydy
    Bardzo mi miło,ze zaszczycił Pan moje podwórko tym wieloznacznym rysunkiem. A co do wujka Google. Faktycznie nie strajkuje i umieścił piękne ilustracje kuli otwartej w różnych metrykach. Nie przyszło mi do głowy tego szukać. Ciekawa jestem czy umieszczone przez wujka definicje i ilustracje są zrozumiałe. Może mi ktoś napisze:)
  • @zadziwiony
    Odpowiadam dopiero teraz ale lepiej późno itd...Pana komentarz mi po prostu umknął. W urzędach pracują ludzie którym nie sposób wytłumaczyć najprostszej zależności matematycznej. Pomiary w moim mieszkaniu robiła dama, która jako jeden z wymiarów pokoju przyjęła przekątną i upierała się przy swoim. Architekt, który robił plan nie umiał "zamknąć" obrysu mieszkania ( swoją drogą jest skomplikowane). Na każdym kroku spotykamy się z ignorancją urzędników, sędziów. Nauczycieli też. Ale o tym napiszę osobno.
  • @ALL
    Zapamiętajcie sobie, że obecny system edukacji to jest już tylko ZOMBIE ...

    Jeszcze się rusza, ale od dawna jest martwy ...
  • @Ultima Thule 00:48:34
    Nie pokazali JP II, bo autorami tego podręcznika są kłamcy.
  • @żydy 00:39:18
    Ale przecież my jesteśmy zieloną... wyspą!
    Poza tym... Owszem... refleksyjne... -:)
  • @Iza 00:09:46
    Szanowna Pani Izu.
    Odpowiem (w pewnej przenośni) tak:
    Moje obserwacje wskazują na potrzebę kreowania ostracyzmów u osób z poczuciem własnego niedowartościowania.Łączenie się się w grupy, bandy mafie... To strach, brak pewności swoich przekonań.
    A ktoś mądry doradzał nam:
    "Nie lękajcie się..."

    Z drugiej strony umieściła Pani swój artykuł w dziale takim, a nie innym. To trochę rzutuje na profil sugerowanej płaszczyzny dyskusji.
    Dlatego też odezwałem się dość późno, no i (można mieć pretensje, że) krytucznie do przedmówców.

    Ale środek ciężkości mojego wpisu jest merytoryczny. Ani słowa w nim o patologii chcarakterów dyskutantów.
    A wątek dyskusji, który wywołałem (dopiero drugim komentarzem) (prowokujący - owszem) - to już ad personam. I ta dyskusja popłyneła wartko.

    Na propozycję dyskusji o związku systemu edukacji z systemem prawnym - ani słowa.
    Czyżby to istotnie nyło nieistotne?
    Czyżby wazniejsze było czego i jak uczymy - a nie PO CO???
  • @andrzej61 07:55:16
    a co konkretnie ci się nie podoba ? Możesz wypowiedzieć się jaśniej ?

    Jeżeli jest dyskusja to każdy ma swoje zdanie. Ale to zdanie ARTYKUŁUJE !!!!

    A ty nie powiedziałeś NIC !!!

    Na dodatek w tej naszej dyskusji jest SPÓR, a więc z czym się właściwie nie zgadzasz ? Ze wszystkim ????

    Jesteś "za a nawet przeciw" ???

    I jeżeli już napiszesz, Z CZYM się nie zgadzasz, to dopisz też DLACZEGO ...

    JASNE !!!???
  • @BTadeusz 07:59:59
    Masz rację !

    Edukacja to nie tylko oddanie ludziom wiedzy "dobra i zła", ale też nauczenie i tego, aby korzystali z tej wiedzy dla dobra wszystkich, a nie na szkodę ludzi.

    I tu jest problem. Bo o ile łatwo jest nauczyć dziecko, że "2+2=4", to trochę trudniej jest nauczyć je, żeby nie dało koledze w mordę, albo żeby kogoś nie okradło ...

    I tu jest rola szkoły I RODZINY, jako miejsca, gdzie kreują się WIĘZI na poziomie RODZINY, SPOŁECZNOŚCI LOKALNEJ, NARODU i LUDZKOŚCI ...

    Uważam, że w tym zakresie nie jest dobrze. Lewactwo i międzynarodówka biurokratyczna niszczą pierwszy etap i nie potrafią zbudować trzech pozostałych.

    Ale właśnie dzięki nowoczesnym metodom nauczania zaoszczędzimy masę czasu i ten czas będzie można przeznaczyć na edukację postaw.

    Zresztą ta edukacja "poza merytoryczna" ma dwa aspekty:
    - nauczyć właściwych postaw prospołecznych
    - nauczyć obrony własnej osoby przed inwazją struktur społecznych

    Otóż chodzi o to, że z jednej strony człowiek nie powinien zostać wyalienowany i stać się wrogiem społeczeństwa, ale też społeczeństwo nie powinno jednostce narzucać wszystkich norm.

    Ale powtarzam: dzięki odzyskaniu czasu edukacja w tych dwóch obszarach będzie znacząco lepsza niż dzisiaj ...
  • @Ultima Thule
    Muszę Ci bardzo podziękować. Obiecałeś mi kiedyś (publicznie), że będziesz się starał opanować ekspresyjny sposób wyrażania swoich myśli, choć to będzie wymagało od Ciebie " nieludzkiego wysiłku". Ostatni Twój komentarz spełnia wszelkie moje wymagania. Nie tylko się z nim całkowicie zgadzam lecz również nie odczuwam dyskomfortu przy czytaniu.
    Może nie pamiętasz, ale napisałam Ci, że deprymują mnie Twoje wykrzykniki i duże litery.
    Napiszę wkrótce jaki program naprawczy proponuję. Mam nadzieję, ze się wypowiesz.
  • @andrzej61 08:16:42
    no to nie właź tu ...
  • @Andrzej 61
    Przed nami nie trzeba bronić uczniów. Nie lubię samochwalstwa ale to co napiszę to fakt. To ja na kursach poprawiam błędy szkoły. To ja słyszę "jak pani wytłumaczy wszystko staje się jasne" To ja- pomimo wieku - konkuruję i wygrywam na wolnym rynku edukacyjnym. Na kursach przygotowawczych wybiera się nauczyciela swobodnie. Nie chroni mnie żadna karta, ani przymus szkolny.
    Dlatego śmieszne wydaje mi się gdy mnie ktoś ustawia. Na nauczaniu zjadłam zęby ( oj tak) Mam przemyślaną strategię psychologiczną i różne triki. Ciągle coś znajduję nowego. Zbieram nie tylko zadania, lecz ciekawe pokazy. To dla mojej córki, która uczy ( z powołania) w szkole podstawowej. Chodzi o pokazy, które można zrobić prostymi środkami, a nie pokazać na filmie czy na ekranie. Nie odżegnuję się od komputerów ale dzieci -jak ten Tomasz niewierny -muszą dotknąć wszystkiego własnymi rękami.
    Przykład takiego pokazu- strumień wody w kranie " wciąga" piłeczkę na sznurku, woda zaczyna spływać po piłeczce, pod kątem. Albo: Próbujesz wydmuchnąć piłeczkę pingpongową z obciętej butelki plastikowej. Im mocniej dmuchasz tym mocniej piłeczka wciska się wgłąb. Dzieci szaleją usiłując udowodnić, że to nieprawda i efekt wzmocnienia psychologicznego powoduje, że zapamiętują taką lekcję. . To temat z aerodynamiki. Albo - krople wody na rozgrzanej patelni-siła Coriolisa.
    Jeżeli macie jakieś pomysły bardzo proszę. To jest ten konkret. Te starania za które nikt dodatkowo nie płaci. Prościej puścić film i dzieci będą po ciemku rzucać ogryzkami.
  • @BTadeusz 23:09:27
    A piszesz ten wniosek?;))
  • @tadman 22:55:45
    I ten właśnie pomysł chciałabym widzieć wdrażanym. Powszechnie. Przez ludzi. Zwykłych. Bez pisania, jojczenia, jeremiad, czekania na cud i marudzenia, że Tusk jest be (bo jest, ale co z tego), ruszmy się ludzie i zróbmy coś dla swojego kraju, dla naszych współobywateli. Górnolotne? Nie, zwyczajne. Ale mniejsza o patriotyzm;). Chodzi o najbardziej podstawowe sprawy - żeby następni po nas, nie byli idiotami, żeby nie zaprzepaścili itp, itd. No to niech każdy przyłoży rękę do pługa, gdzie tylko może. Choćby troszkę. To działa. Na małą skalę, ale od czegoś trzeba ZACZĄĆ. Rozumisz, byle ruszyć z miejsca.
  • @Iza 08:45:01
    To nie chodzi o "film" !

    Pisałem już, że istotą nowych metod jest INTERAKTYWNOŚĆ, SKALOWALNOŚĆ, DYNAMICZNA SYMULACJA itp.

    Można zobaczyć o wiele więcej, niż w rzeczywistości lub na filmie.

    Wyobraźmy sobie budynek w postaci połączonych ze sobą belek.

    Na ekranie komputera wirtualnie naciskamy na dach (przykładamy wektor siły) i obserwujemy, jak belki zmieniają kolor w zależności od naprężeń. Teraz zmieniając kierunek wektora i wartość siły obserwujemy w czasie rzeczywistym dynamiczną zmianę naprężeń w poszczególnych belkach.

    Dostajemy też wykresy minimów i maksimów przy zadanej sile działającej z różnymi kierunkami oraz określony jest kierunek najbardziej zagrażający dla konstrukcji.

    Oglądanie tego rodzaju eksperymentu w rzeczywistości jest bezsensowne i nic nie daje.

    Podobnych przykładów jest oczywiście TRYLIARDY i to z każdej dziedziny.
  • @Iza 08:45:01
    dodam też, że o wiele ciekawsze byłoby oglądanie na ekranie wirtualnego eksperymentu z piłeczką w butelce z pokazaniem kolorami przepływów strumieni powietrza. Dodatkowo można by zaobserwować zmiany tych przepływów spowodowane zmianami kierunku dmuchania itp.

    Dopiero wtedy zwykła zabawa zamieni się w ZROZUMIENIE ...
  • @andrzej61 09:09:21
    no i proponuję abyś na tym zakończył udział w naszej dyskusji ...
  • @@@
    Jedni mówią : "trzeba zmienić strukturę, to ludzie dostosują się". I czekają na tego na białym koniu, który wszystko w ich imieniu zmieni, a potem już będzie raj. Inni mówią: "trzeba wychować nowego człowieka" . Pomijając fakt, że gdy ktoś mnie chce przekuwać reaguję jak osioł na moście, bo zbyt wiele razy inżynierowie dusz usiłowali mnie bezskutecznie przerobić, program " pierekowki" jest obliczony na lata i efektu nie widać. A ja mówię- trzeba zmienić i strukturę i ludzi. Dajmy przykład. Róbmy dobrze to co do nas należy. I nie poddawajmy się szkodliwym utopiom.
    Kiedy w 89 roku mieliśmy trochę do powiedzenia, zgodziliśmy się na rozwiązania ekspertów.My- to tylko pluralis modestiae, bo ja się nie godziłam i nie głosowałam w pierwszych sfałszowanych wyborach w rzekomo wolnej Polsce. Teraz mamy okazję zaproponować- choćby na tym forum- konkretne rozwiązania, konkretne zadania. To lepiej niż wymyślać sobie nawzajem. Takie potrzeby psychologiczne ( wiem, że istnieją) można zaspokoić wychodząc za stodołę. Nawet wirtualną. Są portale gdzie cała zabawa polega na obrażaniu się wzajemnie. Miłej zabawy.
  • @Ultima Thule
    Oczywiście, że nauczyciele stosują symulacje komputerowe i to co piszesz jest rozsądne. Chodzi o to, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. Jesteś świadom, że rzeczywistość wirtualna jest inaczej odbierana niż realna. Kiedy pierwszy raz w pracowni znajomych architektów w Niemczech dorwałam się do komputera, który obraca na ekranie projektowany budynek, przecina go w dowolnym miejscu, pokazuje widok z góry - nie mogłam się oderwać. Ale do projektowania potrzebna jest iskra boża czyli talent. Nie wystarczy komputer nawet najlepszy. Komputerowy tłumacz przełoży Ci chętnie każdy tekst. Miałam nieprzyjemność poprawiać tak przetłumaczoną przez nieuczciwą tłumaczkę książkę. Zamiast adiustacji musiałam robić tłumaczenie od nowa. Natomiast doceniam program rysujący powierzchnie. ( funkcje dwóch zmiennych) Studenci mają kiepską wyobraźnię przestrzenną i pokazanie im takiej obracającej się powierzchni lub jej przekrojów na ekranie zamiast żmudnego malowania na tablicy oszczędza czas.
  • @Andrzej 61
    Żaba żabą ale kotek słodki:)
    A poważnie. Zaproponuj coś Pan zamiast " jechać" po wszystkich. Uważa Pan, że to jest twórcze? Ma Pan ewidentnie wahania nastroju. To Pana sprawa i nic mi do tego, ale wszyscy cierpią.
  • @andrzej61 07:55:16
    A co by Pan zaproponował?
  • @Iza 00:57:36
    Jeśli wolno się wtrącić...
    To właśnie miałem na myśli pisząc o pisania prawa (redagowania) - językiem potocznym.
    Przy jednoczesnym zdyscyplinowaniu języka potocznego.
    I to miałem na myśli usiłując ujednoznacznić słowo demokracja.

    Nie było to "po myśli" KD...-:)
  • @Andrzej 61
    Przekrojem powierzchni kuli jest okrąg. Przekrojem kuli jest koło. Przestań się Pan czepiać. Proponuję kawę albo coś mocniejszego. Na kaca dobrze robi. I koniec rozmowy.
  • @Iza 00:57:36
    Po co komu "zamykanie obrysu mieszkania?
    Ano - urzednikowi - zwłaszcza skarbówki.
    Gdyby więc zmienić system poboru podatków, np wg propozycji Freedoma - okazałoby się, że rozwiązujemy problemy, które sami sobie wymyślamy, czy to z nudów, czy z niekompetencji osób stanowiących prawo, czy może celowo - dla zachowania ważności i miejsca przy korycie - urzędników.
  • @B.Tadeusz
    Ja myślę, że to typowa reakcja obronna. Większość " reformatorów" rozliczy wszystkich dookoła i spoczywa na laurach w pełnej satysfakcji. Znam takich, którzy polują nawet na literówki ( to nie do Pana). To się w psychiatrii nazywa neurozą . Dotyczy ludzi, którzy czują się lepiej gdy ktoś czuje się gorzej. Na przykład sąsiadka mówi: " coś pani kiepsko wygląda, może pani pójdzie do lekarza". Czy to jest troska? Przeczy temu jej mina - kota, który właśnie narobił w buty. Oczywiście należy to wszystko ignorować. Ale problem w tym, że czasami trudno odróżnić krytykę konstruktywną od rozgrywki.
    "Krytyka konstruktywna"- Oj zaczynam mówić jak Gadułka. Czas do roboty:)
  • @bez kropki 08:45:57
    Redaguję w myślach.
    Al już ałożyłem wysoką czapkę godności i przyjąłem dostojną postawę.

    Bieda w tym, że siły - NIE MA.
    Podobnie, jak ciepła...-:)
  • @Ultima Thule 08:55:00
    Uczenie "numeryczne" jest bez sensu.

    Przytomny konstruktor, czy technolog - myśli analogowo. "Widzi" tempo wzrostu i całkuje wyobraźnią.
    Ale sinusoida jest dla umysłu komputerowego obiektem bez "otoczenia".
    To droga nieefektywna.
    Wzorów ogólnych niezbędnych do "wykucia" - jest niewiele.
    A w oparciu o te niezbędne - można uruchomić "naukową intuicję" i przewidywać sytuacje, któych komputer nie przewiduje - póki się go szczególnie nie zaprogramuje.
    jest świetny na przedłużeniu ręki, nogi, czy neuronu.
    Ale to człowiekma "rządzić" komputerm, a nie człowiek ma ufać odkrywczości komputera.
    Komputer niczego ne wymyśli.
    Jedyni "już wymyślone" - może "udokładnić".
  • @andrzej61 12:37:55
    Co Pan proponuje.
    Jeśli nic, to proszę milczeć, lub na innym wątku ponarzekać, na co się Panu zapragnie.
  • @Iza 09:20:30
    > A ja mówię- trzeba zmienić i strukturę i ludzi.

    A ja mówię: trzeba zlikwidować głupie państwo i jego durne przepisy. Trzeba zlikwidować obowiązek szkolny, ministerstwa, kuratoria i sprzedać w ręce prywatne wszelkie szkoły, uczelnie i instytuty naukowe. Wtedy edukacja rozkwitnie, a Polacy staną się najlepiej wykształconymi ludźmi na świecie w ciągu kilkunastu lat. Wtedy Pani będzie miała szansę na swoje zmienianie struktury i ludzi - i będzie to miało pozytywny efekt społeczny. Gdy państwo działa tak jak teraz, to wszelkie Pani działania będą szkodliwe społecznie.
  • @andrzej61 13:12:24
    Problem w tym, że w Polsce już prawie nie ma żadnych nauczycieli. Są tylko funkcjonariusze władzy oddelegowani przez państwo na odcinek oświaty. Oni wykonują konkretne rozkazy, realizują program polityczno-edukacyjny. Tu to rozwijam: http://gps65.salon24.pl/505749,nauczyciele-to-funkcjonariusze-panstwa
  • @andrzej61 14:20:08
    Nauczyciel to funkcjonariusz państwa - ktoś taki nie może uczyć tak jak uważa, że jest najlepiej - musi uczyć tak jak państwo to zdefiniowało w niezliczonych ustawach, uchwałach, regulaminach, wytycznych, programach i rozkazach przełożonych. Dziś nauczyciel to nie jest mistrz doświadczony w jakiejś dziedzinie, który swoją wiedzę przekazuje swoim uczniom - to funkcjonariusz, którego państwo wykształciło teoretycznie i który wykonuje polecenia tego państwa. Ci funkcjonariusze mają nawet takie stopnie jak w wojsku: jest "nauczyciel mianowany", "nauczyciel dyplomowany" itd... - ich kariera zawodowa jest kształtowana przez państwo tak jak kariera żołnierzy. Giertych wprowadził mundurki dla uczniów, a w zasadzie to nauczyciele powinni chodzić w mundurach.

    Przeniosłem moją notkę na NE i można tu robić mi komentarze: http://gps65.nowyekran.net/post/93154,nauczyciele-to-funkcjonariusze-panstwa
  • @GPS 14:34:26
    100% racji.
  • @andrzej61 14:48:46
    Niekoniecznie były złe, ale zostały wprowadzone z pominięciem woli większości rodziców.
    I do dziś nie wiemy, co rodzice o tym sądzą.
    Wiemy, jakie poglądy mają poniektórzy dziennikarze i politycy.
    A to na ogół szubrawcy(pomijając naiwnych).
  • @BTadeusz 19:06:55 & wszyscy
    Usiłowałem wymusić pewne rozwiązanie najpierw w liceum syna, a potem
    córki. Poległem. Jestem dalej pewien swojej racji ale wiem że zawsze
    napotkam paniczną odmowę. Nauczanie podstaw prawa cywilnego,
    Kodeksu Rodzinnego. Szczególnie kodeks wywołuje panikę.
    Dowiedzenie się przez młodziaka że nabył pewnych praw w wieku lat 13-tu,
    potem 15-stu, że mógłby wystosować pozew i być stroną przeciwko
    pomocy społecznej usiłującej rozdzielić go z rodzeństwem,rodziną -
    ooo! - to się nie mieści w głowie ! To wiedza zakazana !
    ------------
    Osobiście do BTadeusza : Rozumiem że wykładasz materiałoznawstwo
    lub technologię materiałową z uwzględnieniem chemii. Pytanie :
    Jakich pomocy dydaktycznych można użyć na tych wykładach ?
    Co jest używane ?
  • Idzie nowe! jewrejski zgodny z Talmudem POstęp. Gdzie są Polacy?
    Wysłałem to do SR w Opolu i prokurwatury opolskiej i jej przedstawicielki towarzyszki, nadczynownik i szabesgojki lub salcie Frątczak, by dołączyli do akt mej sprawy - Co Sąd, Prokuratura na to? toż to pedofilia wprowadzana tylnymi drzwiami. A prokuratury/prokuratorzy dziwnie milczą, oraz sędziowie, pytam dlaczego? MEN chce uczyć dzieci o seksie i zaopatrywaniu się w antykoncepcję. Krucjata Młodych alarmuje, że resort edukacji współorganizował konferencję, na której proponowano m.in., aby 6-latki uczyć o „akceptowalnym seksie”, a dzieci nieco starsze o „komunikowaniu się w celu uprawiania przyjemnego seksu” oraz o zaopatrywaniu się w antykoncepcję. Konferencja dotyczyła prezentacji „standardów edukacji seksualnej w Europie” opracowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

    Do redakcji portalu niezalezna.pl trafiło oświadczenie Krucjaty Młodych, głęboko oburzonej i zaniepokojonej zaangażowaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej w konferencję na temat „standardów edukacji seksualnej w Europie”.

    Z treści oświadczenia wynika, że podczas konferencji przedstawiane były treści raczej nie wskazane dla dzieci. Wśród postulowanych zmian w systemie edukacji seksualnej pojawiły się m.in. propozycje edukowania sześciolatków na temat „akceptowalnego seksu”, dziewięcio- i dwunastolatków na temat „komunikowania się w celu uprawiania przyjemnego seksu”, natomiast dzieci w wieku 12-15 lat na temat zaopatrywania się w antykoncepcję. Ponadto według raportu WHO edukacja seksualna dzieci powinna rozpoczynać się jeszcze przed czwartym rokiem życia.

    - Ministerstwo Edukacji Narodowej wpisuje się w szalejącą na Zachodzie rewolucję seksualną, która niszczy niewinność dzieci i młodzieży oraz rozbudza w nich różne dewiacyjne zachowania. Czy urzędnicy resortu edukacji narodowej chcą brać udział w narażaniu dzieci na deprawację i tworzenie klimatu sprzyjającego seksualnemu wykorzystywaniu nieletnich? – czytamy w liście przesłanym przez Krucjatę Młodych do szefowej resortu edukacji Krystyny Szumilas.

    Przedstawiciele Krucjaty Młodych apelują do MEN o jak najszybsze odcięcie się od eksperymentów społecznych, które proponowano na konferencji.
    Autor: pł
    Żródło: niezalezna.pl
  • @andrzej61 14:48:46
    Wszystkie pomysły, nawet najlepsze rozwiązania edukacyjne, są złe, jeśli są totalne, jeśli są wprowadzane jako ogólnopolska norma, jeśli są narzucane siłą państwa, a zatem przy użyciu ustaw, rozporządzeń, wytycznych i programów edukacyjnych - a więc przy użyciu przemocy. Jeśli dyrektor jakiejś szkoły zarządzi mundurki, to jest to dobre, jeśli minister zarządzi mundurki we wszystkich szkołach, to jest to złe.

    Polska nie potrzebuje żadnych politycznych norm edukacyjnych, nie potrzebuje żadnych standardów edukacyjnych ustanawianych na szczeblu centralnym przez polityków. My już mamy wspólne kody kulturowe i cywilizacyjne standardy edukacyjne, które określają nasze zwyczaje, język, literatura, nauka, sztuka i historia, a które normuje, strzeże i propaguje Kościół katolicki i robi to bez stosowania przemocy.

    My jesteśmy już ukształtowanym i cywilizowanym narodem o tysiącletniej historii i nie potrzebujemy żadnych okupantów, którzy by nam przemocą narzucali jakiś system - jaki by on nie był, będzie zły. Państwo ze swoją przemocą jest nie tylko zbędne, ale jest wyjątkowo szkodliwe i destrukcyjne. Państwo niszczy kulturę.
  • @GPS 16:38:50
    Muszę zapisać w kominie : zgadzam się z GPSem !
    Nic dodać, nic ująć.
  • @cyborg 15:04:48
    Łoj!...-:)))
    Miałem na myśli podstawy prawa.
    To wiedza ogólna prezentująca pojęcia podstawowe i sposób tworzenia norm prawnych i ich egzekwowania(opcje). Takie podstawy dopiero można "zilustrować" praktyką (kodeksami) i orzeczeniami ław przysięgłych.
    prowadzanie młodzieży w praktykę "rozluźnionego" - na niepełnoletnich prawa - to rzeczywiście ryzykowny eksperyment. -:)
    Sam nie wiem, co o tym myśleć...

    Uczę głównie technologii obróki plastycznej metali. Ale wciskają mi "materiałoznawstwo". Nie mam w tym zbyt wiele swobody w zakresie programowym, ajedynie w metodyce właśnie.

    Do ilustracji układu żelazo cementyt wykorzystuję proste przykłady roztworów wodno solnych.
    Wbrew pozorom można tymi elementarnymi zależnościami dość prosto zobrazować to, co dzieje się w krzepnącym metalu.

    Obrazy zgładów dostałem na ekranach komputerów (takie "wirtualne laboratorium" -:) - ino i muszę nieco "cudować". - Wciskać, że to, co widać na ekranie - to to samo, co ja - za komuny oglądałem pod prawdziwym mikroskopem.
    Ale skoro miliony można przekonać, że za oknem mamy demokrację. to przekonanie, że "te pasemka - to perlit" - też się daje zaszczepić - jako prawdę. Wolę nie rozszerzać komentarza.
  • @andrzej61 15:06:49
    Co an rozumie pod pojęciem "dokształcać"?
    Zakres programowy?
    Metody?
    Formy komunikatów?
    Sposoby egzekwowania wiedzy?
  • @BTadeusz 17:30:37
    Chodzi mi o to że musimy jakoś przygotować, niekoniecznie do seksu,
    ale koniecznie do zetknięcia z prawem i przepisami.
    Pytanie o pomoce dydaktyczne podyktowane było własnymi doswiadczeniami. Przez 13 lat wytwarzałem i projektowałem aparaturę
    naukową i pomoce dydaktyczne. Instytut Fizyki. Znam skalę trudności
    opracowania pokazu, tak by miał sens i wychodził na wszystkich zajęciach.
    "Żywy" pokaz lub ćwiczenie, nawet w mikroskali naprawdę uczy.
    Komputerami zajęłem się na przełomie siedemdziesiątych-osiemdziesiątych.
    Zasadniczo jestem sprzętowcem ale pisałem i gry eukacyjne i programy
    symulujące i wspomagające ćwiczenia z fizyki. Na potrzeby wewnętrzne.
    Zawsze zastanawiało mnie na jakiej podstawie ogladajacy wierzą mi że,
    uczciwie zasymulowałem prawdziwy proces, użyłem wzoru bez ukrytych
    dodatkowych współczynników.
    Widzę że na ten temat mamy podobny pogląd.
    Wiarygodność symulacji to temat na osobną notkę.
  • @ALL - PRAWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Musze wspomnieć o jeszcze jednej BARDZO WAŻNEJ sprawie !!!!!
    Jest dokładnie tak, jak to również cyborg po mnie zauważył (tekst powyżej).

    Otóż w szkołach (zwłaszcza gimnazjum i liceum) NIE UCZY SIĘ PRAWA !!!!

    A zwłaszcza powinno się uczyć młodzież PODSTAWOWYCH ZASAD prawa i konsekwencji niestosowania się !!!

    Do najważniejszych spraw należą:
    - składanie fałszywych oświadczeń
    - ucieczka z miejsca zdarzenia
    - przestępstwa komputerowe
    - alkohol i inne używki
    - konsekwencje finansowe zdarzeń drogowych (gówniarz weźmie auto ojca, będzie miał stłuczkę, a potem ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, a straty mogą być nawet setki tysięcy zł.
    - obrona przed nachalnym marketingiem i oszustwami finansowymi

    Tak więc prawo jest BARDZO WAŻNYM elementem edukacji i cieszę się, że cyborg mnie w tym popiera ...
  • @Ultima Thule 19:04:58
    hi hi,

    o jakim prawie mówisz ?

    przecież tego obowiązującego lepiej nie uczyć, to jest obciach.
  • @GPS 16:38:50
    uważam, że prawidłowe i pożądane jest dokładnie odwrotne,

    jeśli mundurki, to we wszystkich szkołach,

    podstawowy program edukacyjny jednolity wszędzie,
    i z matematyki, i nauka TEGO SAMEGO języka,

    "My już mamy wspólne kody kulturowe i cywilizacyjne standardy edukacyjne, które określają nasze zwyczaje, język, literatura, nauka, sztuka i historia, a które normuje, strzeże i propaguje Kościół katolicki i robi to bez stosowania przemocy. "

    to dlaczego w każdej parafii jest inaczej,
    czemu nie jestem w stanie zrozumieć żargonu młodych, niby to też polski, ale jakiś dziwaczny,

    Ty po prostu, tak samo jak Ultima Thule, i Kukiz, chcecie rozwalić Polskę do końca.
  • @Kula Lis 62 15:23:27
    Przecież wiadomo, że amerykańską religią jest pie....nie (seks),

    amerykanizujemy się na potęgę, to i nie dziwota, że młodzi chcą tylko pie....ć.

    Przecież to postęp, i takie "trendy".
  • @Ultima Thule 19:04:58
    Popieram i będę ! Jak pisałem poległem sromotnie na tym temacie
    piętnaście lat temu. Nie wracałem do niego, niech ma nowego ojca.
    Walcz o naukę prawa naturalnego, prawa rzymskiego - na tym tle prawo
    unijne to kupa biurokratycznych powielaczowych przepisów.
    Jak mają młodzi zrozumieć tę bzdurność, jak nie mogą porównać
    z naprawdę LOGICZNYM prawem.
  • @interesariusz z PL 19:49:53
    A może Ultima i Kukiz chcą odkuć tandetny pokryty lusterkami tynk
    socrealizmu z jego urawniłowką ? Decyzja o noszeniu mundurka, czapki
    ma być decyzją : chcemy być elitarni ! Chcemy się odróżniać!
    Chcemy być dumni. Nie można być dumnym z nakazu ministerstwa.
  • @cyborg 21:39:31
    ja nie pisałem nic o mundurkach i nie utożsamiam się z Kukizem i jego JOW-ami (jestem ich przeciwnikiem).

    Co do mundurków to uważam, że są dobre, ale pozostawiłbym decyzję w tym zakresie szkołom.
  • @GPS 16:38:50
    No nie! GPS przedrzeźnia mnie: tadman 27.05.2013 13:51:15, ale też trochę dodaje swojego.
  • @cyborg 21:39:31
    nie musimy być dumni z zarządzeń władz. Jedne lepsze, drugie gorsze. Ale ja wolłbym, aby mundurki były wprowadzone w całym kraju, a nie tylko przez dyrektora mojej szkoły. Dlaczego tylko uczniowie jednej szkoły mieliby chodzić w mundurkach?
  • @cyborg 16:51:46
    Ja nic innego nie piszę, tylko tak jak w tym ostatnim komentarzu. To jest kwintesencja i skrót moich politycznych poglądów, które prezentuję w każdej notce i każdym komentarzu. Nie można zgadzać się z tym co powyżej napisałem i nie zgadzać się z resztą moich notek, bo to byłaby sprzeczność.
  • @GPS 02:28:10
    Drugim rozwiązaniem jest to w którym sam wpadasz w sprzeczność ze swoimi poglądami. ;-)) Tak już masz ! Czasami.
    Czy zgodzisz się że; szkoła powinna mieć prawo do regionalizmów,
    do elitarności czyli różnienia sie od innych szkół, dużego wpływu rodziców na skład nauczycielski. Przede wszystkim jednak zawrócenia z błędnej
    drogi zagłaskiwania miernot. Zarówno uczniów jak i nauczycieli.
    W Toronto, gdy tam byłem kościół katolicki był jeden na kilkaset tysięcy
    ludzi w dzielnicy, ale szkół katolickich ; kilkadziesiąt.! Selekcja nauczycieli
    do takiej szkoły gwarantuje nieobecność lewaków, hipów, miernot.
    Za cenę niewysokiego dodatkowego czesnego: obowiązkowy dodatkowy język i zajęcia fakultatywne.
  • @cyborg 07:00:45
    > Drugim rozwiązaniem jest to w którym sam wpadasz w sprzeczność
    > ze swoimi poglądami

    To niemożliwe. Proszę o przykład.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej